raport dotyczący zachowań samobójczych wśród dzieci i młodzieży za lata 2012-2021. Dane pochodzą z Komendy Głównej Policji.
::kaszel:: ::kaszel:: a co sie dzialo 2021?
Bo zetki to takie pizdy są, że nawet się zabić porządnie nie potrafią, nie to co starsze pokolenia.
EDIT: może jednak dodam /s na wszelki wypadek
To jakis repost?
Przyczyn można się doszukiwać w wielu miejscach.
Pierwsza która przyszła mi na myśl to zwykły postęp w zbieraniu danych statystycznych. Śmierć (prawie) zawsze zarejestrujesz, nieudane próby już niekoniecznie.
Druga to wzrost świadomości wśród ludzi, lepiej rozpoznają sygnały świadczące o myślach samobójczych wśród bliskich, co wpływa na zmniejszona skuteczność podejmowanych prób, przy jednoczesnym wzroście ich ilości ze względu chociażby na wydarzenia lokalne i światowe.
Tak naprawdę to statystyka ma wiele składowych, jeden wykres to za mało.
Po grafie widać, że próby to tendencja rosnącą, więc bardziej należy się zastanowić, co progresję przez te lata, co ma również wpływ na nastolatków i dlaczego pomimo rosnącej liczby prób, przypadków śmiertelnych jest ciągle tyle samo, bądź nawet mniej.
Ew prób mogło być zawsze więcej niż mamy ze statystyk, a po prostu Ztki są bardziej wyczulone na zdrowie psychiczne i nie robią z tego takiego taboo, więc z roku na rok ludzie stają się bardziej szczerzy w tych raportach.
Edit: też imo problem, że w artykule jest jedynie podane, że statystyki pochodzą z ramienia policji, więc w zasadzie już sam nie wiem czy rzeczywiście prób jest więcej, czy po prostu zgłasza się więcej prób.
Czyste założenie z glowy, ale kiedyś nawet jak ktoś był po próbie samobójczej to ukrywał to gdy mógł bo psycholog/psychiatra to dla świrów i życie zrujnowane. Tak samo rodzice… Dziecko chce się zabić? Co ludzie/sąsiadka/ksiądz powiedzą.. Zresztą nawet dorosły człowiek się zastanawiał co taki pracodawca może zrobić jak się dowie.
Dzisiaj jest większa otwartość na rozmawiania o problemach psychicznych.
Przynajmniej z doświadczeń lat 90+ większość inwektyw w szkole albo pochodziła od seksualności (gej, pedał, lesba, dziwka itp. ) albo od zdrowia psychicznego (świr, wariat, pojebany). To co z tego pozostało to dziś małe piwo.
Edit: a patrząc na powyższy wykrys to ilość przypadków udanych i tak rośnie względem % społeczeństwa bo kiedyś dzieci było więcej.
Skill issue
Może wyszedł jakiś nowy, przyciągający sposób, ale okazał się nieskuteczny i nawet uratował część zdecydowanych.
Ehhh kiedyś to było teraz ta młodzież do niczego się nie nadaje
Na pewno nie ma to nic wspólnego z uniemożliwieniem dzieciom spotykania się z rówieśnikami. Nie, restrykcje sanitarne mogą mieć tylko pozytywne konsekwencje /s
Kobiety.
Po prostu większa świadomość społeczna. Rodzice stają sie bardziej wyrozumiali (to nie oznacza że wszyscy są). Więcej takich przypadków się zgłasza etc etc
A, no i pewnie będzie że hot take, ale mam wrażenie że koncept samobójstwa stał sie znacznie bardziej rozpowszechniony, tzn nastolatkowie (i dzieci) wcześniej dowiadują się co to jest, jak ludzie to robią etc.
Dzisiejsza młodzież to nawet zabić się nie umie 🙄
Bo ta dzisiejsza młodzież to niczego nie potrafi zrobić porządnie
Większą ilość “prób” dla atencji na socjalach.
[removed]
[removed]
kompetentni samobójcy nam się kończą 🙁
​
(/s)
Ogólnie liczba się nie zmieniła, za to częściej zgłasza się nieudane próby.
Czytalem o problemie przez covid u mlodziezy i moze to oni zawyzali statystki i jako mlodzi ludzie raczej mieli nadzieje na poprawe i proba byla wolaniem o pomoc, kiedy starsze osoby juz nie widza inne opcji i jak probuja to by sie udalo bo nikt po nich nie zaplacze
Suicydologia jasno pokazuje że “means matter” – rodzaj próby samobójczej przekłada się na jej skuteczność. Starsi mężczyźni w Polsce zazwyczaj wybierają powieszenie, które jest jedną z najbardziej skutecznych metod (oczywiście nie tak bardzo jak broń palna, ale bardzo skuteczną), kobiety bardzo często przedawkowanie leków, które jest dużo mniej skuteczne.
