
Zanim zacznę, to mały disclaimer bo mówię tu i o mediach tradycyjnych np. radio i TV oraz gazety, jak i internetowych portalach.
Clickbait, clickbait i jeszcze raz clickbait. Nagłówki typu “Burza magnetyczna zniszczy Ziemię!” albo “12 sposobów na pozbycie się sraki! Numer 4 sprawi że się zrzygasz!” są bardzo klikane, przez co wyświetlają się reklamy i kasa się zgadza. Chociaż urodziłem się już w czasach internetu, to tęsknię za czasami kiedy kupowało się gazety i płaciło się za treści, i wtedy miało to jakoś ręce i nogi.
Pseudonaukowe bzdury. Oto fragment [artykułu o burzy magnetycznej](https://i.pl/burza-magnetyczna-pokryje-ziemie-ludzie-wrazliwi-na-pogode-moga-odczuwac-jej-skutki-lekarze-daja-porady/ar/c1-17210979) na temat wpływu tych zjawisk na zdrowie:
>Aby przygotować się na skutki burzy magnetycznej, lekarze zalecają przestrzeganie zasad zdrowego stylu życia. W szczególności należy ograniczyć spożycie tłustych, smażonych, pikantnych i kwaśnych potraw, a także produktów mącznych. Zamiast tego warto jeść więcej sezonowych owoców i warzyw. Kawę, alkohol i papierosy zaleca się zastąpić zieloną lub ziołową herbatą.
>
>Sugerowane jest także spędzanie większej ilości czasu na świeżym powietrzu i wietrzenie mieszkania. W miarę możliwości lepiej jest poruszać się pieszo zamiast przemieszczać samochodem.
>
>Wieczorami pomóc może prysznic kontrastowy (polega na naprzemiennym polewaniu się ciepłą i zimną wodą). Dobrze jest pilnować regularnego odpoczynku, kłaść się do łóżka o tych samych porach.
Wydawca który to puścił, powinien przemyśleć to co zrobił bo powielanie takich bzdur żeby chrzanić harmonogram, odżywianie, np. dietę i narażać siebie na zimno i gorąco może w końcu doprowadzić do tragedii.
Wpływ firm i polityków na treść. Politycy i firmy mogą od tak, sobie sponsorować media w zamian za ukrycie niewygodnych faktów.
Reklamy. Tu przechodzimy do Polsatu, który z 12 minut reklam wyciska ile się da. Jeżeli ktoś by wyszedł z bloku kiedy te by się zaczęły, mógłby pójść do Biedronki, zrobić zakupy na tydzień, wrócić do domu i je rozpakować.
Podsumowując, media obecnie charakteryzują się clickbaitem, pseudonaukowymi bzdurami, wpływem firm i polityków oraz natręctwem reklam.
37 comments
Bardziej przeraża to, że nadal tyle milionów osób siada przed TV każdego dnia i to chłonie bezmyślnie ;d
Kiedy ostatnio zapłaciłeś za prenumeratę?
Internetowe portale utrzymuja sie z reklam. Papierowe gazety sa płatne. Ot cała tajemnica…
> “12 sposobów na pozbycie się sraki! Numer 4 sprawi że się zrzygasz!”
Nie czytam portali na których sa takie naglowki, a nawet jak sie sporadycznie trafia, to po prostu je omijam.
W XXI wieku należy zainstalować sobie filtr by dawkować ten cały szajs. Umrzemy zdrowsi 😎👍
Niedawno robiłem o tym risercz na studia to się mogę podzielić xd
Generalnie dziennikarstwo ogólnie na całym świecie przeżywa gigantyczny kryzys. Jednym z powodów jest pewien zanik długich form, niezależnie, czy chodzi o formę czytaną czy materiały wideo, który z kolei jest powiązany z zarabianiem pieniędzy z reklam – w końcu więcej się nabije z pięciu trzyminutowych materiałów niż z jednego piętnastominutowego; nawet jeśli liczba reklam jest w nich podobna – po prostu potencjalny odbiorca może równie dobrze przełączyć filmik/artykuł.
