Jestem za. Mamy juz takie restauracje, czemu by nie kraj. Turystyka wywaliła by w kosmos.
Czytałem, bardzo ciekawe dane, totalnie sprzeczne z tym, z czym spotykałem, wydawało mi się, że to zazwyczaj kobiety chcą dzieci, a mężczyźni wolą brak balować, póki mogą. Być może ta zmiana, jest kwestią tego, że szczególnie w Polsce kobiety coraz częściej wybierają lewicę, progresywizm i życie wolne od mizoginistycznych konserwatystów, podczas kiedy mężczyźni szukający swojej roli w społeczeństwie, coraz częściej sięgają po red pill często powiązany z tradycyjnymi, konserwatywnymi wartościami takimi jak właśnie rodzina. Przyszłość relacji damsko-męskich w tym kraju prezentuje się bardzo niemiło, a skutki katastrofy demograficznej — ponuro.
Ciekawi mnie, że większość argumentów facetów sprowadziła się do ‘nie mam hajsu’
To w zasadzie jest fajne, bo kiedyś dzieci się robiło na klepisku i było ich jedenaścioro i mieszkały w jeziorze, a teraz widać, że potencjalny ojciec (oczywiście, część to wymówki bo nie chcą powiedzieć, że nie lubią dzieci, ale no) chce zapewnić swojemu dziecku dobrobyt
W sumie zajebiste odpowiedzi. Nie lubię dzieci. Nie stać mnie. Proste i oczywiste.
“Instytut Pokolenia”. Brzmi poważnie!
Zobaczmy kto stoi za tym potworkiem ze Scooby-Doo:
​
> Lider Akademii Familijnej. Były doradca Zarządu „Związku Dużych Rodzin Trzy Plus” (…) Prywatnie mąż i ojciec sześciorga dzieci.
> Członek Rady Rodziny przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. (…) Prywatnie mąż i ojciec piątki dzieci.
> Dyrektor niepublicznej szkoły podstawowej oraz liceum “Wyspa JP2”.
> W latach 2006-2007 był szefem gabinetu politycznego ministra gospodarki.
Zdejmujemy maskę, a tu rozpłodowi faszyści. Prawie jak kompetencje do wypowiadania się w temacie. Sam fakt że Onet pyta takie przypadki o zdanie jest żenujący.
Z punktu widzenia mężczyzny – obecnie wchodzenie w związek jest jak granie w rosyjską ruletkę używając pistoletu Makarowa zamiast rewolweru. Jeśli my, Korea czy Ukraina popełniamy społeczne i kulturowe samobójstwo, jeśli w ten sposób podzielimy los Cesarstwa Rzymskiego – trudno. Nie my pierwsi, nie ostatni.
6 comments
Jestem za. Mamy juz takie restauracje, czemu by nie kraj. Turystyka wywaliła by w kosmos.
Czytałem, bardzo ciekawe dane, totalnie sprzeczne z tym, z czym spotykałem, wydawało mi się, że to zazwyczaj kobiety chcą dzieci, a mężczyźni wolą brak balować, póki mogą. Być może ta zmiana, jest kwestią tego, że szczególnie w Polsce kobiety coraz częściej wybierają lewicę, progresywizm i życie wolne od mizoginistycznych konserwatystów, podczas kiedy mężczyźni szukający swojej roli w społeczeństwie, coraz częściej sięgają po red pill często powiązany z tradycyjnymi, konserwatywnymi wartościami takimi jak właśnie rodzina. Przyszłość relacji damsko-męskich w tym kraju prezentuje się bardzo niemiło, a skutki katastrofy demograficznej — ponuro.
Ciekawi mnie, że większość argumentów facetów sprowadziła się do ‘nie mam hajsu’
To w zasadzie jest fajne, bo kiedyś dzieci się robiło na klepisku i było ich jedenaścioro i mieszkały w jeziorze, a teraz widać, że potencjalny ojciec (oczywiście, część to wymówki bo nie chcą powiedzieć, że nie lubią dzieci, ale no) chce zapewnić swojemu dziecku dobrobyt
W sumie zajebiste odpowiedzi. Nie lubię dzieci. Nie stać mnie. Proste i oczywiste.
“Instytut Pokolenia”. Brzmi poważnie!
Zobaczmy kto stoi za tym potworkiem ze Scooby-Doo:
​
> Lider Akademii Familijnej. Były doradca Zarządu „Związku Dużych Rodzin Trzy Plus” (…) Prywatnie mąż i ojciec sześciorga dzieci.
> Członek Rady Rodziny przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. (…) Prywatnie mąż i ojciec piątki dzieci.
> Dyrektor niepublicznej szkoły podstawowej oraz liceum “Wyspa JP2”.
> W latach 2006-2007 był szefem gabinetu politycznego ministra gospodarki.
Zdejmujemy maskę, a tu rozpłodowi faszyści. Prawie jak kompetencje do wypowiadania się w temacie. Sam fakt że Onet pyta takie przypadki o zdanie jest żenujący.
Z punktu widzenia mężczyzny – obecnie wchodzenie w związek jest jak granie w rosyjską ruletkę używając pistoletu Makarowa zamiast rewolweru. Jeśli my, Korea czy Ukraina popełniamy społeczne i kulturowe samobójstwo, jeśli w ten sposób podzielimy los Cesarstwa Rzymskiego – trudno. Nie my pierwsi, nie ostatni.