Żeby dokładniej ustalić przyczynę takiego wzrostu prób przy niewielkim wzroście skutecznych zamachów samobójczych potrzebowalibyśmy dokładniejszych statystyk i badań suicydologicznych, ale raczej nie ma na to kasy i woli politycznej, bo po co, wszystko jest pięknie przecież w naszym najlepszym kraju na świecie.
[removed]
2020 robi 📉📉, ciekawe dlaczego… może ma to jakiś związek z 📈📈📈📈 w 2021?
ludzie którzy robią to dobrze robią to tylko raz /s
Bo dzieci nie umieją zabić się skutecznie.
Bo zlatuje się coraz więcej kobiet które kończą tylko na próbie i psują nam statystykę
Ministerstwo zdrowia chciało utworzyć w 2020 roku centralny rządowy rejestr osób, które podejmowały próbę samobójczą. Problem depresji i samobójstw został dostrzeżony i potraktowany poważnie. Pomysł z rejestracją upadł po zastrzeżeniach RPO, ale mimo to udało się udoskonalić zbieranie informacji o próbach samobójczych nie ujawniając przy tym danych osobowych pacjentów. Zatem skala problemu jest lepiej zbadana, bo metodologia zbierania i gromadzenia danych jest lepsza.
Bo dziś ludzie mają dwie lewe ręce i nawet zabić się nie potrafią
Pada tutaj wiele odpowiedzi, które są prawdziwe, jednak nie widziałem odpowiedzi, która w mojej ocenie najtrafniej wyjaśnia okoliczności tego trendu.
Bazuję to na wiedzy i doświadczeniu w pracy jako lekarz, niedoszły psychiatra (obecnie lekarz POZ z zacięciem psychiatrycznym)
Znakomita większość prób samobójczych to wołanie i pomoc i zwracanie na siebie uwagi. W ostatnich latach obserwujemy coraz bardziej ten trend. Dzieci łykają np 5 tabletek paracetamolu/ 3 tabletki benzo/ <wstaw inną nieśmiertelną dawkę substancji> na raz i mówią to swoim rodzicom, którzy wiozą je na SOR.
To jest wołanie o pomoc, wołanie o uwagę.
Jest coraz więcej takich prób, właśnie głównie farmakologicznych, które są dokonywane dawkami, które nie są w stanie zabić człowieka.
Uważam, że to jest najlepsze wytłumaczenie tego zjawiska, choć padają tu równie ważne odpowiedzi, jak lepsze zbieranie danych, większa świadomość co jest próbą samobójczą (gdzie pewnie w 2013 nikt nie raportował zjedzenia blistra paracetamolu jako próby s), coraz częstsze występowania prób s u dzieci.
Bo generacja Z nawet tego nie umie zrobić xd
Task failed successfully
Ludzie już nieć nie potrafią zrobić jak należy i taki tego efekt. Wszystko na odwal, nie wychodzą z żadną inwencją, czy inicjatywą. Każdy chciałby po najmniejszej Lini oporu tępym nożem się pociąć, na sparciały sznurku powiesić, albo zaćpać oscillokocinum, a tak nie można. To trzeba kupić jakieś drogie prochy, albo przynajmniej dużo, naostrzyc nóż, kupić nowy sznur.
[removed]
Skill issue
Dwie rzeczy które przychodzą do głowy. Mamy niedobór lekarzy specjalistów w każdej dziedzinie, zwłaszcza psychiatrów dziecięcych, wiem że są nawet dopłaty dla rezydentów którzy decydują sie na specke psychiatry. Dwa, jakiś czas temu padł działający 13 lat telefon zaufania dla dzieciaków i młodzieży z fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, bo czarnek nie dał dofinansowania. Mamy na jego miejsce nowy, prowadzony przez księdza egzorcyste. Edit: Zdecydowana większość ludzi z problemami psychicznymi nie chce popełniać samobójstwa i nawet niewielka pomoc potrafi ich tego odwieść, jesli takiej pomocy nie ma to taka osoba będzie próbować do skutku jeśli pierwszy raz sie nie udał (a nikt się z takim skillem nie rodzi raczej)
Tak jest jak rośnie chęć ale braknie możliwości
Nowe pokolenie nawet zabić się nie umie, kiedyś to było /s
40 comments
źródła:
serwis „Życie warte jest rozmowy”
[https://portalstatystyczny.pl/tragiczne-statystyki-coraz-wiecej-dzieci-odbiera-sobie-zycie-w-polsce/](https://portalstatystyczny.pl/tragiczne-statystyki-coraz-wiecej-dzieci-odbiera-sobie-zycie-w-polsce/)
[https://zwjr.pl/](https://zwjr.pl/)
raport dotyczący zachowań samobójczych wśród dzieci i młodzieży za lata 2012-2021. Dane pochodzą z Komendy Głównej Policji.