Prowadzi to też do rozpowszechnienia się takich różnych rzeczy jak retoryka terroru itd; o ile sensacjonalizacja istnieje odkąd ludzie nauczyli się czytać o tyle obecny system bardzo jej sprzyja, warto się spojrzeć na chociażby takiego Alexa Jonesa ze swoim InfoWars, które skutecznie podważa zaufanie do mediów bardziej głównego nurtu (choć na standardy USA Fox to też główny nurt, a akurat im do Jonesa blisko). Niestety ten mainstream też sam doprowadza do spadku zaufania do niego ze względu na wspomnianą przeze mnie sensacjonalizację, co sprzyja powstawaniu różnego rodzaju folii.
Na moje jakaśtam nadzieja jest w niezależnym dziennikarstwie, ale wiadomo jak z nim, albo się trafi na coś rozsądnego albo nie. Trudno powiedzieć.
Używam tak zwanego agregatora treści od firmy Google jeśli jakiś wydawca puszcza takie artykuły po prostu blokuję go i nigdy więcej nie mam z tym problemu czasami coś się przeciśnie przez filtry co nie znaczy że muszę w to kliknąć. To ty decydujesz jaki jest internet swoimi kliknięciami.
To nie upadek dziennikarstwa, to po prostu efekt tego, że ludzie nie chcą płacić za jakość. Każda platna gazeta, kwartalnik ma pełno jakościowych artykułów np The Economist
Teraz jest źle kiedyś było dobrze. Dziękuję.
Za dobre dziennikarstwo się płaci, ja bardzo lubię czytać Wall Street Journal.
A kiedy będę bogaty zamiast wolontariatu będę utrzymywał za free cały dział dziennikarstwa śledczego, który dzisiaj jest zupełnie nieopłacalny dla wydawcy
Tu nie chodzi tylko o upadek dziennikarstwa, ale o upadek całego społeczeństwa. Gdyby w społeczeństwie była mądrość to kiepscy dziennikarze szybko traciliby pracę.
Jeśli chodzi o reklamy to można je wyeliminować lub ograniczyć do minimum jeśli skorzystamy z płatnych usług. Nikt nie zmusza do korzystania z darmowych treści naszpikowanych reklamami. Płacę za subskrypcję Reddit’a (zresztą nie tylko) i nie mam reklam.
Patrząc na to co się dzieje zarówno z tradycyjnie pojmowanym dziennikarstwem jak i jego mainstreamowym odpowiednikiem internetowym to wierzę, że przyszłością rzetelnego dziennikarstwa będzie podążanie za nazwiskiem. Dziennikarz lub grupa dziennikarzy tworząca kolektywy będą publikować albo na platformach pokroju Substack albo na własnych stronach, zarabiając w modelu crowd-fundingu. Pozostałe wielkie portale będą po prostu miejscem do czytania publikacji wygenerowanych przez AI na podstawie notki prasowej PAPu czy Reutersa (już tak się dzieje).
Otóż popełniacie, obywatelu, błąd. Funkcją tych przedsiębiorstw nie jest dostarczanie wam czegokolwiek (interesującej rozrywki, rzetelnych informacji, czegokolwiek), a przykucie uwagi jak największej liczby osób.
Z punktu widzenia Polsatu, Gazeta.pl albo tego portaliku od burzy magnetycznej, nie jesteś klientem tylko *produktem*. Jeśli wrzucanie tych bredni spowoduje że produktu jest więcej – to rzetelność się nie liczy.
