W sumie to samo w komunizmie to samo, tylko zastępuje się szefa partią lub innym kolektywem. Tak, tak wiem to nie był prawdziwy komunizm.
Tak samo w komunizmie, monarchii czy dyktaturze.
Wolność jest wtedy gdy OP mnie będzie utrzymywał jak zacznie mnie wkurwiać, że szefowie mogą podejmować decyzje w swoich firmach.
komunizm przekonal ludzi ze wszyscy sa rowni i warci tyle samo. doktor zarabial tyle samo co sprzataczka.
Trzeba oddać komunizmowi, że przekonanie wszystkich, iż “wolność” oznacza posłuszeństwo wobec partii lub głodowanie, to niesamowite osiągnięcie.
Trzeba oddać monarchi, że przekonanie wszystkich, iż “wolność” oznacza posłuszeństwo wobec króla lub głodowanie, to niesamowite osiągnięcie.
Mam podawać przykłady dalej ? Nieważne jaki ustrój będzie dominować ktoś zawsze będzie jebany w dupe.
Nie wiem jak ktoś sobie wyobraża pracować bez wykonywania tego co każe pracodawca, a nie pracować i głodować to naturalna kolej rzeczy, jak zwierzę nie będzie polować to też będzie głodować.
“Kapitalizm to nie jest żaden ustrój, tylko naturalna kolej rzeczy”
Oj, ukąszenie Korwinowskie od 30 lat, każdego pokolenia.
Wypowiedzi w tym wątku zrównujące z komunizmem są tu o tyle nieudane, że nie odróżniają wolnościowych koncepcji komunistycznych od tych autorytarnych w wydaniu marksizmu-leninizmu. Eksperymenty wolnościowe jak chociażby Machnowszczyzna czy Katalonia pomiędzy 1936 a 1939 przegrały militarnie, zatem nie jesteśmy w stanie stwierdzić jak rozwijałyby się w czasie, w nich wedle założeń nie ma wymiany szefa na biurokratę państwowego. Pragnę zwrócić uwagę, że teoretycy anarchistyczni od początku krytykowali autorytarnych komunistów, że właśnie wyłącznie nastąpi wymiana elit kapitalistycznych na te partyjne.
​
A istnieją w teorii też takie koncepcje jak chociażby rynkowy socjalizm, gdzie nie ma szefa ale jest wymiana dóbr pomiędzy “firmami” zupełnie kontrolowanymi przez pracowników.
Ciekawe podejście. Choć zabawne jest to ze dosłownie kapitalizm mówi – chcesz coś zmienić to buduj wartość. I ślepe posłuszeństwo albo głodowanie to raczej komunizm w ZSRR albo Korei północnej 😉
Największym osiągnięciem to było przekonanie ludzi że czerwony faszyzm w wykonaniu ZSRR to był komunizm
Krindż gimbazy śmieszniejszy u dzieci, w pewnym wieku jest po prostu upośledzeniem.
Od zawsze podziwiam twórcę Existential Comics, nigdy nie umiał ani rysowac ani pisać żartów i nigdy się nie podał
Płytkie populistyczne gówienko.
Trzeba oddać komunizmowi to że przekonał wszystkich że wyzwolenie klasy pracującej to życie w nędzy i strachu przed wszechmocną partią
To złe z mojej strony, ale życzę tym wszystkim ,,socjalistom” czy czym tam kurwa są, aby trafili do państwa, które otwarcie z tym walczy. Pierdole juz tłumaczenie ludziom, że kapitalizm nie jest taki zły. Są debilami i zasługują na pożądne lanie dupska.
Socjalizm: posłuszeństwo wobec szefa (tylko że on sam ma dodatkowo szefa w partii) plus głodowanie
Przypomniał mi się ten wczorajszy ziomek co gadał o anarchii i komunizmie
Skończyło się na tym, że usunął komentarze, później wątek i chyba ostatecznie profil.
