https://www.facebook.com/100001777638710/posts/5971357396266789/?mibextid=rS40aB7S9Ucbxw6v

38 comments
  1. Nic się nie zmieni. Nadal konserwatysci będą mówić że rOdzInA tO sWiĘtoŚć, co się dzieje w domu ma pozostać w domu, nadal jak zagranicą urząd odbierze dziecko polskim patusom to pisowcy urzędnicy i inne ordojurisy będą walczyć o zwrócenie dziecka.

  2. Rewelacyjny tekst, polecam go każdemu. Nie mam nic do dodania.

    Ostatnie zdanie to jest petarda. Idealne do jeżdżenia prętem po kratach w dyskusji z korwinistami.

  3. Nie zmieni się nic. Za chwilę wszystko ucichnie i za jakiś czas spotkamy się tutaj pod podobnym postem, w obliczu kolejnej tragedii.

    A wszystko to w imię „rodziny”.

  4. Warto zaznaczyć że to dziecko zostało znalezione na przystanku w zimę… w piżamce bo uciekło z tego domu. Mimo tego dziecko zostało zwrócone matce… a ojciec? Kurwa jako mężczyzna czuje niesamowita bezsilność skoro najgorsza matka jest w tym systemie sprawiedliwości lepsza niż ojciec.

  5. Musi być system w którym dziecko kiedy zgłosi komuś, że ktoś się nad nim znęca, to jest natychmiast zabierane (chyba, że samo zechce wrócić). Dziecko najlepiej zna swój problem, nie ma co liczyć na to, że otoczenie się będzie domyślało co dla niego jest najlepsze. A dziecko bedzie się bało cokolwiek zgłaszać, jeśli po czymś takim wróci do domu, a rodzice mu wleją za rozpowiadanie co się dzieje w domu i nic z tego nie wyniknie.

  6. Oczywiście że nie zmieni. Wiadomo, że wielką tragedią można było tego uniknąć i tak dalej, ale prawda jest taka że do takich rzeczy dochodziło, dochodzi i dochodzić będzie. Konsekwencje są wyciągane po fakcie a i tak nie zawsze.

    Drama medialna tak jak tamte dzieciaki które zakatowały psa czy te które zabiły kolegę, czy to zmieni podejście do bullingu albo pastwieniu się nad zwierzętami? Wiadomo że nie.

  7. Ach, uwielbiam te myślenie polityków/konserwy.

    Brońmy życia od początku, ale w sumie to tylko do poczęcia, potem – nieważne – trzeba być z rodziną, mimo, że ta katuje.

    Rodzi sie dziecko niepełnosprawne? Ups!

    Dziecko jest katowane? Ale jak to, jest z rodziną?

    Dziecko nie ma na ubrania/książki/cokolwiek? Ojej. Ale dajta na tace.

    I te cenniki w Kościołach xD xD

    Też mi przychodzi do głowy, że warto powrócić edukację seksulaną i ogólno dostępną antykoncepcję – a przynajamniej, żeby wszelakie opcje były dostępne kosztowo dla wszystkich.

  8. A czy śmierć tej dziewczyny, która umarła przy porodzie dziecka, bo nie pozwolili jej na aborcję coś zmieniła? Nie. Tutaj też się nic nie zmieni.

  9. Nic nie zmieni, teraz mamy festiwal nawoływania do liczu zwyrola. A prawda jest taka że ludzie dają upust swojej nienawiści.
    Dziś na [rp.pl](https://rp.pl) był artykuł o tym że w USA dziecko zostało zabite przez przypadek bo bawiło się w chowanego i co? Nie no broń fajna itp. Te same osoby mówiły i karze śmierci dla zwyrola. Więc w Polsce stabilnie tak samo. Nic się nie zmieni.

  10. Powtórzę za Kuba Wątłym:

    Ten system nie działa bo ma nie działać. Bo o wiele łatwiej jest po fakcie udawać jakie to państwo PiS jak ściga przestępców, jak jest skuteczne i szybko reaguje niż naprawić system od podstaw żeby takie rzeczy się nie zdarzały.