Ja na to patrzę jeszcze trochę inaczej. W Polsce ani nie zmalała, ani nie wzrosła liczba osób potrzebujących jakościowych treści. Spadła natomiast liczba reklamodawców dających się naciągać na “oszustwo”, które stosowały gazety (głównie mam na myśli dzienniki). Otóż w latach pradawnych ciężko było ustalić kto i ile czasu spędził oglądając reklamę. Gazeta twierdziła, że kupują ją ludzie, bo im schodzi tyle i tyle nakładu, jakaś instytucja to monitorowała, a reklamodawca płacił. Gazeta Wyborcza w latach świetności drukowała milion egzemplarzy. Ale ile osób faktycznie czytało tam cokolwiek ambitnego? Niewiele, czyli tyle co teraz. Otóż te rekordowe nakłady wychodziły w poniedziałki z dodatkiem *praca* i sprzedawało się ich tyle, bo był boom na rynku pracy. Nie było portali typu pracuj, czy rocketjobs, więc treści ambitne były pakietowane i amortyzowane z treściami potrzebnymi. Inne gazety miały inne dodatki. Cosmo czy inne Claudie dorzucały do gazet książki, płyty, filmy itd. Biznes się kręcił tak długo, aż portale nie nauczyły się co tak naprawdę się czyta: sensacja, porady, plotki i aktualności podane na tacy. 5 sposobów na niezesranie się, trzy scenariusze dla Ukrainy i Zrób to dla swojej nerki. Nikogo nie interesuje utrzymywanie dziennikarza robiącego risercz przez kilka miesięcy i piszącego reportaż na ciekawy temat jeżeli nie można go spakietować z pisanym przez roboty plotkiem/pudelkiem. (o2 kupiło wp.pl BTW).
Oczywiście uogólniłem, bo możesz wziąć abo z wyborczej onetu itd i masz tam trochę długich form, ale nie jest ich teraz mniej niż kiedyś.
1. uBlock w przeglądarce i odpowiednie filtry
2. widzisz guwno artykuł, otwierasz plik /etc/hosts i wpisujesz
> 0.0.0.0 wiadomosci.wp.pl
>
> 0.0.0.0 http://www.wiadomosci.wp.pl
Internet to kloaka ale przy odrobinie wiedzy da się ograniczyć ekspozycję na kloaczne treści
Nigdy nie zapomnę gówno-artykułu “Ukryta funkcja koszyków w Biedronce!” Dobra, jprdle, macie mnie, klikam.
4 ekrany przewijania przez powtarzający się co akapit motyw z nagłówka “nie uwierzysz w ukrytą funkcję” + opis działania standardowego koszyka, mnóstwo tekstu, zero treści. Wtem! Na końcu “artykułu” ukryta funkcja koszyka z biedronki, to… wysuwana rączka. JPRDLE! Nigdy nie byłem bliżej spuszczenia telefonu w kiblu…
Z pewnością rynek się będzie musiał dostosować, pewnie zmienić formę. Ja widzę przyszłość w podcastach i dostępie do artykułów opartym na mikropłatnościach.
Jak się pogrzebie, to można odnaleźć inicjatywy jak [Outriders](https://outride.rs/pl/), podcasty Polityki Insight, Ośrodka Studiów Wschodnich, Dział Zagraniczny, Brzmienie Świata z Lotu Drozda.
Wspieram takich właśnie dziennikarzy 🙂
Jeśli jest problem ze standardami dziennikarstwa to może nasz rząd stworzy jakiś organ nadzorczy, który będzie takie standardy tworzył… to się na pewno źle nie skończy…
*cenzura intensifies*
Tylko że jakby ludzie chcieli klikać w mądre nagłówki i czytać zniuansowane, dobrze zreserczowane treści, to takie by portale robiły.
To jest dyskusja w rodzaju „jajko czy kura”. Takie dziennikarstwo mamy, jakiego chcemy.