Kiedy próbował wyjaśnić, jak społeczeństwo ma funkcjonować bez odgórnego organu, ostatecznie podał definicje rządu i podatków, tylko w kilku dodatkowych krokach xD
Towarzysz woli posłuszeństwo wobec towarzysza partyjnego
No ale dopóki nie będą za nas w 100% pracować roboty to w każdym systemie masz generalnie wybór między “pracą” a “głodowaniem”. Tylko w kapitalizmie jesteś posłuszny szefowi, w komunizmie totalitarnym jesteś posłuszny partii, ale nawet w tym teoretycznym “prawdziwym komunizmie” jesteś posłuszny… swojej komunie. Nie możesz nagle zacząć robić tego co chcesz (w tym nic nie robić), musisz być przydatny dla swojej społeczności, czyt. zapierdalać w ten czy inny sposób. Tak było zawsze i nie widzę innego rozwiązania dopóki – tak jak pisałem – wszystko nie zostanie zautomatyzowane. A nawet wtedy podejrzewam, że będzie sporo zawodów, które będą musieli wykonywać ludzie.
Ciężko mi powiedzieć co ostatecznie byłoby lepsze. Komunizm totalitarny, czyli ten jaki w 99% przypadków widzieliśmy w historii, to na pewno nie jest dobre rozwiązanie i historia to jasno pokazuje. Natomiast nie widzę w jaki sposób ten “prawdziwy komunizm” miałby osiągnąć wielką skalę. Więc jedyne co nam pozostaje to pełen wad kapitalizm, nad którym powinniśmy pracować i go ulepszać (bo owszem, jest dużo rzeczy do poprawy jeśli chcemy żeby ludziom którzy nie są w 1% najlepiej zarabiających żyło się lepiej). Podobnie jest z demokracją – demokracja ssie z wielu powodów, ale zwyczajnie nie mamy lepszej alternatywy, bo pozostałe ustroje są jeszcze gorsze.
Że popularne odpowiedzi tutaj to jedynie, „ale komunis to” smutno pokazuje, że obecny system widocznie jest szczytem wyobraźni politycznej dla wielu.
Ludzie mają ten problem, że na wszystko patrzą zero-jedynkowo, albo tak albo nie, albo prawo albo lewo, albo czarne albo białe, nie będąc w stanie dostrzec tego co jest pośrodku. Prawda jest taka, że w przypadku debaty o socjalizmie i kapitalizmie, pójście wyłącznie w jedną albo drugą stronę zawsze skończy się tak samo – sromotną porażką. Na tą chwilę, najlepiej prosperujące państwa, w których nie mamy do czynienia z taką patologią jak w ultrakapitalistycznych stanach zjednoczonych, albo na szczęście już dawno wymarłym związku radzieckim, korzystają z dobrodziejstw obu ideologii, biorąc ich pozytywy, negując tym samym ich negatywy, ot patrzcie na system krajów skandynawskich. Prawda zawsze leży pośrodku, i nie ma się co spinać, że huru duru to nie był prawdziwy komunizm, albo reee milcz lewaku nic nie wiesz o ekonomii.
Ja muszę przyznać że coraz częściej kapitalizm oznacza posłuszeństwo i głodowanie jednocześnie
a co jak ktoś ma własny biznes? czyim niewolnikiem taki biznesmen jest? samego siebie? urzędu skarbowego? klientów?
A co w tym takiego niesamowitego, kiedy ma się w rękach wszystkie media i kapitał tego świata? Oni dosłownie ludziom mówią, co mają myśleć, tutaj nie ma jakiejś niewyobrażalnej finezji. Biznes rozdaje karty, to wszystko.
Tęsknie za czasami, kiedy trzeba było dymać do fabryki aby policja nie aresztowała za bumelanctwo.
Tym, co wielu przekonało w takiej na przykład Polsce, jest to, że socjalizm, jaki tu był, oznaczał po prostu głodowanie i dwa pęta kiełbasy oraz inne śmieszne ilości rzeczy na kartki. Tym się skończył. Kto przeżył, nie potrzebuje być przekonywany. Przekonywanie może dotyczyć jedynie tych, co mieli szczęście nie doświadczyć tamtego “braku kapitalizmu” i potem jego balcerowiczowskie przywracanie.
Kapitalizm, w którym opcją jest głodowanie, to jest zjawisko historyczne, które w Polsce powróciło – niestety w takiej formie – po PRL-u. Częściowo zapłaciliśmy w ten sposób za nie nasze, a obce totalitaryzmy.
