Jakieś drobne usługi, drobna gastronomia (kawiarnie) i tipy. Do tego jest mi gotówka potrzebna głównie.
Kilkanaście lat nie widziałem takiej kasetki.
Płacę gotówką za lwią część (jakieś 90%) moich transakcji. Wynika to głównie z wieloletniego przyzwyczajenia. Większą część życia używałem tylko gotówki, dlatego uznaję ją za “domyślny” sposób płatności. Łatwiej mi zarządzać kasą i mniej wydaję, kiedy widzę ile płace. Karty używam w wyjątkowych sytuacjach, kiedy mam same “grube” banknoty a kupuje jakąś pierdołę.
Ponadto nie podoba mi się, że płacąc kartą wszystkie transakcje się gdzieś zapisują. Mam ograniczone zaufanie do rządu i instytucji finansowych, im mniej śladu cyfrowego tym lepiej.
Gotówka musi istnieć by nie być uzależnionym od informatyzacji systemów bankowych. W wielu sklepach osiedlowych nadal nie ma możliwości płatniczej kartą więc płace gotówką 🙂
Nie pamiętam kiedy ostatnio zapłaciłem za coś gotówką. Gotówka używam co najwyżej do parkometrów (jeśli są stare i nie mają opcji płatności zbliżeniowej) albo jak mam zostawić napiwek.
Za zakupy zawsze płacę gotówką.
Głównie kartą, czasem gotówką. Oba sposoby mają swoje zalety, żaden nie powinien być “jedynym”. Pomysł pieniądza cyfrowego banku centralnego może sobie pomysłodawca wsadzić w dupę, przepchnąć przez cały układ pokarmowy i z powrotem wyrzygać.
Nawet będąc za granicą raczej płace kartą. W Polsce to tylko jak mi wywożą szambo co 3 miesiące
Napiwki
Ja gotówką płacę już tylko przy stoisku z koszulkami na galach Kombat Pro Wrestling, hydraulikowi i serwisantowi od piecyka gazowego, bo kartą nie da rady.
Nienawidzę jak gdzieś nie da się zapłacić telefonem, ale niestety ciągle są takie miejsca. Gotówką płacę tylko tam gdzie się nie da kartą, czyli drobne usługi.
Kiedyś płaciłam tylko gotówką bo hurrr durrr rząd mnie śledzi, ale odkąd biorę leki płacę tylko kartą bo jest dużo wygodniej.
Płacę gotówką, bo to pomaga wszystkim utrzymywać prywatność.
Portfela nie miałem przy sobie ze 3 lata. Płacę wszystko telefonem. Jak będą chipy pod skórę to zakładam odrazu.
Płacę tylko kartą
W UK i Polsce praktycznie wcale. Jak mam podróż służbową do Niemiec to niestety 50/50.
od tego roku płacę kartą tylko w ostateczności, tak to tylko gotówka. Taki mój mały protest, ponieważ uważam że jakiekolwiek ograniczenie obrotu fizycznym pieniądzem jest złe.
Raz na kilka tygodni jak akurat trafi się jakaś konieczność gotówki (ostatnio np jechałem z Warszawy do mojego miasta busem, bilet można było tylko gotowką)
Ogółem większość place kartą, a nadal znajomi patrzą się na mnie dziwnie, bo to nie blik.
Portfel zawsze mam przy sobie, a nie będę ryzykował niezręcznej sytuacji, kiedy np zabraknie mi zasięgu w sklepie przy płaceniu (zbyt dużo razy widziałem jak gość w kolejce przede mną, łaził po sklepie, szukając zasięgu)
Poczekaj aż będziesz robił remont lub budował, to nadrobisz za całe życie.
Rzucam na tacę, oczywiście na meczach ligi ogórkowej
Gotówka tylko wtedy, kiedy nie bardzo chcę się chwalić, co kupuję 👌
Zależy komu i za co.
Mamy worek gotówki w samochodzie, żeby płacić za myjnię. Tylko to. Nawet napiwki staram się płacić kartą.
Tak 2/3 kartą, reszta gotówką,ale wolę mieć gotówkę zawsze pod ręką jakoś tak się z tym lepiej czuje.
Oczywiście co do usunięcia gotówki jest przeciwny, bo obie formy powinny być dostępne
W mniejszych sklepach, fryzjera czy za bilet na autobus płace gotówką ale głównie dlatego że tylko to jest dostępne. Kartą jest zwyczajnie wygodniej
Lubię mieć gotówkę przy sobie i najczęściej tak płacę.