    Kolejna trumna na której Kaczyński będzie uprawiał cyniczną politykę.

    https://preview.redd.it/6jbdurgyt0za1.jpeg?width=1080&format=pjpg&auto=webp&v=enabled&s=c61e7adb968c4cfc3415201b3a5464bdc3d83dec

  11. Mnie od razu przypomniała się sprawa 6 letniego Daniela. To było lata temu, ale z informacji medialnych wynika, że sytuacja wyglądała podobnie. Chłopiec był regularnie i dotkliwie bity za najdrobniejsze przewinienia. Wszyscy wiedzieli, kilka razy chyba nawet ktoś wzywał milicję, ale ostatecznie nieprawidłowości nie stwierdzono i dziecko pozostawało pod jej opieką. W końcu pobiła go na śmierć paskiem za zgubienie sznurówki…

    W sądzie nie okazała podobno skruchy, dostała śmiesznie niski wyrok 15 lat, z czego odsiedziała 10. Potem była ekspertem w ministerstwie edukacji, skończyła studia teologicznie i otrzymała uprawnienia do nauczania religii. Pracowała w mojej szkole jako nauczycielka od fizyki, do momentu ukazania się reportażu o jej sprawie w wakacje, po czym chyba sama się zwolniła.

    Wtedy byłem przekonany, że obecnie do takich zaniedbań ze strony instytucji państwowych nie mogłoby dojść, ale niestety się myliłem.

  12. Oczywiście, że nic nie zmieni. Jak faktycznie komuś odbiorą dziecko, to będzie krzyk, że ‘panie, dzieci za biedę zabierajooooo!’

  13. Przyszłam tutaj z postu Lisa o całej tragedii i muszę przyznać, że mam pewną refleksję na ten temat o charakterze teorii spiskowej.

    To nie chodzi o to by system działał. Tu chodzi o to, by zachować “świętość rodziny”, a ewentualną tragedię zrzucić na sąsiadów, którzy “powinni byli zareagować” (jak pisał Lis). Co z tego, że ich reakcje nic by nie przyniosły, co z tego że przez nieudolność systemu nic by się nie zmieniło. Wina sąsiadów, bo powinni bardziej mieszać się w sprawy innych ludzi, bardziej angażować się w osiedlowy monitoring i żyć życiem każdej osoby na klatce.

    I mam takie jakieś wrażenie, że to promowanie mieszania się w sprawy innych ludzi jest celem. Bo skoro wina jest sąsiadów, że nie wmieszali się w sprawy, sąsiedzi mieszać się powinni. A skoro mieszać się powinni, to pewnie i zdanie mają prawo mieć na tematy innych rzeczy – na przykład tego kto z kim sypia. Albo jaką dietę ma. Tym sposobem dochodzimy do tego, że nie działa system, ale za to mamy społeczeństwo, które miesza się do wszystkiego, w tym też rzeczy, do których mieszać się nie powinno.

    Ot, taka refleksja o charakterze spiskowym.

  14. Przepraszam, czy ktoś tu mówił o zmuszaniu kobiet do rodzenia dzieci a potem chuj mnie obchodzi, co się z tymi dziećmi dzieje?

    Nie przesadzam troszeczk? Nie przesadzam?

    /c

  15. Najbardziej wkur.wiajaca jest w tych wszystkich sprawach rola tzw rzecznika praw dziecka. Kosciolkowy przydupas, kanonista, przepchnięty mimo braków formalnych (na tym stanowisku wymagane jest doświadczenie 5letnie w pracy z dziećmi). Obrońca płodów i ścierw typu Szafarowicz. Blokujący wprowadzenie sensownych rozwiązań typu Serious Case Review. O ile nie mam złudzeń co do polityków, to żeby na stanowisko rzecznika praw dziecka wepchnąć mendę, która nawet nie dba o pozory. Nie mieści mi się to w głowie.

  16. Czy coś zmieni? Nic. Dziś jest głośno, jeszcze parę dni do pogrzebu, politycy zapunktuje bo to czas wyborów i wszyscy będą obiecywać zmiany. Potem będą ujęcia z pogrzebu i smutna muzyczka. Za rok powiedzą albo nie, o procesie i tyle. Kolejna tragedia, kolejna statystyka. Do następnej tragedii.
    Niestety znów chcemy leczyć skutki nie źródło problemu. Dlaczego na elektrycznego paleciaka trzeba mieć uprawnienia, a nikt nie sprawdza ludzi po prostu czy się nadaja. Dlaczego jak ludzie chcą być rodzicami adopcyjnymi, sprawdza się ich historię i każde potknięcie jest wyciągane? Dlaczego nie wprowadzimy, obowiązkowych testów, czy ludzie nadają się/ mają warunki na to by mieć dzieci, tylko pozwalamy by patologia się rozmnażała na potęgę, jeszcze ja rząd dopinguje,kolejnymi plusami i świadczeniami? Znów jest wrzawa, znów są nawoływania do zmiany systemu, znów, kolejny raz. Za miesiąc sprawa ucichnie, za rok zapomnimy, do następnej tragedii u tak cykl się powtórzy, bo znów chcemy leczyć, objaw, nie źródło problemu.