Każda epoka ma swoje idee. W XIX wieku, gdy kapitalizm był naprawdę “wilczy”, socjalizm był w modzie i wielu takich, co chcieli sprawiedliwszego świata, było wówczas socjalistami. Co z tego zrobiły realia polityczne XX wieku? Sowiecki totalitaryzm wielu ideowych rewolucjonistów, chcących po prostu, by ten okrutny świat się zmienił, potraktował brutalnie. Jest taki wiersz Broniewskiego sprzed czasów, gdy się stał poetą PRL-u, w którym się dziwił, mając na myśli siebie, że rewolucyjny poeta gnije w mamrze sowieckim. Taki to był absurd w praktyce. Tak się wynaturzyły te sprawy. Dylemat posłuszeństwo wobec szefa lub głodowanie byłby śmieszny wobec dylematu przeżyć czy zdechnąć na mrozie, budując gołymi rękami linie kolejowe w tajdze. No ale… Każda epoka, jak mówił inny poeta, o wczorajszych zapomina snach. Okazuje się, że również wtedy, gdy się one kończą koszmarami. I śni sobie o swoim, czasem o tym samym, co kiedyś, niepomna lub nie chcąca wiedzieć, co jest złe, a co więcej niż złe, bo potworne.
Z racji wieku zdążyłem się nasłuchać i różnych korwinowskich kuców, i miłośników Che, i lewaków, i prawaków. Przy wielkich różnicach często łączy ich dopiero budowane doświadczenie życiowe i wybiórcza wiedza o historii, ekonomii, socjologii. Nie to, że głupi. Nie o to chodzi. Po prostu nie nadstawiają uszu, gdy słychać coś, co do układanki im nie pasuje. Taki urok młodości. W tym względzie też mam – miałem – sporo za uszami.
Z takich “bystrych konstatacji”, jak ta wyżej o kapitalizmie, to z cudzych ust słyszałem wiele razy rzeczy podobnie sformułowane, ale o czym innym. Na przykład – parafrazując pod wzór – że przekonano wszystkich, że publiczna służba zdrowia jest potrzebna, bo alternatywą jest brak możliwości leczenia (a przecież wystarczy obniżyć podatki, a co zostanie, starczy na prywatnego lekarza – co życie weryfikuje brutalnie, gdy poważna choroba okazuje się droższa w leczeniu niż życiowe zarobki delikwenta i trzeba się dać położyć na państwowym łóżku szpitalnym). Albo z drugiej strony odwiecznej barykady walki młodych lub walki pokoleń: że jakoś przekonano ludzi, że państwa to potrzebne organizacje, a tymczasem państwa to opresja nad wolnymi ludźmi, więc “imedżyn”, że nie ma państw. Tu weryfikację potrafi przyjeść wojna. Bo może fajnie sobie zrezygnować z opresji państwa, ale po sąsiedzku siedzi zawsze jakiś dres, którego państwo nie rozumie idei i spuszcza wpierdol idealistom. Wówczas to dopiero jest opresja. Do tego często trzeba mówić w innym języku. I na awanse nie ma co liczyć, raczej na zapierdol na cudze konta. No normalnie jak w kapitalizmie…
Dlatego nie nalezy patrzec na ideologie, tylko na sytulacje. Milo by bylo jak by polityka nie polegala na obciaganiu ludzia mozgu w jeden z wybranych kierunkow. No ale juz trudno…
To niestety prawda
I już widać stary dobry trend. Liberałowie wolą poprzeć i umożliwić rządy faszystom niż pozwolić rządzić socjalistom, często wybranych w wolnych i demokratycznych wyborach. To albo poprą siłowe odebranie władzy socjalistom przez faszystów. Wszystko tylko nie ten straszny socjalizm. Kapitalizm taki piękny, a odebrał życie milionom istnień.
Patrząc na komentarze, jeszcze większym osiągnięciem jest wytworzenie w ludziach mechanizmu myślowego, gdzie na krytykę systemu odruchowo zaczynają porównywać go z nieistniejącym w tej części świata od 30 lat systemem totalitarnym.
TIL niektórzy ludzie legit myślą że social demokracja to nie kapitalizm
Przecież samemu możesz być szefem jak się nauczysz przedsiębiorczości…
33 comments
W sumie to samo w komunizmie to samo, tylko zastępuje się szefa partią lub innym kolektywem. Tak, tak wiem to nie był prawdziwy komunizm.