Już w zasadzie lepsze są takie oczywiste clickbaity (większość ludzi uczy się je rozpoznawać), niż te bardziej “subtelne”. Jakiś czas po szczepionkowej panice różne portale zaczęły publikować informacje o śmierci osób które, bądźmy szczerzy, normalnie nie przykułyby zainteresowania dużych portali. W nagłówkach zawsze dodawano magiczne słowo “nagle”. Algorytmy szybko zaczęły to podchwytywać, ludzie zostawiali dziesiątki komentarzy o spiskach. Równolegle popularne zrobiły się artykuły o omdleniach sportowców na boisku- co z tego, że to zawodnik trzeciej Ligii z drugiego końca świata, który po 5 minutach wstał i dokończył mecz, albo filmik sprzed początku pandemii, nagłówek przyciągał wystarczająco dużo ruchu. Najgorsze w tym było to, że komentujący ludzie uważali się za wyjątkowo spostrzegawczych i przenikliwych, jednoznacznie robiąc dokładnie to czego autor artykułu po nich oczekiwał (jak te “owce” którymi nazywali innych).
Dobra, ponarzekanie, to można przystąpić do rozwiązań.
Apka Google Podcast pozwala słuchać podcastów bez reklam – używam jej zamiast YT.
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.google.android.apps.podcasts
Źródła informacji o świecie?
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.kiks.client
https://sprawdzam.afp.com
https://niebezpiecznik.pl/
Moi faworyci: https://raportostanieswiata.pl/
https://subiektywnieofinansach.pl/
https://dzialzagraniczny.pl/
https://www.osw.waw.pl/pl
Są jeszcze serwisy, które nie bombardują 12 sposobami na kamień w sedesie. Większość z wyżej wymienionych można wspierać na Patronite.
Trzeba szukać i odsiewać wartościowe media od plewu.
https://preview.redd.it/7vvf7fq8iiya1.png?width=543&format=png&auto=webp&v=enabled&s=cffe7dd0bbe6c85b811a2b175a221c4bce1ff03e
To nie tak, zawsze było dziennikarstwo ściekowe i dziennikarstwo wysokich lotów. Spójrz na kroniki pisane w średniowieczu, ile tam mydła i wazeliny, bo dobry baron sypnął goldem. A potem w osobistych pamiętnikach kronikarza, które nigdy nie miały się ukazać, pisana z pazurem prawda. To się nie zmieniło do dzisiaj i masz masówkę utrzymującą się z reklam i clickbaitów, oraz poważne dziennikarstwo, którego trzeba szukać i często trzeba za nie zapłacić.
Witamy w latach 20′ tego pięknego, XXI wieku. Tu nie chodzi tylko o dziennikarstwo, ale także o pisarstwo w ogóle. Ludzie wyszli z założenia, że pisać każdy potrafi (to samo zresztą jest ze śpiewaniem, np.), co jest bullshitem jakich mało. Nie bez powodu co drugi serial jest kaszmarnie napisany, a w hollywoodzkich filmach można śmiało dopatrywać się plothole’ów czy błędów logicznych.
Zupełnie szczerze, ze świecą szukać sfery życia która z upływem lat się polepsza.
typ czyta pisowski portalik i się dziwi xD
dziwne, że pod tym nie bylo arytkulu tusk narcyz do djobeł
“Podsumowując, media obecnie charakteryzują się clickbaitem, pseudonaukowymi bzdurami, wpływem firm i polityków oraz natręctwem reklam.”
dziwne, ja czytajac economist i nytimes nic takiego nie widze
>Wydawca który to puścił, powinien przemyśleć to co zrobił
Jedyne co ten wydawca przemyśli to czy wystarczająco dużo reklam nawciskał. I co mu się dziwić, skoro taka jest jego praca, nikt mu nie płaci za myślenie jaki ma to wpływ na społeczeństwo.
Kiedyś też były gazety które takie bzdury pisały – tak zwane szmatławce, więc nic się nie zmieniło.
Osobiście jak przeglądam Google Feed i widzę clickbaita to przede wszystkim nie wchodzę (nawet z adblockiem zyskują na clicku) i od razu odklikuję żeby mi tej witryny nie proponować. To wszystko co mogę zrobić 🙂
>Tu przechodzimy do Polsatu, który z 12 minut reklam wyciska ile się da.