  17. Nic się nie zmieni, bo tu potrzeba zmian systemowych, a na takie nie ma środków. Obecna władza woli rozwiązywać problemy poprzez danie jakiegoś “plus” i mieć na trochę problem z głowy.

  18. Pewnie, że nie zmieni. pisowskie spierdoliny pobełkocą, że to przez ataki lewactwa na najświętszą rodzinę ale ani prawa nie zmienią ani budżetu odpowiednich instytucji nie zwiększą.

  19. Wiecie co jest pojebane, jak ostatnio na mieście słyszałam krzyki dzieci z bloku, jak i głośny płacz i szloch. Zadzwoniłam po straż miejską, jak przyjechała na miejsce to płacz ustał ale dalej było słychać krzyk/pisk dziecka, powiedzieli mi że dzieci się pewnie bawią, a oni nic nie mogą zrobić. Spisali mój numer i nazwisko i tyle po sprawie. Wcześniej jeszcze spytałam się kobiety sprzątającej blok czy też słyszy te krzyki, odpowiedziała, że tak ale ona tu tylko pracuję. Kurwa nic się nie da zrobić.

  20. Nic nie zmieni. Takich sytuacji jest na pęczki. Wyjątkowo sytuacja Kamila dostała szumu medialnego.

    Może jak kraj przestanie robić za “ojca” to coś się zmieni w tym kierunku.

  21. Nie zmieni się absolutnie nic. Nie w tym państwie (niezależnie kto będzie rządził), nie w tym stuleciu.
    Madzia, Szymon, Oskar, wspomniana już Zuzia i tysiące innych dzieci na przestrzeni lat… Niestety, ale przykłady męczeństwa i śmierci tych niewinnych nie zmieniły nic więc dlaczego nagle teraz? Politycy (WSZYSCY) mają totalnie w dupie dzieci. Bez różnicy czy zdrowe, niepełnosprawne, z rodzin dysfunkcyjnych, nieporadnych, przemocowych. Wszyscy równo kładą lachę na ich los. Czasem mogą w tej sprawie coś zrobić instytucje pomocowe, ale jeśli patologia trafi na urzędników którzy też mają wszystko w dupie bo po co się wysilać za 3k pensji w sprawie jakichś tam ludzi to jest to co jest.
    Jedyne co się ruszyło przez te dziesięciolecia to obrona życia płodowego no metter what i chuj, dalej sobie radźcie sami.
    Bardzo przepraszam, ale szlag mnie trafia…

  22. Może zamiast pierdolić o zaostrzaniu praw niech idą w drugą stronę, czyli rozluźnianie praw w kwestii aborcji, bo właśnie to zakaz aborcji doprowadza do tych wielodzietnych patologicznych rodzin, które wychowywuja dzieci w patologi, która tworzy kolejne wielodzietne rodziny i tak koło się toczy…

  23. Moja mama prowadziła pogotowie rodzinne. Mieliśmy w domu półtoraroczne dziecko ktore nie potrafiło siedzieć, miało chorobę sięrocą, było bite przez własną matkę. Trafilo do nas z siniakami. Tatuś w więzieniu – kradzieże, recydywa.

    Zgłosiła się rodzina chętna do adoptowania chłopca. Problemy były od samego początku – rodzice biologiczni pisali listy do dziecka, sprawa o pozbawienie praw rodzicielskich trwała sześć lat (!).

    Rodzina adopcyjna na szczescie sie nie poddala, a chlopiec jest teraz silnym i zdrowym, młodym dorosłym, częścią rodziny.

    Dzieci już kilkuletnie i starsze są adoptowane zdecydowanie mniej chętnie, ludzie wolą bombelki do odchowania. Kilkuletnie zostają w domach dziecka*, czesto swiadome swojego losu, a jeszcze smutne i niewinne. Do dzisiaj pamiętam jak na szkoleniu w osrodku wychowwczym schował się pod stołem moze szescioletni chlopiec i spytal czy ktoś go wezmie do domu.