Tak samo w komunizmie, monarchii czy dyktaturze.
Wolność jest wtedy gdy OP mnie będzie utrzymywał jak zacznie mnie wkurwiać, że szefowie mogą podejmować decyzje w swoich firmach.
komunizm przekonal ludzi ze wszyscy sa rowni i warci tyle samo. doktor zarabial tyle samo co sprzataczka.
Trzeba oddać komunizmowi, że przekonanie wszystkich, iż “wolność” oznacza posłuszeństwo wobec partii lub głodowanie, to niesamowite osiągnięcie.
Trzeba oddać monarchi, że przekonanie wszystkich, iż “wolność” oznacza posłuszeństwo wobec króla lub głodowanie, to niesamowite osiągnięcie.
Mam podawać przykłady dalej ? Nieważne jaki ustrój będzie dominować ktoś zawsze będzie jebany w dupe.
Nie wiem jak ktoś sobie wyobraża pracować bez wykonywania tego co każe pracodawca, a nie pracować i głodować to naturalna kolej rzeczy, jak zwierzę nie będzie polować to też będzie głodować.
“Kapitalizm to nie jest żaden ustrój, tylko naturalna kolej rzeczy”
Oj, ukąszenie Korwinowskie od 30 lat, każdego pokolenia.
Wypowiedzi w tym wątku zrównujące z komunizmem są tu o tyle nieudane, że nie odróżniają wolnościowych koncepcji komunistycznych od tych autorytarnych w wydaniu marksizmu-leninizmu. Eksperymenty wolnościowe jak chociażby Machnowszczyzna czy Katalonia pomiędzy 1936 a 1939 przegrały militarnie, zatem nie jesteśmy w stanie stwierdzić jak rozwijałyby się w czasie, w nich wedle założeń nie ma wymiany szefa na biurokratę państwowego. Pragnę zwrócić uwagę, że teoretycy anarchistyczni od początku krytykowali autorytarnych komunistów, że właśnie wyłącznie nastąpi wymiana elit kapitalistycznych na te partyjne.
​
A istnieją w teorii też takie koncepcje jak chociażby rynkowy socjalizm, gdzie nie ma szefa ale jest wymiana dóbr pomiędzy “firmami” zupełnie kontrolowanymi przez pracowników.
Ciekawe podejście. Choć zabawne jest to ze dosłownie kapitalizm mówi – chcesz coś zmienić to buduj wartość. I ślepe posłuszeństwo albo głodowanie to raczej komunizm w ZSRR albo Korei północnej 😉
Największym osiągnięciem to było przekonanie ludzi że czerwony faszyzm w wykonaniu ZSRR to był komunizm
Krindż gimbazy śmieszniejszy u dzieci, w pewnym wieku jest po prostu upośledzeniem.
Od zawsze podziwiam twórcę Existential Comics, nigdy nie umiał ani rysowac ani pisać żartów i nigdy się nie podał
Płytkie populistyczne gówienko.
Trzeba oddać komunizmowi to że przekonał wszystkich że wyzwolenie klasy pracującej to życie w nędzy i strachu przed wszechmocną partią
To złe z mojej strony, ale życzę tym wszystkim ,,socjalistom” czy czym tam kurwa są, aby trafili do państwa, które otwarcie z tym walczy. Pierdole juz tłumaczenie ludziom, że kapitalizm nie jest taki zły. Są debilami i zasługują na pożądne lanie dupska.
Socjalizm: posłuszeństwo wobec szefa (tylko że on sam ma dodatkowo szefa w partii) plus głodowanie
Przypomniał mi się ten wczorajszy ziomek co gadał o anarchii i komunizmie
Skończyło się na tym, że usunął komentarze, później wątek i chyba ostatecznie profil.
