Lekcja 2: Status quo bias

16 comments
  1. Trochę mocno wypaczone określenie czym jest spowiedź i zawężenie jej tylko do dzieci oraz pedofilskich zamiarów księży czy zakonników.

    Bardziej by to brzmiało – będziemy słuchać waszych ‘występków’, które popełniliście wbrew spisanym zasadom w załączniku 4, a w stosownych przypadkach dopytywać o szczegóły z wyłączeniem odpowiedzialności słuchających.

    Kościół ma sporo za uszami, a w ludziach szczególnie z prowincji pokutuje podejście, że zawsze trochę macają i nic w tym złego (patrz niedawna sytuacja w podkarpaciu) ale wrzucanie dosłownie wszystkich do jednego wora jest srogą przesadą czy bez hiperboli nie umiemy inaczej?

  2. Młyny przemian obyczajowych mielą powoli, ale mielą w dobrą stronę już od wielu lat. To oczywiste, że status quo jest wygodne i dla własnego komfortu i często spokoju psychicznego, wielu będzie go bronić. Jakaś refleksja, zmuszanie się do przewartościowania pewnych rzeczy, to cecha nielicznych od pewnego wieku, wymaga wysiłku. Z mojej strony apostazja i spokojne tłumaczenie zaskoczonym dlaczego ta apostazja była to wystarczająco dużo. Najskuteczniejszą formą okazania sprzeciwu jest właśnie wypisanie się – oficjalne. Róbmy to masowo, to powinno być pierwsze co robimy. Nie nasza wina, ze zostaliśmy przez rodziców w te struktury wplątani, i tu odważna myśl, to nie wina rodziców, ze nam to zrobili, bo nie znali alternatyw, bo dziś dużo łatwiej jest się sprzeciwić. Najważniejsze to przerwać tradycje pokoleniowe i wychowywać nowe pokolenia z dala od tego przybytku.

  3. Dla tych co nie wierzą, że masturbacja jest grzechem i dzieci mają się z tego spowiadać, Katechizm Kościoła Katolickiego:

    **Wykroczenia przeciw czystości**

    **Masturbacja**

    KKK 2352 Przez *masturbację* należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. “Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym”. “Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości”. Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza “relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia «w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego»” (Kongregacja Nauki Wiary, dekl. Persona humana, 9).

    ​

    **2354** *Pornografia* polega na wyrwaniu aktów płciowych, rzeczywistych lub symulowanych, z intymności partnerów, aby w sposób zamierzony pokazywać je innym. Znieważa ona czystość, ponieważ stanowi wynaturzenie aktu małżeńskiego, wzajemnego intymnego daru małżonków. Narusza poważnie godność tych, którzy jej się oddają (aktorzy, sprzedawcy, publiczność), ponieważ jedni stają się dla drugich przedmiotem prymitywnej przyjemności i niedozwolonego zarobku. Przenosi ona ich wszystkich w świat iluzoryczny. Pornografia jest ciężką winą. Władze cywilne powinny zabronić wytwarzania i rozpowszechniania materiałów pornograficznych.

    W ogóle każdemu kto się uważa za katolika polecam poczytać co pisze Katechizm o 6 przykazaniu. [http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-2.htm](http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-2.htm)

  4. Status quo bias jest miernym pojęciem. Nie ma równowagi między stanem potencjalnym, a obowiązującym, postulowanie traktowania jednostajnie tego, co jest, z tym, co być może, jest irracjonalne. Fakt obowiązywania wymusza inne kryteria oceny.

    Rozważając alternatywy, przy ich analizie niezbędne jest nie tylko uwzględnienie jakie one są, ale również jaki jest wysiłek niezbedny, by status quo zmienić, oraz niepewność związaną z wdrożeniem stanu potencjalnego, jak wypadnie on w rzeczywistości, która siłą reczy różnić się będzie od posiadanych modeli. Czy to modeli konceptualnych, czy zbudowanych na gruncie jakiejś teorii formalnej, czy doświadczeń z wdrażania systemów w innych warunkach, temporalnych lub przestrzennych.

  5. Sorry, ale gdzie ludzie zamykają sie podczas spowiedzi? Spowiednik to budka gdzie zamyka się ksiądz, a osoba spowiadana klęczy na zewnątrz. Rzadko kiedy jest tak, że rzeczywiście wchodzi sie do pokoju. To taki nieproblem. Są dobre powody do krytyki kościoła, ale to jest jakiś żart.

    I w życiu nikt mnie nie pytał o genitalia. Jeśli masz grzech to się nim dzielisz, ale to nie jest tak, że ksiądz o to wypytuje. Seksualność to nie jest 80% książeczki, które dzieci dostają na komunię. Może coś jest poruszone przy grzechu “nie cudzołóż” ale to tyle. Jeśli rodzic słyszy, że na religii u jego dziecka porusza sie takie tematy to jest powód, żeby iść do dyrekcji szkoły.

  6. Cóż, po ostatniej “lekcji” nie spodziewałem się, że tym razem będzie wiele lepiej. Dlatego lekcja ode mnie:

    To, co widzimy powyżej, to tzw. negatywny “[framing](https://en.wikipedia.org/wiki/Framing_(social_sciences))” – w przypadku, w którym jest stosowany w odniesieniu do cudzego argumentu, będzie nazywany również “[chochołem](https://en.wikipedia.org/wiki/Straw_man)”.

