Ukraińcy bezlitośnie zakpili z parady w Moskwie. “Dla najbardziej samotnego, małego czołgu”

2 comments
  1. To jest niesamowite jak polskie media, a przez nie później Polacy łykają ukrainską propagandę od początku tej wojny.

    Wiadomo, stoimy w tym konflikcie po stronie Ukrainy bo raz, że to jest w naszym interesie, dwa zwyczajna przyzwoitość tego wymaga. Ale naprawdę mamy ten komfort że to nie jest nasza wojna i możemy na to wszystko patrzeć z dystansem i oceniać sytuację realistycznie, a nie masturbować sie do propagandy jednej ze stron bo “ohoho ale ci Ukraińcy ruskim pokazali”.

    Jak patrzę na to co prezentują polskie media to od roku można odnieść wrażenie że w sumie to lada moment Rosja przegra z kretesem i będzie musiała ugiąć się pod siła potężnej ukraińskiej armii. A prawda jest taka, że ten konflikt ma potencjał na to żeby trwać nawet kilka dekad. Wcale nie jest tak kolorowo jak to ukraińska propaganda prezentuje i im szybciej zdamy sobie z tego sprawę tym lepiej dla nas.

    Taka propagandę jak w tym artykule znajdziemy i po Ukraińskiej stronie i po Rosyjskiej. Niech Ukraińcy sobie propagandę robią, wiadomo utrzymanie morale wśród swoich ludzi też jest ważne, ale naprawdę nie ma potrzeby żebyśmy my też to łykali bo to tylko zaburza nam poprawną ocenę sytuacji.

  2. Zgadzam się z Tobą OPie ale nie do końca. To nie jest ukraińska propaganda tylko click bait poziom master. Portale pokroju Onetu robią nius dnia z tweeta bądź informacji z kanału na Telegramie nawet najmniej znaczącej ukraińskiej jednostki bojowej. Szczególnie, że ostatnio wojna bardziej okopowa niż manewrowa, nie dzieje się zbyt wiele więc muszą odpowiednio eksploatować takie źródła. Jako, że znam ukraiński w stopniu pozwalającym na w miarę swobodne czytanie niusów w oryginale, to mogę powiedzieć, że owszem propaganda jest, ale jakby to powiedzieć, taka schematyczna, jak bronili Azovstalu to pierwszą informacją było, Azovstal broni się nadal, teraz tak samo jest z Bahmutem, potem wyliczanka gdzie i ilu orków zabito, ile czołgów spalono. Następnie info o tym ilu cywili zginęło w ostrzałach i nalotach, potem historia jakiegoś heroicznego czyny ukraińskiego żołnierza a na koniec opowiastka z serii “Co oni odjebali” czyli o absurdach armii federacji rosyjskiej. Niekoniecznie zawsze w tej kolejności ale schemat zawsze taki sam, o stratach naszych nie mówimy, jeżeli już to o ofiarach cywilnych mówimy dużo, za to starty wroga podajemy co do guzika i sznurówki.
    Żeby jeszcze wupety i Onety powielały, albo nawet ordynarnie zżynały tą ukraińską propagandę to może bym to jeszcze potrafił jakoś zrozumieć, ale to jest jakaś abstrakcja tworzona o viralowe wpisy z TT i innych social mediów.
    A Twitter i Telegram (ten ukraińsko języczny) to jest inny świat, w sensie tam jest ciągły napływ informacji, który jest nie do ogarnięcia. Śledziłem kanały SBU i prezydencki i jeszcze jakieś dowództwa ukraińskiej armii i nie dałem rady przygnieciony ilością wpisów na godzinę. Jak dla mnie najwięcej propagandy było na telegramowym kanale SBU, i to takiej zalatującej w swojej wymowie najlepszymi czasami związku radzieckiego. Teraz nie jestem na bieżąco ale chyba styl propagandy bardziej im się zamerykanizował.
    Ogólnie co do wydźwięku ukraińskich wiadomości to ja mam takie odczucie, że wszyscy bardzo by chcieli zwycięstwa ale czytając między wierszami można wywnioskować że nie jest różowo.
    Wracając do tematu, u nas to jest click bait i tyle, jak widzę jak komputer świat pisze artykuły o broni to mi się śmiać chce. Mnie strasznie męczą polskie media głównego nurtu ale to temat na zupełnie inny wpis.

Leave a Reply