Między „ciapatym” a „ziemniakiem”. W Norwegii „polakk” to obelga

12 comments
  1. > W Wielkiej Brytanii z kolei „ziemniak” znaczy w slangu… Polak.

    XD Brzmi jak gówno prawda, przez prawie 15 lat nigdy nie spotkałem się z takim określeniem.

  2. W Niemczech Turcy też mnie od ziemniaka wyzywali. Generalnie są trochę bardziej uprzywilejowani od nas.

  3. Czy jest tu ktoś kto pracował w Norwegii? Jestem ciekaw waszych doświadczeń.
    Za postowałem przetłumaczony artykuł na r/norway i oczyeiście nie przyjęto go ze zrozumieniem. Zostałem nawet oskarżony o sianie rosyjskiej propagandy xd

  4. Nie jest

    To, ze i w Danii i w Norwegii jest sporo ludzi o bardziej “prostych” priorytetach zyciowych, co widac, slychac i czuc, nie znaczy, ze nie ma tez reszy specjalistow w wielu dziedzinach ktorzy sa bardzo doceniani zawodowo, choc moze niekoniecznie jesli chodzi o styl zycia.

    Ale to normalne, po 20 latach w Danii, nawet swiezo zaimportowany profesor z Polski to dla lokalsow zachowanie na poziomie slomy z butow.

Leave a Reply