Jaka luka mieszkaniowa? Wkrótce mieszkania trzeba będzie wyburzać

8 comments
  1. Jakoś ciężko mi w to uwierzyć, biorąc pod uwagę, że dziurę demograficzną trzeba będzie załatać i tutaj pewnie wejdą na rynek imigranci, którzy też będą chcieli gdzieś mieszkać. Teraz też populacja ciagle spada i jakoś ani nie jest tych mieszkań znacząco więcej tam, gdzie są one potrzebne, ani nie są tańsze.

  2. Może dlatego, że luka mieszkaniowa dotyczy miejsc gdzie ludzie realnie chcą mieszkać a nie rubieży polski C?

  3. Tak – będzie trzeba wyburzać. Na przykład w małym, wymierającym miasteczku, gdzie nie ma żadnych usług czy przedsiębiorstw, jest POZ z lekarzem, który dawno powinien przejść na emeryturę, a młodzi ludzie marzą o tym, żeby jak najszybciej się stamtąd wyrwać.

    Nadal będzie ich brakowało w największych miastach, do których wszyscy będą walili drzwiami i oknami w poszukiwaniu pracy, edukacji, szans i lepszych perspektyw. Tam też będzie waliła drzwiami i oknami cała imigracja, bo jak pokazują niedawne przykłady, nikt nie chce mieszkać w Wygwizdowie Większym, jeśli 100 kilometrów dalej ma Warszawę czy Kraków.

    >Czy mieszkań obecnie jest za mało? Obecnie w Polsce jest ich około 411 na tysiąc mieszkańców, a to już poziomy prawie takie same jak w Australii (419 mieszkań na tysiąc mieszkańców), Irlandii (415), a wyższe niż na Islandii (399) i w Nowej Zelandii (387).

    Bo jak wszycy wiemy zarówno Australia, jak i Irlandia słyną z tego, że mieszkania są łatwo dostępne i przystępne cenowo. A nie, zaraz… 😉

    >A to są już obecne poziomy: USA (433 mieszkania na tysiąc mieszkańców), Kanady (427) i Wielkiej Brytanii (442).

    Kolejne kraje, w których mieszkania są łatwo dostępne i przystępne cenowo, gdzie każdy może liczyć na godny i spełniający wszystkie oczekiwania lokal w cenie, na której stać każdego… A nie, zaraz… 😉

  4. Jeśli moje miasteczki będzie dobrze skomunikowane z większym miastem, a ja będę miał _gwarancję_ pracy zdalnej do emerytury to spoko, mogę kupić coś na zadupiu

    Ale no inaczej to nie ma opcji. Dobrze płatna praca jest w miastach

  5. Będzie rosła liczba pustostanów. U mnie w okolicy jest jedna budowa co się ciągnie od lat, bo deweloper się przejechał, za te ceny co podał nikt nie chce kupować, on nie chce zejść i nie wiem, czy kasa się skończyła czy co, w każdym razie postęp ślimaczy, jeśli w ogóle coś tam się dzieje. I takich przypadków będzie coraz więcej. Deweloperzy wolą wtopić inwestycję niż złamać kartel cenowy. Bo jak ceny raz polecą, to już mogą nie odbić, a tak, jedną inwestycję się spisze na straty ale odkuje na pięciu innych i luz.

Leave a Reply