::kaszel:: ::kaszel:: a co sie dzialo 2021?
Bo zetki to takie pizdy są, że nawet się zabić porządnie nie potrafią, nie to co starsze pokolenia.
EDIT: może jednak dodam /s na wszelki wypadek
To jakis repost?
Przyczyn można się doszukiwać w wielu miejscach.
Pierwsza która przyszła mi na myśl to zwykły postęp w zbieraniu danych statystycznych. Śmierć (prawie) zawsze zarejestrujesz, nieudane próby już niekoniecznie.
Druga to wzrost świadomości wśród ludzi, lepiej rozpoznają sygnały świadczące o myślach samobójczych wśród bliskich, co wpływa na zmniejszona skuteczność podejmowanych prób, przy jednoczesnym wzroście ich ilości ze względu chociażby na wydarzenia lokalne i światowe.
Tak naprawdę to statystyka ma wiele składowych, jeden wykres to za mało.
Po grafie widać, że próby to tendencja rosnącą, więc bardziej należy się zastanowić, co progresję przez te lata, co ma również wpływ na nastolatków i dlaczego pomimo rosnącej liczby prób, przypadków śmiertelnych jest ciągle tyle samo, bądź nawet mniej.
Ew prób mogło być zawsze więcej niż mamy ze statystyk, a po prostu Ztki są bardziej wyczulone na zdrowie psychiczne i nie robią z tego takiego taboo, więc z roku na rok ludzie stają się bardziej szczerzy w tych raportach.
Edit: też imo problem, że w artykule jest jedynie podane, że statystyki pochodzą z ramienia policji, więc w zasadzie już sam nie wiem czy rzeczywiście prób jest więcej, czy po prostu zgłasza się więcej prób.
Czyste założenie z glowy, ale kiedyś nawet jak ktoś był po próbie samobójczej to ukrywał to gdy mógł bo psycholog/psychiatra to dla świrów i życie zrujnowane. Tak samo rodzice… Dziecko chce się zabić? Co ludzie/sąsiadka/ksiądz powiedzą.. Zresztą nawet dorosły człowiek się zastanawiał co taki pracodawca może zrobić jak się dowie.
Dzisiaj jest większa otwartość na rozmawiania o problemach psychicznych.
Przynajmniej z doświadczeń lat 90+ większość inwektyw w szkole albo pochodziła od seksualności (gej, pedał, lesba, dziwka itp. ) albo od zdrowia psychicznego (świr, wariat, pojebany). To co z tego pozostało to dziś małe piwo.
Edit: a patrząc na powyższy wykrys to ilość przypadków udanych i tak rośnie względem % społeczeństwa bo kiedyś dzieci było więcej.
Skill issue
Może wyszedł jakiś nowy, przyciągający sposób, ale okazał się nieskuteczny i nawet uratował część zdecydowanych.
Ehhh kiedyś to było teraz ta młodzież do niczego się nie nadaje
Na pewno nie ma to nic wspólnego z uniemożliwieniem dzieciom spotykania się z rówieśnikami. Nie, restrykcje sanitarne mogą mieć tylko pozytywne konsekwencje /s
Kobiety.
Po prostu większa świadomość społeczna. Rodzice stają sie bardziej wyrozumiali (to nie oznacza że wszyscy są). Więcej takich przypadków się zgłasza etc etc
A, no i pewnie będzie że hot take, ale mam wrażenie że koncept samobójstwa stał sie znacznie bardziej rozpowszechniony, tzn nastolatkowie (i dzieci) wcześniej dowiadują się co to jest, jak ludzie to robią etc.
Dzisiejsza młodzież to nawet zabić się nie umie 🙄
Bo ta dzisiejsza młodzież to niczego nie potrafi zrobić porządnie
Większą ilość “prób” dla atencji na socjalach.
[removed]
[removed]
kompetentni samobójcy nam się kończą 🙁
​
(/s)
Ogólnie liczba się nie zmieniła, za to częściej zgłasza się nieudane próby.
Czytalem o problemie przez covid u mlodziezy i moze to oni zawyzali statystki i jako mlodzi ludzie raczej mieli nadzieje na poprawe i proba byla wolaniem o pomoc, kiedy starsze osoby juz nie widza inne opcji i jak probuja to by sie udalo bo nikt po nich nie zaplacze
Suicydologia jasno pokazuje że “means matter” – rodzaj próby samobójczej przekłada się na jej skuteczność. Starsi mężczyźni w Polsce zazwyczaj wybierają powieszenie, które jest jedną z najbardziej skutecznych metod (oczywiście nie tak bardzo jak broń palna, ale bardzo skuteczną), kobiety bardzo często przedawkowanie leków, które jest dużo mniej skuteczne.
