“**70% sklepów we Wrocławiu sprzedaje alkohol młodym klientom, nie weryfikując ich wieku. Takie są wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UM Wrocławia.**
Badanie, w większości, obejmowało sklepy umieszczone w centrum Wrocławia. W dziewięciu centralnie położonych osiedlach zostały zrealizowane w sumie 392 audyty, co stanowi niemal 70% wszystkich zbadanych punktów. Najliczniej reprezentowane były punkty handlowe z Nadodrza, Starego Miasta, Ołbina oraz Przedmieścia Oławskiego. Natomiast na osiedlach Pilczyce, Zacisze, Psie Pole i Pracze Odrzańskie odbyły się pojedyncze wizyty kontrolne.
Tylko w niespełna 30% sklepów sprzedawca zareagował zgodnie z zapisem w ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Oznacza to, że w 7 na 10 badanych placówkach sprzedawca był skłonny do sprzedaży alkoholu młodym klientom , nie weryfikując ich wieku w żaden sposób.”
**Czy to oznacza, że dorosłym nie zależy na dobru dzieci i młodzieży?**
**Czy dorośli chcą się w przyszłości zmagać z alkoholizmem młodszych pokoleń?**
Edit:
Jeden z komentujących zauważył, że “audytorzy byli w wieku 18-23” co zmniejsza wiarygodność tego badania. Audytorzy to osoby, które próbowały kupić alkohol.
pamietam w latach 90 kupowalem ojcu piwo w sklepie pod domem i nikt nawet nie patrzyl na to.
Czasami z kumplami tez wypilo sie po szkole piwo za sklepem i jakos nikt z nas nie zostal alkoholikiem.
Trochę mi śmierdzą wyniki tego badania. Audytorzy byli w wieku 18-23 i z doświadczenia wiem, że doświadczenie sprzedawcy mocno podpowiada, czy ktoś jest gówniarzem próbującym dostać piwko, czy po prostu człowiek przychodzący po alkohol. Dodatkowo większośc osób nie wygląda na swój wiekz tylko młodziej lub starzej. Mnie na przykład do ±21-ych urodzin pytali prawie zawsze o dowód kiedy kupowałem alkohol. Od innych słyszałem zupełnie odwrotną rzecz. Trochę budzi moją watpliwość też, że nie dano wyników rozbitych na wiek audytora, jakby było widać pewną korelację.
Myślę, że miarodajne badania byłyby, gdyby rzeczywiście zaciągnięto młodych żeby spróbowali tylko kupić alkohol, ale są pewnie problemy etyczne i prawne jeśli chodzi o takie badanie.
3 comments
09.02.2023
“**70% sklepów we Wrocławiu sprzedaje alkohol młodym klientom, nie weryfikując ich wieku. Takie są wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UM Wrocławia.**
Badanie, w większości, obejmowało sklepy umieszczone w centrum Wrocławia. W dziewięciu centralnie położonych osiedlach zostały zrealizowane w sumie 392 audyty, co stanowi niemal 70% wszystkich zbadanych punktów. Najliczniej reprezentowane były punkty handlowe z Nadodrza, Starego Miasta, Ołbina oraz Przedmieścia Oławskiego. Natomiast na osiedlach Pilczyce, Zacisze, Psie Pole i Pracze Odrzańskie odbyły się pojedyncze wizyty kontrolne.
Tylko w niespełna 30% sklepów sprzedawca zareagował zgodnie z zapisem w ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Oznacza to, że w 7 na 10 badanych placówkach sprzedawca był skłonny do sprzedaży alkoholu młodym klientom , nie weryfikując ich wieku w żaden sposób.”
**Czy to oznacza, że dorosłym nie zależy na dobru dzieci i młodzieży?**
**Czy dorośli chcą się w przyszłości zmagać z alkoholizmem młodszych pokoleń?**
Edit:
Jeden z komentujących zauważył, że “audytorzy byli w wieku 18-23” co zmniejsza wiarygodność tego badania. Audytorzy to osoby, które próbowały kupić alkohol.
pamietam w latach 90 kupowalem ojcu piwo w sklepie pod domem i nikt nawet nie patrzyl na to.
Czasami z kumplami tez wypilo sie po szkole piwo za sklepem i jakos nikt z nas nie zostal alkoholikiem.
Trochę mi śmierdzą wyniki tego badania. Audytorzy byli w wieku 18-23 i z doświadczenia wiem, że doświadczenie sprzedawcy mocno podpowiada, czy ktoś jest gówniarzem próbującym dostać piwko, czy po prostu człowiek przychodzący po alkohol. Dodatkowo większośc osób nie wygląda na swój wiekz tylko młodziej lub starzej. Mnie na przykład do ±21-ych urodzin pytali prawie zawsze o dowód kiedy kupowałem alkohol. Od innych słyszałem zupełnie odwrotną rzecz. Trochę budzi moją watpliwość też, że nie dano wyników rozbitych na wiek audytora, jakby było widać pewną korelację.
Myślę, że miarodajne badania byłyby, gdyby rzeczywiście zaciągnięto młodych żeby spróbowali tylko kupić alkohol, ale są pewnie problemy etyczne i prawne jeśli chodzi o takie badanie.