Takie tablice będą teraz w wielu innych miejscach ze względu na zmiany w prawie. Od teraz z lasu korzystamy na własną odpowiedzialność, lasy państwowe w ten sposób zabezpieczają sie na wypadek gdyby ktoś chciał pozwać np. ich za to, że poszedł do lasu i złamał nogę przez leżącą na ziemii gałąź.
To standardowa tabliczka? Bo jeśli nie to ma sens – w nie każdym lesie jest wycinka czy niebezpieczne zwierzęta, nie każde ma jakieś duże ryzyko spadających gałęzi etc
Ale jeśli to kopuij wklej to bezsensu i tylko traci na tym przekaz
Tego cuda nie widziałem, podobnego też, ale niektóre działania bardzo to przypominają. Uruchomili na przykład pilotażowy program, że niby to zapraszają do lasu i do biwakowania. Tyle że na takim biwaku nie możesz sobie napalić ognia i wziąć na to gałęzi, chrustu czy czegokolwiek. No ok – gdyby tak pozwolili na to wszystko, to byle Seba przyjdzie, zrobi biwak i spali całą puszczę, ale… Tak całkiem bez tego, to jakby zaprosili na basen, zachęcali do pływania, ale nie pozwolili podczas takiego pływania poruszać rękami i nogami, a do tego wejść do basenu możnaby tylko w gumowym kostiumie pokrywającym 100 procent ciała poza oczami i dziurkami w nosie. Zresztą w tym otwarciu lasów na biwaki tych różnych “tego i tamtego nie rób” jest więcej, choć może nie tymi słowy nazwane. Wygląda to tak, jakby by przykaz gdzieś z góry, że dać lasy ludziom, a już sam szef lasów, realizując ten przykaz, wypluł taki regulamin, żeby broń Boże nikt do tego lasu nie chciał iść w te wyznaczone obszary, żeby go tam nie zdybali na czymkolwiek i nie zapewnili niezapomnianych wspomnień z biwakowania w lesie. Co więcej, po wypluciu tego regulaminu przykaz poszedł niżej, do nadleśnictw. I te wyznaczyły, chcąc nie chcąc, jakiekolwiek kawałki podległych lasów. Chyba głównie według zasady: tam nie ma nic wartościowego, nie ma też niczego ciekawego, więc niech te łajzy przyjdą, ale… no zrobimy wszystko, by nie przyszły. Wyszło tak, że pasowałoby hasło reklamowe: “Ludzie, chodźcie biwakować do lasu. Nowe, grubsze bloczki mandatowe już na was czekają”. Podobnie jak ta “zachęta”. Krótko mówiąc: każą leśnikom otwierać się na społeczeństwo, ale oni nie po to zostali leśnikami, żeby im ktoś dupę zawracał i się po lesie kręcił. Gdyby się dało, żeby wilki, jak w bajkach, zjadały te Czerwone Kapturki, Januszów i Dżesiki, toby przy każdym nadleśnictwie była hodowla wilków. Nie po to drzewo w lesie rośnie, nie po to tyle starań, wydatków i protekcji, żeby się załapać do leśniczówki, żeby teraz przez jakieś łajzy nie dało się na lewo drzewa opchnąć.
Czy Czarny Księżyc wyje?
Powinna byc jakas ogólnopolska akcja “zajeb kleszcza”. Tak tych małych skurwysynów nie cierpię. Wybic wszystkie. I nie chce słyszeć, ze kazde zwierze ma jaks role w ekosystemie. Bo to nie prawda.
No i? Myślę, że lepiej, żeby taka tabliczka była, niż nie.
8 comments
Gdzie myśliwi?
Takie tablice będą teraz w wielu innych miejscach ze względu na zmiany w prawie. Od teraz z lasu korzystamy na własną odpowiedzialność, lasy państwowe w ten sposób zabezpieczają sie na wypadek gdyby ktoś chciał pozwać np. ich za to, że poszedł do lasu i złamał nogę przez leżącą na ziemii gałąź.
Zapewne widzieli [ten film](https://www.filmweb.pl/film/Drzewa-1995-5224) i nie chcą odpowiedzialności za wypadki w lesie wynikające z ludzkiej głupoty…
To standardowa tabliczka? Bo jeśli nie to ma sens – w nie każdym lesie jest wycinka czy niebezpieczne zwierzęta, nie każde ma jakieś duże ryzyko spadających gałęzi etc
Ale jeśli to kopuij wklej to bezsensu i tylko traci na tym przekaz
Tego cuda nie widziałem, podobnego też, ale niektóre działania bardzo to przypominają. Uruchomili na przykład pilotażowy program, że niby to zapraszają do lasu i do biwakowania. Tyle że na takim biwaku nie możesz sobie napalić ognia i wziąć na to gałęzi, chrustu czy czegokolwiek. No ok – gdyby tak pozwolili na to wszystko, to byle Seba przyjdzie, zrobi biwak i spali całą puszczę, ale… Tak całkiem bez tego, to jakby zaprosili na basen, zachęcali do pływania, ale nie pozwolili podczas takiego pływania poruszać rękami i nogami, a do tego wejść do basenu możnaby tylko w gumowym kostiumie pokrywającym 100 procent ciała poza oczami i dziurkami w nosie. Zresztą w tym otwarciu lasów na biwaki tych różnych “tego i tamtego nie rób” jest więcej, choć może nie tymi słowy nazwane. Wygląda to tak, jakby by przykaz gdzieś z góry, że dać lasy ludziom, a już sam szef lasów, realizując ten przykaz, wypluł taki regulamin, żeby broń Boże nikt do tego lasu nie chciał iść w te wyznaczone obszary, żeby go tam nie zdybali na czymkolwiek i nie zapewnili niezapomnianych wspomnień z biwakowania w lesie. Co więcej, po wypluciu tego regulaminu przykaz poszedł niżej, do nadleśnictw. I te wyznaczyły, chcąc nie chcąc, jakiekolwiek kawałki podległych lasów. Chyba głównie według zasady: tam nie ma nic wartościowego, nie ma też niczego ciekawego, więc niech te łajzy przyjdą, ale… no zrobimy wszystko, by nie przyszły. Wyszło tak, że pasowałoby hasło reklamowe: “Ludzie, chodźcie biwakować do lasu. Nowe, grubsze bloczki mandatowe już na was czekają”. Podobnie jak ta “zachęta”. Krótko mówiąc: każą leśnikom otwierać się na społeczeństwo, ale oni nie po to zostali leśnikami, żeby im ktoś dupę zawracał i się po lesie kręcił. Gdyby się dało, żeby wilki, jak w bajkach, zjadały te Czerwone Kapturki, Januszów i Dżesiki, toby przy każdym nadleśnictwie była hodowla wilków. Nie po to drzewo w lesie rośnie, nie po to tyle starań, wydatków i protekcji, żeby się załapać do leśniczówki, żeby teraz przez jakieś łajzy nie dało się na lewo drzewa opchnąć.
Czy Czarny Księżyc wyje?
Powinna byc jakas ogólnopolska akcja “zajeb kleszcza”. Tak tych małych skurwysynów nie cierpię. Wybic wszystkie. I nie chce słyszeć, ze kazde zwierze ma jaks role w ekosystemie. Bo to nie prawda.
No i? Myślę, że lepiej, żeby taka tabliczka była, niż nie.