Żeby dokładniej ustalić przyczynę takiego wzrostu prób przy niewielkim wzroście skutecznych zamachów samobójczych potrzebowalibyśmy dokładniejszych statystyk i badań suicydologicznych, ale raczej nie ma na to kasy i woli politycznej, bo po co, wszystko jest pięknie przecież w naszym najlepszym kraju na świecie.
[removed]
2020 robi 📉📉, ciekawe dlaczego… może ma to jakiś związek z 📈📈📈📈 w 2021?
ludzie którzy robią to dobrze robią to tylko raz /s
Bo dzieci nie umieją zabić się skutecznie.
Bo zlatuje się coraz więcej kobiet które kończą tylko na próbie i psują nam statystykę
Ministerstwo zdrowia chciało utworzyć w 2020 roku centralny rządowy rejestr osób, które podejmowały próbę samobójczą. Problem depresji i samobójstw został dostrzeżony i potraktowany poważnie. Pomysł z rejestracją upadł po zastrzeżeniach RPO, ale mimo to udało się udoskonalić zbieranie informacji o próbach samobójczych nie ujawniając przy tym danych osobowych pacjentów. Zatem skala problemu jest lepiej zbadana, bo metodologia zbierania i gromadzenia danych jest lepsza.
[Dane o próbach samobójczych mają służyć profilaktyce. Resort zdrowia odpowiada RPO (brpo.gov.pl)](https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/mz-do-rpo-dane-o-probach-samobojczych-maja-sluzyc-profilaktyce)
Bo w 2021 było więcej atencjuszek
Marne próby xD
Bo dziś ludzie mają dwie lewe ręce i nawet zabić się nie potrafią
Pada tutaj wiele odpowiedzi, które są prawdziwe, jednak nie widziałem odpowiedzi, która w mojej ocenie najtrafniej wyjaśnia okoliczności tego trendu.
Bazuję to na wiedzy i doświadczeniu w pracy jako lekarz, niedoszły psychiatra (obecnie lekarz POZ z zacięciem psychiatrycznym)
Znakomita większość prób samobójczych to wołanie i pomoc i zwracanie na siebie uwagi. W ostatnich latach obserwujemy coraz bardziej ten trend. Dzieci łykają np 5 tabletek paracetamolu/ 3 tabletki benzo/ <wstaw inną nieśmiertelną dawkę substancji> na raz i mówią to swoim rodzicom, którzy wiozą je na SOR.
To jest wołanie o pomoc, wołanie o uwagę.
Jest coraz więcej takich prób, właśnie głównie farmakologicznych, które są dokonywane dawkami, które nie są w stanie zabić człowieka.
Uważam, że to jest najlepsze wytłumaczenie tego zjawiska, choć padają tu równie ważne odpowiedzi, jak lepsze zbieranie danych, większa świadomość co jest próbą samobójczą (gdzie pewnie w 2013 nikt nie raportował zjedzenia blistra paracetamolu jako próby s), coraz częstsze występowania prób s u dzieci.
Bo generacja Z nawet tego nie umie zrobić xd
Task failed successfully
Ludzie już nieć nie potrafią zrobić jak należy i taki tego efekt. Wszystko na odwal, nie wychodzą z żadną inwencją, czy inicjatywą. Każdy chciałby po najmniejszej Lini oporu tępym nożem się pociąć, na sparciały sznurku powiesić, albo zaćpać oscillokocinum, a tak nie można. To trzeba kupić jakieś drogie prochy, albo przynajmniej dużo, naostrzyc nóż, kupić nowy sznur.
[removed]
Skill issue
Dwie rzeczy które przychodzą do głowy. Mamy niedobór lekarzy specjalistów w każdej dziedzinie, zwłaszcza psychiatrów dziecięcych, wiem że są nawet dopłaty dla rezydentów którzy decydują sie na specke psychiatry. Dwa, jakiś czas temu padł działający 13 lat telefon zaufania dla dzieciaków i młodzieży z fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, bo czarnek nie dał dofinansowania. Mamy na jego miejsce nowy, prowadzony przez księdza egzorcyste. Edit: Zdecydowana większość ludzi z problemami psychicznymi nie chce popełniać samobójstwa i nawet niewielka pomoc potrafi ich tego odwieść, jesli takiej pomocy nie ma to taka osoba będzie próbować do skutku jeśli pierwszy raz sie nie udał (a nikt się z takim skillem nie rodzi raczej)
Tak jest jak rośnie chęć ale braknie możliwości
Nowe pokolenie nawet zabić się nie umie, kiedyś to było /s