pytacie mnie w listach, mailach, twittach, rolkach, messengerach, jakie są ceny nad morzem. Odpowiadam więc Wam chyżo! A odpowiem Wam cytatem, który usłyszałem dziś na deptaku w świńskim ujściu: Ku.wa, Jprdl to jest najdroższy yebany balon w życiu. 45 ku. a złotych! A ode mnie foto z ceną wiaderka

6 comments
  1. Nad Wisłą w Warszawie ostatnio mały balonik z Helem kosztował 50 zł, to się obyło bez balonika xD

  2. Logo spin master sugeruje, że to jakiś zestaw z psim patrolem lub inną licencją. Nie neguje, że to jest duża kwota, ale aby nikt sobie tego nie porównywał do zwykłego zestawu z wiaderkiem biedronki.

  3. Widzisz, Ty napiszesz ”oesu ale drogie!! hur dur..”, a zaraz ktoś sobie przypomni, że nie zabrał dziecku żadnych zabawek na plaże i kupi to. Lub jakiś dzieciak zacznie robić dramę, bo zobaczył i chce albo dziecko na plaży inne miało. Tak to działa. A napędzamy ten biznes my, konsumenci. To samo dzieje się na Krupówkach, na krakowskim rynku czy innych turbo-turystycznych miejscach. Gdyby nie było popytu, nie byłoby podaży ot co.

Leave a Reply