Tylko za fryzjera. Wszystko inne – karta
Nie cierpię gotówki, używam jej tylko w wyjątkowych sytuacjach – zazwyczaj unikam miejsc, gdzie nie można płacić kartą czy innym BLIKiem.
Coraz częściej płacę gotówką
Mam takie coś w aucie na wszelki wypadek i na koszyk do marketu.
Generalnie nie używam gotówki.
Place regularnie w cukierni, która lubię , aby nie płacili prowizji za płacenie kartą.
U lekarza czy na bazarku, vendingach czasem bilety no to gotówka, tak to płace telefonem
Już dziesięć lat mam minimalistyczny portfel bez miejsca na gotówkę. W grudniu, przed świętami pojechałem do Niemiec na Weihnachtsmarkt i przeżyłem szok kulturowy. Na głodniaka musiałem w pośpiechu szukać bankomatu. Nie wydałem wszystkiego i reszta gotówki w dalszym ciągu leży w w szafce koło łóżka i pewnie poleży do kolejnych świąt.
Czadowe! Często coś takiego widywałem u handlarzy na giełdzie. Gotówki nie używam, w sumie trochę mnie irytuje konieczność szukania bankomatu aby wypłacić kase..
Mam z tym spory problem, bo ze względów ideologicznych gotówka mi leży trochę bardziej, ale płatność telefonem jest po prostu na tyle wygodniejsza że w 99% przypadków wychodzę z domu bez portfela i płacę niemal wyłącznie telefonem.
Płace kartą, ale cenie sobie możliwość wyboru płatności gotówką, nie chciałbym żeby to się zmieniło
Lubię wchodzić w komentarze pod takimi wątkami i patrzeć jak zmanipulowani przez niepłacących alimentów i ukrywających dochody dłużników, “świadomi zagrożeń” ludzie tłumaczą że płacą tylko gotówką bo “oni” ich szpiegują co kupują w Biedronce i wszyscy powinni tak robić.
Przednie!
Jak mam płacić gotówką gdzieś to mnie krew zalewa, bo jej zwyczajnie nie mam! Wyplate mam na konto i tyle.
Tata świadczy usługi, naprawia różne rzeczy to ma ciagle gotówkę bo mu ludzie płacą. Dla mnie gotowka to specjalnie droga do bankomatu…
Irytuje mnie to strasznie.
38 comments
Jakieś drobne usługi, drobna gastronomia (kawiarnie) i tipy. Do tego jest mi gotówka potrzebna głównie.
Kilkanaście lat nie widziałem takiej kasetki.
Płacę gotówką za lwią część (jakieś 90%) moich transakcji. Wynika to głównie z wieloletniego przyzwyczajenia. Większą część życia używałem tylko gotówki, dlatego uznaję ją za “domyślny” sposób płatności. Łatwiej mi zarządzać kasą i mniej wydaję, kiedy widzę ile płace. Karty używam w wyjątkowych sytuacjach, kiedy mam same “grube” banknoty a kupuje jakąś pierdołę.
Ponadto nie podoba mi się, że płacąc kartą wszystkie transakcje się gdzieś zapisują. Mam ograniczone zaufanie do rządu i instytucji finansowych, im mniej śladu cyfrowego tym lepiej.
Gotówka musi istnieć by nie być uzależnionym od informatyzacji systemów bankowych. W wielu sklepach osiedlowych nadal nie ma możliwości płatniczej kartą więc płace gotówką 🙂
Nie pamiętam kiedy ostatnio zapłaciłem za coś gotówką. Gotówka używam co najwyżej do parkometrów (jeśli są stare i nie mają opcji płatności zbliżeniowej) albo jak mam zostawić napiwek.
Za zakupy zawsze płacę gotówką.
Głównie kartą, czasem gotówką. Oba sposoby mają swoje zalety, żaden nie powinien być “jedynym”. Pomysł pieniądza cyfrowego banku centralnego może sobie pomysłodawca wsadzić w dupę, przepchnąć przez cały układ pokarmowy i z powrotem wyrzygać.
Nawet będąc za granicą raczej płace kartą. W Polsce to tylko jak mi wywożą szambo co 3 miesiące
Napiwki
Ja gotówką płacę już tylko przy stoisku z koszulkami na galach Kombat Pro Wrestling, hydraulikowi i serwisantowi od piecyka gazowego, bo kartą nie da rady.
Nienawidzę jak gdzieś nie da się zapłacić telefonem, ale niestety ciągle są takie miejsca. Gotówką płacę tylko tam gdzie się nie da kartą, czyli drobne usługi.
