“Uważam, że badminton jest najpopularniejszą dyscypliną sportową, ale niszową profesjonalnie”

6 comments
  1. W dzisiejszym odcinku programu Onet RANO gościem Łukasza Kadziewicza był Adam Szolc – mistrz Polski w badmintonie.

  2. No niestety ale chyba nie. Praktycznie wszyscy lubią sobie poodbijać lotkę i zestaw do badmintona jeździ z nami na każde wakacje, ale nikt nie zna zasad i nikomu nie chce się rozstawiać siatki.

  3. Hej. Jestem osobą która trenowała profesjonalnie więc dorzucę jak to wygląda z mojej strony.

    Nie chce mi się oglądać tego filmu, ale może zarzuce ciekawostka.

    Grałam solo, weszłam na poziom zawodów. Nigdy nie znalazłam partnera do gry żeby grać double tutaj już trzeba świetnie komunikować się między sobą, to nie tylko ustawienie się na boisku “ej dobra ty stój bliżej). Wbrew poziom, na zawodach to nie jest odbijanie lotki spokojnie w górę i potem żeby tylko dobiec do niej. Gra z partnerem wymaga doskonałej komunikacji, znajomości swoich umiejętności. Jest to sport, gdzie nie jak w np siatkówce ktoś może odbije lotkę za ciebie. Jest was tylko dwójka. Zdaje sobie sprawę z tego, że lotnisko jest dużo mniejsze, ale patrząc rozmiarowo, to na badmintonie trzeba więcej zapierdalać niż w siatce. Grając solo jest jeszcze gorzej. Czasami zdzieralam kolana, aby odbić lotkę, przy czym po prostu trzeba było jak najszybciej podnieść się z ziemi, aby odbić i skoczyć, aby odbić kolejną lotkę. W badmintonie jest całkiem sporo zasad, serwis za każdym razem jest z innej strony, różne gry zawierają różne linie boczne i czasami można się pomieszać, jak raz się gra solo raz w parze. Ja po takich 2 godzinnych treningach wyrobiłam 6 pak, mięśnie całych nóg i bicki, więc zastanówmy się jak angażujący to sport. Moi znajomi, wtedy mistrzowie Polski mieli mieśnie zbudowane jak trenerzy innych sportów.
    Dodam że łatwo o kontuzje, chociażby przy padaniu, na kolanach, ciągłym bieganiu w kółko czasem się komuś zdarzy wypadek. Ja mam np rozwalone nadgarstki już do końca swojego życia. Łapią mnie częste skurcze, czasami po prostu bolą i nie mogę w ogóle ich przeciążać ani ćwiczyć z ciężarami. Trenowałam latami i świetnie się bawiłam 😉 Mój styl gry opiewał o mylenie przeciwnika i agresywne zagrywanie. Nowo napotykana osoba na treningach która mnie dopiero poznawała była w szoku, bo nie mrugnela okiem i lotka spadała obok, koniec meczu. W pewnym momencie zrezygnowałam po prostu przez depresję, ale jeśli sport się trenuje, a nie idzie pograć z rodzinka, w szkole na wf to nawet się nie ma pojęcia że są dwa poprawne chwyty a co dopiero o profesjonalnej grze xD Więc dużo osób nie wie, z czym ten sport się je i po usłyszeniu że się inaczej robi zagrywki to odpuszcza i po prostu “pyka paletką”. I moim zdaniem nie ma z tym żadnego problemu 😀 Niech każdy gra jak chce! Jednak na zawodowym poziomie jest to sport męczący, wymagający długich treningów i najlepiej posiadać stałego partnera.

Leave a Reply