Poradnik dobrej żony

43 comments
  1. Tak dla formalności, jako ciekawostka.

    [Tutaj jest oryginał](https://web.archive.org/web/20060427041721/http://www.j-walk.com/other/goodwife/images/goodwifeguide.gif), z którego wzięto ten artykuł. Rzekomo pochodzący z gazety wydanej w Stanach w latach 50tych.

    Ale [Wikipedia twierdzi](https://en.wikipedia.org/wiki/Good_Wife%27s_Guide), podając między innymi za Snopes, że to jest sfabrykowany materiał, bo nikomu nigdy nie udało się dotrzeć do oryginału, a takie czasopismo jak “Housekeeping Monthly” w ogóle nie istniało.

  2. Ironia polega na tym że jesli to poradnik z lat 50’tych jest istnieje wysokie prawdopodobienstwo ze autorką jest kobieta. 😀

    Oj dziwne to były czasy.

  3. Zapomnieli o zrobieniu laski. Potem żona powinna wejść z tacą a dzieci przebrane za ministrantów wonnym kadzidłem odświeżyć dom.

  4. Ale co tu jest szokującego?w tamtych czasach facet był w stanie zarobić na utrzymanue rodziny a żony spełniały się w swojej roli.Teraz jest pół na pół (z przymróżeniem oka bo i tak wiadomo kto wiecej pracuje).Jak żona mnie prosi o odkurzenie domu to musi posprzątać auto.

  5. Ech kiedyś to były piękne czasy, dzisiaj już nie ma czasów.

    Mi został z tego już tylko czekający na mnie ciepły obiadek, ale dobre i to.

  6. Konfederackie wyobrażenie idealnej żony. Straszne uprzedmiotowienie kobiety i sprowadzenie jej do roli służącej. Oby to był fejk, aczkolwiek są osoby, które uważają, że tak powinno być. Często spotykane myślenie wsrod osób ze starszego pokolenia.

  7. Ta holograficzna laska – Joi z ostatniego Blade Runnera sie idealnie wpisuje w te oczekiwania…

  8. Wystarczyłoby patrzeć na siebie nie jak na obce gatunki kobiet i mężczyzn xD a jak na ludzi, osoby, partnerów i byłoby po emocjach.

  9. W tamtych czasach mąż ciężko zapierdalał w robocie, żeby rodzina miała za co kupić jedzenie, a żona nie. Dzisiaj takie rady dla żon są dla nas niedorzeczne, ale wtedy pewnie wiele osób by się z nimi zgodziło. I nie wydaje mi się, że w dzisiejszych realiach kobiety są jakoś znacznie szczęśliwsze niż wtedy (chociaż mogę się mylić, może ktoś wrzuci jakieś badanie w tym temacie). Zmieniło się myślenie i standardy. Za 100 lat może dzisiejsze myślenie będzie niedorzeczne dla ludzi.

  10. Warto wspomnieć, że w latach 50 w wielu krajach dało się wygodnie żyć we dwójkę z pensji jednej osoby, więc kobieta mogła sobie pozwolić na siedzenie w domu i zajmowanie się dziećmi.

  11. Poradnik dobrej żony hahahaha
    Nigdy nie będę kurą domową, nie doczekanie. Dla mnie związek to przede wszystkim partnerstwo, obydwoje pracujący. Dzielenie się obowiązkami i wspieranie w trudnych chwilach, sytuacjach. Jak jedno z nas upadnie to drugie poda rękę, nie kopie się leżącego.
    I zero dzieci! 😎

  12. Piszą tu ludzie o fejkach i bejtach a to najprawdziwszy światopogląd amerykanskiego malzenstwa z lat 50. Sporo sie zmieniło od tamtego czasu

  13. Czyżbym nie nadawał się na męża? Mi z tej całej listy wystarczy coś do jedzenia (obiad od czasu do czasu), buzi/uśmiech na powitanie (też niekoniecznie zawsze) i czasem trochę spokoju.
    No i seks, libido mam wciąż wysokie to i “dzięcioł” z ADHD w “dziupli” pobuszować “musi”. 😉
    Ale żeby mi buty zdejmować, czy kapcie podawać/zakładać? Ani ja niepełnosprawny, ani dziecko… Zniewaga i potwarz dla obu stron.

  14. W sumie się zgadzam z wieloma punktami. Tylko że to dotyczy także mężczyzny gdy żona wraca z pracy. Zdjęłam kiedyś mężowi buty. Mąż mnie też zdejmował. Odświeżam się zanim wróci np. z delegacji. Ale on też to robi jak ja wracam. Lubię gdy czeka na mnie obiad i chwila ciszy a potem pogodna, ciekawa rozmowa gdy jestem po nudnym, ciężkim dniu. Czemu więc nie miałabym zrobić tego samego dla męża jeśli to on ma ciezki okres w pracy? Kurde, każdy zasługuje na odrobinę miłości i komfortu.

Leave a Reply