Ceny mieszkań w 17 miastach w stosunku do wynagrodzeń

11 comments
  1. Miesiąc temu zastanawiałem się na kupnem nieruchomości, Gdańsk, obrzeża, 600’000 zł, czyli raczej średnia półka, jestem programistą więc banki dobrze rozpatrują kredyty, b2b więc też nie najgorsza forma zatrudnienia dla banku.
    No i okazuje się że jeżeli nie chce brać kredytu w gówno bankach to muszę zarabiać około 16’000 netto żeby dostać taki kredyt…

    Well, są sposoby na obejście tego, ale damn to jest chore…

  2. Z naciskiem na nowych mieszkań. Więc to nie jest tak, że kupujesz, wchodzisz i mieszkasz. Trzeba wykończyć i wyposażyć, co też wymaga ogromnego pieniądza.

  3. Pamiętam jak rodzice opowiadali, że jakoś w latach 2000-2002, pewien znajomy im się żalił że we Wrocławiu średnia cena za metr kwadratowy to 2-3 tys. zł, i olaboga, cały miesiąc trzeba pracować na jeden metr. Dzisiaj to nawet przy zarobkach powyżej średniej, masz może 1/3 metra na miesiąc… Mieszkania są w zasięgu tylko dla developerów i deweloperów (*wink wink*)

  4. >w tys. złotych

    >2k, 4k, itd.

    Dobra robota, teraz sam nie wiem co ten wykres ma przedstawiać

  5. Nic na tym wykresie nie widać szczerze mówiąc. Co to są, ceny w pln? Czerwone pole to różnica? Taka sama w 2008 jak i teraz?

    Ale w 2008 baza była 2k a teraz jest prawie 6k? Czyli ze obecnie problem procentowo jest trzy razy mniejszy? Sorry za głupie pytania ale głupi wykres to pytam, nie można bylo po prostu maznąc kreski średnia cena mieszkania / średnia pensja? Czy wtedy kreska nie będzie szła w górę i będzie zbyt mało szokująco i nikt nie kliknie?

Leave a Reply