„To tylko teoria” zniechęca do czytania e-booków. Czytelnicza bzdura roku?

7 comments
  1. tl;dr chłop prowadzi bloga popularnonaukowego i pisze artykuły bazując na opracowaniach naukowych których sam do końca nie rozumie (albo naciąga fakty ku swojej tezie).

  2. Wszelkie głosy sprzeciwu to po prostu dobrze zorganizowane lobby proczytnikowe, które zawładnęło światową nauka i wszędzie ma swoich ludzi.

    Ona sam był użytkownikiem czytnika przez parę lat bo zostal do tego zmanipulowany przez przedstawiciela lobby. Ale teraz wie i ostrzega.

    /S że jasny Ch*j

  3. Jest jedna wada ebooków czytanych na kindle’ach: te urządzenia są naprawdę kiepskie w wyświetlaniu wykresów i schematów.

    Poza tym typowy Suckowski: dziwne że jeszcze nie nazwał tego antynaukową ideologią czytnictwa i denializmem papieru

  4. Czytając e-booki walczysz z transfobią!

    Ale szczerze mówiąc, dobrze że autor odlatuje już również w dziedzinach niezwiązanych z biologią.

    “*Partnerem artykułu jest wydawnictwo Znak Horyzont.”*

    O, Znak promuje transfobię? I jeszcze czytnikofobię? To dość ekscentryczne.

  5. E-booki są zajebiste. Lubię czytać książki papierowe i w takiej formie na razie głownie czytam, gdyż jeszcze sobie nie kupiłem czytnika. Miałem natomiast pożyczony na 2 miesiące czytnik od znajomego i od tego czasu tylko czekam na jakieś wolne pieniądze które spożytkuje na własny. Jest to mój aktualny priorytet bo wygoda czytania w podróży, czy możliwość posiadania pod ręką dostępu do kilku pozycji to ogromne ułatwienie. Sam ekran nie męczy oczu nawet przy długich sesjach, ogólnie czyta się tak samo jak papier.

  6. O “to tylko transfobia” uderza ponownie. Tym razem znów bez zrozumienia tematu. Nie kumam jak można to gówno czytać i jeszcze uważać, że jest “naukowe”.

  7. Jak wszystko, ebooki mają plusy i minusy:

    Jest poręczność, bardzo szeroki dostęp do darmowych książek, plusem jest możliwość “piracenia” zwłaszcza dla osób które nie mają dostępu do bibliotek z egzemplarzem obowiązkowym a poszukują jakichś trudnodostępnych pozycji, jest wygoda czytania bo można sobie czcionkę ustawić i powiększyć, mogą zastąpić olbrzymi księgozbiór będąc wielkości zeszytu ,możliwe że są nawet bardziej ekologiczne jak papierowe

    Natomiast kompletnie leżą ilustracje, grafiki, tabele i przypisy, zdarzają się problemy z formatowaniem, absolutnie nie nadają się na prezent czy nagrodę, odpada cała otoczka książki – smaczki przy okładce, wzór serii wydawniczej, fatalnie jest rozwiązane przenoszenie i sprawdzanie np mapy na stronie tytułowej, rozjeżdzają się podpisy, nieczytelne są informacje w bocznych kolumnach, kompletnie nie wyobrażam sobie czytania świetnych pozycji jak np “Atlas wysp odległych” albo “Światło na Krańcu Świata” na Kindlu

Leave a Reply