Mimo iż w żabce pracuje, to nie pochwalam tego typu chwytu marketingowego. Nie dajcie się oszukać kolorem.

29 comments
  1. Sklepy przy prmomocjach powinna dotyczyć ta sama zasada co w internecie, przy promocji powinna być informacja o najniższej cenie z ostatnich 3 miesięcy.

  2. Takich produktów jak ten jest mnóstwo. To nie pierwszy raz, gdy takie taktyki pojawiają się w sklepach, ale uważam że więcej osób powinno być tego świadomych przy następnych zakupach.

  3. To nie jest żaden “chwyt marketingowy”, tylko najzwyklejsze oszustwo. Masa sklepów tak robi, powinny za to być pożądane kary.

  4. Ja nie widzę informacji o promocji, tylko kolor inny, co to ma do rzeczy? Czerwony bardziej rzuca się w oczy, ale bez informacji o promocji to nie ma znaczenia. ludzie sobie dopowiadają, że jak kolor inny to i cena powinna być inna

  5. żabka to chyba najbardziej złodziejski sklep out there. Produkty są o 30-50% droższe niż w normalnych sklepach, jeszcze własciwa cena jest napisana w prawym dolnym rogu przez co często stałem przy kasie jak debil z odliczoną kasą bo okazywało się że produkt jest o złotówkę droższy i nie stać mnie żeby zapłacić gotówką.

  6. Tutaj były pracownik Żabki. Czerwone promocje są na czas dwóch tygodni. Najprawdopodobniej to tym czasie cena się zwiększy. Czyli żółta cena przestała być aktualna w momencie wprowadzenia czerwonej, ale faktyczna cena zmieni się dopiero za dwa tygodnie. Niby bardziej uczciwie byłoby po prostu zwiększyć cenę 2 tygodnie później i nie bawić się z kolory, ale wtedy zmiana byłaby nagła. Jest to co prawda chwyt marketingowy, ale mający na celu nie oszukać klientów a dać znać że obecna cena potrwa jeszcze tylko przez dwa tygodnie i sprawić wrażenie że jest to ostatnia okazja na kupienie po starej cenie.

  7. No nie wiem, kupue red bulla regularnie, no i promocje 4.5zł pa puszkę w zestawie – to naprawdę nieźle

  8. Bo to gościu nie jest trick, żeby naciągnąć ludzi, tylko trick, żeby podnieść ceny tak, że ludzie tego niezauwaza. Za dwa tygodnie czerwone wróci w żółte ale już nie po 4.80 tylko 5.30 czy cos

  9. Czasem promocja jest droższa, niż bez promocji. Wtedy stane, podrapie się po łysej głowie i wymienię te cene, bo w takim kraju teraz żyjemy. Kapitalizm i szukanie luki by jak najwiecej zarobić. To kiedy następne wybory?

  10. To ja w Lidlu znalazłam “przecenę” na górze było 39,99 przekreślone… NOWA CENA! ZDECYDOWANIE TANIEJ! TYLKO 39.99!!!
    Do czego teraz dochodzi…

  11. w kauflandzie jest jeszcze gorzej. w krakowie wchodze do alejki z alkoholem (w innych tez tak jest ale tam to jest najbardziej widoczne) i masz naklejki jaskrawe z napisem “SUPER CENA!!!”. No i rozgladajac sie za jakims winem na przecenie moj wzrok caly czas przyciaga ta jebana naklejka. A naklejka wcale nie jest przy obnizkach cenowych tylko regularnie wycenionych produktach. Co gorsze, patrzysz sie troche uwazniej i zwracasz uwage ze ta naklejka znajduje sie przy jednych z najdrozszych dostepnych tam alkoholi (np najwiekszy mozliwy jager). Jak juz wspolnialem wczesniej, podobnie w innych alejkach – nalepka super cenach przy drozszych czipsach, drozszym mleczku, drozszych jajkach, drozszej szynce. Jezeli ktos ma porade jak takie zagrywki mozna gdzies do ochrony konsumenta zglosic to nie pogardze info w komentarzu.

  12. Zla imterpretacja. Cena miala pojsc w gore, ale w promocji zostawili taka jak byla 🤣🤣

  13. Selgros na tę samą sytuację. Nawet przy cenach koncesyjnych. Mówię to jego były pracownik Selgros. Najwięcej pytań padało, która cena kogo obowiązuje.

  14. Później cena podskoczy, dlatego jest na czerwono. Możesz całkiem wyrzucić żółtą cenówkę, bo po promocji dwutygodniowej, zmieni się promocja standardowa.

  15. Musiałem kiedyś iść do domu, żeby oddać 20 groszy za _j*banego żelka burgerka,_ bo prawdziwa cena była w rogu

  16. Zadziwia mnie ile osób broni Żabki, mówiąc, że to po prostu inny kolor kartki a nie promocja, gdy przecież historycznie właśnie w taki sposób, czerwonymi etykietami, zawsze oznaczano w sklepach promocje. Ludzie mają zwyczajnie zakodowane że czerwony = promocja, a żółty = cena regularna. Tak to wyglądało przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Niektórzy chyba tego nie ogarniają, bo jeszcze nie robią sobie sami zakupów.

Leave a Reply