    Mam nadzieję, że ta sprawa coś zmieni. Warto o tym rozmawiać I pamiętać. Może jedna osoba zareaguje. Może jedna osoba wiecej adoptuje dziecko. Może ludzie przychylniej spojrza na adopcję starszych dzieciaków, może nastapi mobilizacja w organizacjach. Cokolwiek jest lepsze, niż nic.

  24. Mamy w Polsce problem dwojakiego rodzaju: nawet jak dziecko jest bite i obrażenia są widoczne to nie jest odbierane rodzicom. Sądy nie rozumieją, że maltretowanie nie wynika z okoliczności, ale z sadyzmu sprawcy. Sadysta nigdy nie przestanie maltretować.

    Druga kwestia jest taka, że Mops przy odwiedzinach nie ma prawa rozebrać dziecka i sprawdzić czy ma obrażenia. Jeśli jest czysto w domu, w lodówce jest żarcie i dziecko ma czyste ubranka to muszą odfajkować, że jest OK. Tylko przymusowe co tygodniowe oględziny w gabinecie lekarskim i co miesięczna wizyta u psychologa dziecięcego mogłyby coś zaradzić.

  25. Nie zmieni się nic bo Państwu się nie opłaca doprowadzić do sytuacji, w której zachodzi w tej kwestii zmiana. Takich sytuacji zapewne jest o wiele więcej, ale nie każda uzyskuje medialny rozgłos, a co gorsza część z nich zostaje sprytnie zatuszowana przez kata.

    Im więcej czasu spędzicie na tym świecie tym bardziej będziecie rozumieć frazę “człowiek jest zdolny do wszystkiego”. To co widzimy w filmach to nic w porównaniu z tym co sie dzieje na świecie, a czego nie widzimy. Za każdym razem gdy ktoś mówi “X by tego nie zrobił” jestem bardzo dobrze świadom, że każdy jest zdolny do wszystkiego, wszystko zależy jedynie od okoliczności.

  26. Nie jestem z branży nawet ale no qrva, nagle mamy zmieniać system bo wyszła głośna sprawa i ludzi to oburzyło? Czym to jest, jeśli nie grą pod publikę, pod obecne nastoje?
    Od 8 lat rządzi jeden i ten sam rezim i nagle, pod wpływem emocji tłumu, chcą dokonywać jakichś zmian legislacyjnych?
    Takie sprawy powinny być wolne od takiego superexlrwssowego pierdolenia.
    Tak jak dziś czy wczoraj Ziobro gadał – będziemy dążyć do najsurowszego wyroku
    Co to kurwa ma znaczyć? Myślałem ze sądy są od tego żeby wydawać wyroki najbardziej sprawdieliwe (jeśli trzeba – surowe).
    Wkurwilem się

  27. dorzuce od siebie. system w teorii jest dobry ale nie dziala bo ludzie ktorzy powinni dzialac ida na latwizne lub sa niekompetentni. i tu nie mowie tylko o Polsce (sam mieszkam w UK i walcze z niekompetencja urzednikow i organizacji). trzeba zmusic urzednikow i sady do tego ze kazda sprawa jest inna, kazda trzeba rozpatrywac osobno a nie isc na latwize, schematami i zakladac ze matka jest najlepszym opiekunem dla dziecka. to sa sparwy trudne, najwazniejsze sa dzieci a nie zakladanie starych utartych schematow. a potem mamy takie wlasnie ekstremalne przypadki. tragedia. wspolczuje rodzinie i kazdemu kto przechodzi przez taka walke z systemem…

  28. Na tragedii tego dziecka, takie śmieci jak Morawiecki, budują sobie kampanię wyborczą. To co powiedział dziś, to nic innego a tylko wykorzystywanie tragedii dziecka do swoich niecnych celów. Gardzę i pluję na ten system i ten rząd

  29. Nie. Ta tak zwana “cywilizacja życia” kończy się w momencie urodzenia człowieka. Może ewentualnie jeszcze wrócić jak człowiek jest podpięty do maszyny podtrzymującej życie i lekarze chcą go odłączyć z racji, że i tak nie ma już szans na poprawę jego stanu.

  30. Ludzie zapomną za miesiąc czy dwa, rządowi pogadają chwilę o zaostrzeniu kar i tyle z tego będzie. Naród znowu zauważy problem kiedy inne katowane dziecko umrze i tak w kółko.

Leave a Reply