Kiedy próbował wyjaśnić, jak społeczeństwo ma funkcjonować bez odgórnego organu, ostatecznie podał definicje rządu i podatków, tylko w kilku dodatkowych krokach xD
Towarzysz woli posłuszeństwo wobec towarzysza partyjnego
tak samo jest w komunizmie lol
https://preview.redd.it/v81muqjux91b1.jpeg?width=500&format=pjpg&auto=webp&v=enabled&s=efa6c4c6079edf98fd3d188355c399da16683b99
No ale dopóki nie będą za nas w 100% pracować roboty to w każdym systemie masz generalnie wybór między “pracą” a “głodowaniem”. Tylko w kapitalizmie jesteś posłuszny szefowi, w komunizmie totalitarnym jesteś posłuszny partii, ale nawet w tym teoretycznym “prawdziwym komunizmie” jesteś posłuszny… swojej komunie. Nie możesz nagle zacząć robić tego co chcesz (w tym nic nie robić), musisz być przydatny dla swojej społeczności, czyt. zapierdalać w ten czy inny sposób. Tak było zawsze i nie widzę innego rozwiązania dopóki – tak jak pisałem – wszystko nie zostanie zautomatyzowane. A nawet wtedy podejrzewam, że będzie sporo zawodów, które będą musieli wykonywać ludzie.
Ciężko mi powiedzieć co ostatecznie byłoby lepsze. Komunizm totalitarny, czyli ten jaki w 99% przypadków widzieliśmy w historii, to na pewno nie jest dobre rozwiązanie i historia to jasno pokazuje. Natomiast nie widzę w jaki sposób ten “prawdziwy komunizm” miałby osiągnąć wielką skalę. Więc jedyne co nam pozostaje to pełen wad kapitalizm, nad którym powinniśmy pracować i go ulepszać (bo owszem, jest dużo rzeczy do poprawy jeśli chcemy żeby ludziom którzy nie są w 1% najlepiej zarabiających żyło się lepiej). Podobnie jest z demokracją – demokracja ssie z wielu powodów, ale zwyczajnie nie mamy lepszej alternatywy, bo pozostałe ustroje są jeszcze gorsze.
Że popularne odpowiedzi tutaj to jedynie, „ale komunis to” smutno pokazuje, że obecny system widocznie jest szczytem wyobraźni politycznej dla wielu.
Ludzie mają ten problem, że na wszystko patrzą zero-jedynkowo, albo tak albo nie, albo prawo albo lewo, albo czarne albo białe, nie będąc w stanie dostrzec tego co jest pośrodku. Prawda jest taka, że w przypadku debaty o socjalizmie i kapitalizmie, pójście wyłącznie w jedną albo drugą stronę zawsze skończy się tak samo – sromotną porażką. Na tą chwilę, najlepiej prosperujące państwa, w których nie mamy do czynienia z taką patologią jak w ultrakapitalistycznych stanach zjednoczonych, albo na szczęście już dawno wymarłym związku radzieckim, korzystają z dobrodziejstw obu ideologii, biorąc ich pozytywy, negując tym samym ich negatywy, ot patrzcie na system krajów skandynawskich. Prawda zawsze leży pośrodku, i nie ma się co spinać, że huru duru to nie był prawdziwy komunizm, albo reee milcz lewaku nic nie wiesz o ekonomii.
Ja muszę przyznać że coraz częściej kapitalizm oznacza posłuszeństwo i głodowanie jednocześnie
a co jak ktoś ma własny biznes? czyim niewolnikiem taki biznesmen jest? samego siebie? urzędu skarbowego? klientów?
A co w tym takiego niesamowitego, kiedy ma się w rękach wszystkie media i kapitał tego świata? Oni dosłownie ludziom mówią, co mają myśleć, tutaj nie ma jakiejś niewyobrażalnej finezji. Biznes rozdaje karty, to wszystko.
Tęsknie za czasami, kiedy trzeba było dymać do fabryki aby policja nie aresztowała za bumelanctwo.
Tym, co wielu przekonało w takiej na przykład Polsce, jest to, że socjalizm, jaki tu był, oznaczał po prostu głodowanie i dwa pęta kiełbasy oraz inne śmieszne ilości rzeczy na kartki. Tym się skończył. Kto przeżył, nie potrzebuje być przekonywany. Przekonywanie może dotyczyć jedynie tych, co mieli szczęście nie doświadczyć tamtego “braku kapitalizmu” i potem jego balcerowiczowskie przywracanie.
Kapitalizm, w którym opcją jest głodowanie, to jest zjawisko historyczne, które w Polsce powróciło – niestety w takiej formie – po PRL-u. Częściowo zapłaciliśmy w ten sposób za nie nasze, a obce totalitaryzmy.