Znowu – nie lubisz, nie zgadzasz się – nie oglądaj. Polsat to prywatna firma i są zobligowani do zarabiania pieniędzy.
Zasadniczo polecam patrzeć na to wszystko z tej perspektywy – każdy działa we własnym interesie i nie możesz tej osoby za to winić.
Warto przypomnieć legendarny artykuł o libacji na skwerku:
https://gazetawroclawska.pl/wroclaw-libacja-na-skwerku/ar/297518
Zapraszam do radia. Radia 357, Radia Nowy Świat. Są jeszcze porządni dziennikarze ale trzeba ich szukać, niestety.
Szczerze, Polsat mi się akurat podoba w kwestii reklam – wszystkie są w jednym, przewidywalnym momencie i można się przygotować do filmu. TVN wciska je co 5 minut i nie zawsze w tych samych odcinkach czasowych (przez co sporą część ich seriali stanowi samo wytłumaczenie, co było przed reklamami lub po reklamach), na YouTube nie chce mi się nawet tracić tlenu.
Najlepszym sposobem, by tego rodzaju treści zniknęły jest w nie nie klikać. “Portale informacyjne” tego rodzaju nie służą informowaniu, tylko zarabianiu pieniędzy z reklam i najczęściej nie mają nic wspólnego z dziennikarstwem ani informowaniem. Nie wchodzić, nie klikać, nie dawać zarobić. Niemniej kubeł zimnej wody na łeb w postaci kar finansowych lub ćwiartowaniem końmi za publikowanie takiego gówna byłyby miłym gestem, ale w wolnym demokratycznym państwie nie przejdzie.
Rozróżnijmy dziennikarstwo i generowanie contentu może?
> powielanie takich bzdur żeby chrzanić harmonogram, odżywianie, np. dietę
Orzechy do pięciozłotówek, że ludzie którzy z własnej woli przechodzą na dietę która ma ręce i nogi nie biorą informacji z clickbaitowych artykułów
Najbardziej mnie bawią wyssane z dupy artykuły typu **”USŁYSZAŁA ROZMOWĘ W AUTOBUSIE, USZY JEJ ZWIĘDŁY”** i transkrypcja dialogu dwójki dziewczyn gadających o tym co ostatnio robiły na imprezie, oczywiście pisane przez boomera w tylu *cool młodzieżowym i essa byku* 🤙🤙 😎
Albo artykuły gdzie jedno zdanie jest napisane 10 razy, tylko w innych formach, aby przedłużyć treść na siłę.
Paradoksalnie, lekarstwem na to może być jeszcze powszechniejsze używanie AdBlocków – wtedy clickbaity przestaną mieć sens i wydawcy będą zmuszeni do zaproponowania innego modelu dostępu do treści (pewnie płatne).
Jest popyt, jest podaż.
“Chociaż urodziłem się już w czasach internetu, to tęsknię za czasami kiedy kupowało się gazety i płaciło się za treści” – przecież nadal masz taką możliwość. Zamiast przeglądać portale clickbaitowo-plotkarskie typu wp, onet, tvn24, możesz kupić subskrypcję dowolnej interesującej cię gazety/platformy zajmującej się publicytstyką.
W twoim rozumowaniu jest błąd, to nie jest tak, że dziennikarstwo przerzuciło się da dostarczanie darmowych treści niskiej jakości, po prostu na rynku pojawili się darmowi dostawcy “treści” którzy próbują wytworzyć wrażenie, że zajmują się dziennikarstwem.
Za dobre dziennikarstwo trzeba było płacić 100 lat temu, 50 lat temu, 20 lat temu i dzisiaj też trzeba za nie płacić, za darmo dostaniesz co najwyżej relację ze śniadania rodziny królewskiej i codzienne zestawienie wypadków drogowych w których “dziennikarze” zmieniają jedynie nazwę miejscowości i kolejność akapitów.
W zasadzie to czytam tylko “NIE”, radia od dawna nie słuchałem, telewizora nie mam. Jakiś taki pogodniejszy jestem.