Koniec “wyścigów słoni”. Minister potwierdził

6 comments
  1. Sam nie jestem fanem ciągnięcia się za takim wyprzedzającym się pół godziny zestawem, ale z drugiej strony wyobrażam sobie sytuację w której na prawym jedzie ktoś znacznie wolniej, dajmy na to 80 km/h. Te 10 km/h jest już istotną różnicą, szczególnie w perspektywie długich dystansów. Fakt, że wyprzedzenie go też byłoby szybsze, ale jak zabronią całkowicie, to i tego zrobić nie będą mogli. Ten przepis musiałby być dobrze przemyślany, żeby miał sens i nie wprowadzał nowych sytuacji “patologicznych”.

  2. Kiedyś, na trasie, po której jeżdżę czesto, nie był to taki duży problem. Ostatnio jest plaga. Do tego 90% takich wyprzedzających się słoni to słonie z zagranicy (Litwa, Łotwa, Estonia). Może polskie drogi są za tanie? Wjeżdżają nam na drogi, tamują ruch, rozjeżdżają asfalt/beton, a Morawiecki się później jeszcze chwali, że budujemy “Via Baltica”. Na ciul nam te zagraniczne TIRy? Chyba, że na nich zarabiamy kokosy, ale wątpię.

    Co do samego zakazu, to wątpię, żeby ktoś egzekwował. Podobnie jak z jazdą na zderzak zakaz nic nie zmienił zauważalnie. Może z 10% kierowców się będzie stosować.

  3. To nie jest problem z brakiem zakazu, bo są drogi (np. cały opolski odcinek autostrady A4) gdzie już taki zakaz jest. Nic on nie zmienia, bo nie jest egzekwowany. Powiem więcej, jaka jest dopuszczalna prędkość maksymalna pojazdów o masie >3,5t w Polsce? 80 km/h. Częściej widuję zestaw ciągnik+naczepa jadący przez wieś w terenie zabudowanym 90 km/h niż TIRa jadącego 80 km/h po autostradzie.

    Poza tym jest mentalność i wyzysk kierowców zawodowych – z jednej strony pracodawcy oczekują nierealnych czasów, bo nie da się ich spełnić jadąc zgodnie z przepisami, a z drugiej spora część z własnej woli jeździ bez wyobraźni.

    Wyprzedzany TIR traci tak znikomy procent czasu jeśli umożliwiłby wykonanie tego manewru sprawnie (np. zwalniając o 5 km/h, co daje dodatkowe 83 metry na każdą minutę wyprzedzania), że nie ma usprawiedliwienia dla takiego wyprzedzania.

  4. Różnica między wyprzedzającymi się ciężarówkami jest znikoma, więc regulacja ma swoje podstawy. Kierowca TIR-a jadąc te 2km/h szybciej urwie z 5 min w ciągu całego dnia jazdy, a potrafi wygenerować niemały wężyk dla wielu innych kierowców. Korzyść niewspółmierna dla kosztów poniesionych przez innych użytkowników, bo takie spowolnienie na lewym pasie jest zwyczajnie niebezpieczne. Niestety ale jak się już wybudowało autostrady po 2 pasy zamiast po 3 to trzeba sobie jakoś radzić. Z egzekwowaniem będzie ciężko, to prawda, ale sam przepis sensowny.

Leave a Reply