    Taktyka polega na tym, że krytykowany pogląd (propozycję, instytucję etc.) przedstawiamy pod takim “kątem” (stąd framing, od kadru fotograficznego), żeby wyglądał jak najbardziej skandalicznie. To jak robienie komuś zdjęcia z dołu, żeby było widać potrójny podbródek. Treść pozostaje “technicznie prawdziwa”, niemniej w odbiorcach będzie budzić jednoznacznie negatywną reakcję. Spójrzmy na poniższe, technicznie prawdziwe zdania:

    *Spowiedź dzieci polega na tym, by można było kazać dzieciom zamknąć się z dorosłym mężczyzną w pokoju, gdzie tenże mężczyzna będzie mówił o masturbacji. (Przykład OPa, “łaskawie” uproszczony)*

    *Edukacja seksualna polega na tym, by można było kazać dzieciom zamknąć się z dorosłym mężczyzną w pokoju, gdzie tenże mężczyzna będzie mówił o masturbacji. (Częsty prawicowy chochoł)*

    Albo na przykładzie mojej rozmowy z siostrą kilka lat temu:

    *Mój* ***przyjaciel****, którego nie widziałem od lat, przyjeżdża do miasta. Zaprosiłem go na* ***piwo*** *i właśnie wychodzę, więc* ***nie mogę teraz*** *pomóc Ci instalować modów do Robloxa.*

    *Aha, czyli mówisz, że wolisz* ***picie alkoholu z kolegami*** *od* ***spędzania czasu z własną rodziną****?*

    Oba te zdania są prawdziwe. Problemem jest ich przedstawienie, nie tylko odbiegające od perspektywy drugiej strony, ale również od rozsądnego obiektywizmu. Dla wierzącego rodzica katolika, spowiedź jest sakramentem potencjalnie chroniącym przed wiecznym cierpieniem. Obiektywnie, jest rytuałem religijnym, problematycznym z uwagi na wątpliwy stosunek władzy kapłana do wyznawcy (szczególnie dziecka), ale nie inherentnie seksualnym, oraz nieopartym na przymusie poza sankcją religijną / obyczajową.

    edit. Dla jasności. Uważam wciąganie dzieci w religię za nieetyczne, a sam KK za zorganizowaną grupę przestępczą z branży pedofilskiej. Nie popieram jednak robienia kurwy z retoryki w poście mającym uczyć dobrej retoryki.

  7. Od kiedy na spowiedzi zamyka się dzieci w mrocznych pokojach , i pyta się o genitalia?
    Jeśli tak u ciebie było , to trzeba to zgłosić , ale u mnie napewno tak nie ma

  8. Przepraszam mówisz teraz o lekcjach z wychowania seksualnego?

    Nie jestem za spowiedzią (dorosłych, ani dzieci), ale redukcjonizm to głupia retoryka.

  9. Przeciwieństwem tej zasady jest tzw. płot Chestertona (Chesterton’s fence). Jest to zasada, zgodnie z którą nie należy wprowadzać reform, dopóki nie zrozumie się przyczyn, pierwotnego celu stojącego za obecnym stanem rzeczy.

    Cytat z książki Chestertona “The Thing: Why I Am a Catholic” (1929):

    > In the matter of reforming things, as distinct from deforming them, there is one plain and simple principle; a principle which will probably be called a paradox. There exists in such a case a certain institution or law; let us say, for the sake of simplicity, a fence or gate erected across a road. The more modern type of reformer goes gaily up to it and says, ‘I don’t see the use of this; let us clear it away.’ To which the more intelligent type of reformer will do well to answer: ‘If you don’t see the use of it, I certainly won’t let you clear it away. Go away and think. Then, when you can come back and tell me that you do see the use of it, I may allow you to destroy it.

  10. Nigdy nie slyszalem takich pytan od ksiedza czy od katechety. Nawet bedac duzym chlopem nie slyszalem takich pytan. Jak sie taki trafia to trzeba to naglasniac i nie bronic.

  11. Już można to nakazać swoim dzieciom, a dziecko jak pójdzie ztym na policję, to policja zadzwoni po rodziców – w tym jest problem 🙂 Dzieci powinny mieć i znać swoje prawa do nieuczestniczenia w obrzędach i praktykach. 🙂

  12. Wy ateiści jeszcze bardziej jesteście oderwani od rzeczywistości od katoli. Jestem agnostykiem, ale nie zerwałem subskrypcji na usługi rytualne – czasem się przydają. To wygląda tak: Ksiądz siedzi zamknięty w budce przy ścianie hali kościoła a nie na zapleczu, podchodzisz i gadasz grzechy jakie chcesz przez kratkę, ksiądz co najwyżej poucza ciebie byś tak nie robił, każe odmówić 10 “zdrowaś Mario” za karę, odmawia krótką modlitwę i do widzenia.

  13. Nigdy w życiu nie słyszałem o spowiedzi odbywającej się w osobnym pomieszczeniu zamkniętym. Za moich czasów do tego służyły konfesjonały. Jeśli coś się zmieniło od tamtej pory, to wyprowadźcie mnie z błędu, bo nie jestem na bieżąco z tymi całymi kościelnymi rytuałami

Leave a Reply