Każda epoka ma swoje idee. W XIX wieku, gdy kapitalizm był naprawdę “wilczy”, socjalizm był w modzie i wielu takich, co chcieli sprawiedliwszego świata, było wówczas socjalistami. Co z tego zrobiły realia polityczne XX wieku? Sowiecki totalitaryzm wielu ideowych rewolucjonistów, chcących po prostu, by ten okrutny świat się zmienił, potraktował brutalnie. Jest taki wiersz Broniewskiego sprzed czasów, gdy się stał poetą PRL-u, w którym się dziwił, mając na myśli siebie, że rewolucyjny poeta gnije w mamrze sowieckim. Taki to był absurd w praktyce. Tak się wynaturzyły te sprawy. Dylemat posłuszeństwo wobec szefa lub głodowanie byłby śmieszny wobec dylematu przeżyć czy zdechnąć na mrozie, budując gołymi rękami linie kolejowe w tajdze. No ale… Każda epoka, jak mówił inny poeta, o wczorajszych zapomina snach. Okazuje się, że również wtedy, gdy się one kończą koszmarami. I śni sobie o swoim, czasem o tym samym, co kiedyś, niepomna lub nie chcąca wiedzieć, co jest złe, a co więcej niż złe, bo potworne.
Z racji wieku zdążyłem się nasłuchać i różnych korwinowskich kuców, i miłośników Che, i lewaków, i prawaków. Przy wielkich różnicach często łączy ich dopiero budowane doświadczenie życiowe i wybiórcza wiedza o historii, ekonomii, socjologii. Nie to, że głupi. Nie o to chodzi. Po prostu nie nadstawiają uszu, gdy słychać coś, co do układanki im nie pasuje. Taki urok młodości. W tym względzie też mam – miałem – sporo za uszami.
Z takich “bystrych konstatacji”, jak ta wyżej o kapitalizmie, to z cudzych ust słyszałem wiele razy rzeczy podobnie sformułowane, ale o czym innym. Na przykład – parafrazując pod wzór – że przekonano wszystkich, że publiczna służba zdrowia jest potrzebna, bo alternatywą jest brak możliwości leczenia (a przecież wystarczy obniżyć podatki, a co zostanie, starczy na prywatnego lekarza – co życie weryfikuje brutalnie, gdy poważna choroba okazuje się droższa w leczeniu niż życiowe zarobki delikwenta i trzeba się dać położyć na państwowym łóżku szpitalnym). Albo z drugiej strony odwiecznej barykady walki młodych lub walki pokoleń: że jakoś przekonano ludzi, że państwa to potrzebne organizacje, a tymczasem państwa to opresja nad wolnymi ludźmi, więc “imedżyn”, że nie ma państw. Tu weryfikację potrafi przyjeść wojna. Bo może fajnie sobie zrezygnować z opresji państwa, ale po sąsiedzku siedzi zawsze jakiś dres, którego państwo nie rozumie idei i spuszcza wpierdol idealistom. Wówczas to dopiero jest opresja. Do tego często trzeba mówić w innym języku. I na awanse nie ma co liczyć, raczej na zapierdol na cudze konta. No normalnie jak w kapitalizmie…
Dlatego nie nalezy patrzec na ideologie, tylko na sytulacje. Milo by bylo jak by polityka nie polegala na obciaganiu ludzia mozgu w jeden z wybranych kierunkow. No ale juz trudno…
To niestety prawda
I już widać stary dobry trend. Liberałowie wolą poprzeć i umożliwić rządy faszystom niż pozwolić rządzić socjalistom, często wybranych w wolnych i demokratycznych wyborach. To albo poprą siłowe odebranie władzy socjalistom przez faszystów. Wszystko tylko nie ten straszny socjalizm. Kapitalizm taki piękny, a odebrał życie milionom istnień.
Patrząc na komentarze, jeszcze większym osiągnięciem jest wytworzenie w ludziach mechanizmu myślowego, gdzie na krytykę systemu odruchowo zaczynają porównywać go z nieistniejącym w tej części świata od 30 lat systemem totalitarnym.
TIL niektórzy ludzie legit myślą że social demokracja to nie kapitalizm
Przecież samemu możesz być szefem jak się nauczysz przedsiębiorczości…