Kiedyś płaciłam tylko gotówką bo hurrr durrr rząd mnie śledzi, ale odkąd biorę leki płacę tylko kartą bo jest dużo wygodniej.
Płacę gotówką, bo to pomaga wszystkim utrzymywać prywatność.
Portfela nie miałem przy sobie ze 3 lata. Płacę wszystko telefonem. Jak będą chipy pod skórę to zakładam odrazu.
Płacę tylko kartą
W UK i Polsce praktycznie wcale. Jak mam podróż służbową do Niemiec to niestety 50/50.
od tego roku płacę kartą tylko w ostateczności, tak to tylko gotówka. Taki mój mały protest, ponieważ uważam że jakiekolwiek ograniczenie obrotu fizycznym pieniądzem jest złe.
Raz na kilka tygodni jak akurat trafi się jakaś konieczność gotówki (ostatnio np jechałem z Warszawy do mojego miasta busem, bilet można było tylko gotowką)
Ogółem większość place kartą, a nadal znajomi patrzą się na mnie dziwnie, bo to nie blik.
Portfel zawsze mam przy sobie, a nie będę ryzykował niezręcznej sytuacji, kiedy np zabraknie mi zasięgu w sklepie przy płaceniu (zbyt dużo razy widziałem jak gość w kolejce przede mną, łaził po sklepie, szukając zasięgu)
Poczekaj aż będziesz robił remont lub budował, to nadrobisz za całe życie.
Rzucam na tacę, oczywiście na meczach ligi ogórkowej
Gotówka tylko wtedy, kiedy nie bardzo chcę się chwalić, co kupuję 👌
Zależy komu i za co.
Mamy worek gotówki w samochodzie, żeby płacić za myjnię. Tylko to. Nawet napiwki staram się płacić kartą.
Tak 2/3 kartą, reszta gotówką,ale wolę mieć gotówkę zawsze pod ręką jakoś tak się z tym lepiej czuje.
Oczywiście co do usunięcia gotówki jest przeciwny, bo obie formy powinny być dostępne
W mniejszych sklepach, fryzjera czy za bilet na autobus płace gotówką ale głównie dlatego że tylko to jest dostępne. Kartą jest zwyczajnie wygodniej
Lubię mieć gotówkę przy sobie i najczęściej tak płacę.
Tylko za fryzjera. Wszystko inne – karta
Nie cierpię gotówki, używam jej tylko w wyjątkowych sytuacjach – zazwyczaj unikam miejsc, gdzie nie można płacić kartą czy innym BLIKiem.
Coraz częściej płacę gotówką
Mam takie coś w aucie na wszelki wypadek i na koszyk do marketu.
Generalnie nie używam gotówki.
Place regularnie w cukierni, która lubię , aby nie płacili prowizji za płacenie kartą.
U lekarza czy na bazarku, vendingach czasem bilety no to gotówka, tak to płace telefonem
Już dziesięć lat mam minimalistyczny portfel bez miejsca na gotówkę. W grudniu, przed świętami pojechałem do Niemiec na Weihnachtsmarkt i przeżyłem szok kulturowy. Na głodniaka musiałem w pośpiechu szukać bankomatu. Nie wydałem wszystkiego i reszta gotówki w dalszym ciągu leży w w szafce koło łóżka i pewnie poleży do kolejnych świąt.
Czadowe! Często coś takiego widywałem u handlarzy na giełdzie. Gotówki nie używam, w sumie trochę mnie irytuje konieczność szukania bankomatu aby wypłacić kase..
Mam z tym spory problem, bo ze względów ideologicznych gotówka mi leży trochę bardziej, ale płatność telefonem jest po prostu na tyle wygodniejsza że w 99% przypadków wychodzę z domu bez portfela i płacę niemal wyłącznie telefonem.
Płace kartą, ale cenie sobie możliwość wyboru płatności gotówką, nie chciałbym żeby to się zmieniło
Lubię wchodzić w komentarze pod takimi wątkami i patrzeć jak zmanipulowani przez niepłacących alimentów i ukrywających dochody dłużników, “świadomi zagrożeń” ludzie tłumaczą że płacą tylko gotówką bo “oni” ich szpiegują co kupują w Biedronce i wszyscy powinni tak robić.
Przednie!
Jak mam płacić gotówką gdzieś to mnie krew zalewa, bo jej zwyczajnie nie mam! Wyplate mam na konto i tyle.
Tata świadczy usługi, naprawia różne rzeczy to ma ciagle gotówkę bo mu ludzie płacą. Dla mnie gotowka to specjalnie droga do bankomatu…
Irytuje mnie to strasznie.