*Refleksję na temat problemu upolitycznienia Kościoła katolickiego można odnaleźć już w gorących sporach z początku lat 90. Wydaje się jednak, że pomimo upływu lat stoimy w miejscu. Bezpośrednie angażowanie się duchownych w politykę – po stronie konkretnych partii – jest postrzegane jako niefortunne przez wielu katolików. Czy nikt nie wyciąga wniosków z błędów popełnionych po 1989 r.?*
Ludzie stojący na czele diecezji są ułomni jak my wszyscy i popełniają błędy.
*Ale można się dziwić, że w zasadzie od 25 lat toczymy tę samą dyskusję.*
Nie tylko w sprawach Kościoła toczymy od 25 lat tę samą dyskusję.
*To prawda, ale – jak twierdzi Paweł Borecki – w sprawach wyznaniowych sytuacja się pogarsza. Polska nie jest państwem świeckim i ma z neutralnością światopoglądową wielki problem.*
Tutaj zupełnie się z panem Boreckim nie zgadzam. **Nigdzie nie jest napisane, a w każdym razie nie wynika to z Konstytucji, że Polska ma być krajem świeckim.** Takie stwierdzenie to nadużycie. Polska ma być krajem, w którym wszystkie wyznania cieszą się w równym stopniu pewnymi wolnościami, a władza państwowa jest wobec nich bezstronna. To nie znaczy, że mamy być państwem świeckim, szczególnie w znaczeniu państwa wrogiego religii. Nasz ustawodawca wybrał zupełnie inny model.
Bycie bezstronnym wobec religii (artykuł 25 Konstytucji) jest awykonalne w państwie które nie jest świeckie. Jak spojrzymy na zakaz handlu w niedzielę, ustanowienie świąt katolickich dniami wolnymi od pracy… Trochę słabo z bezstronnością.
To jest dla kogoś nowość? Zawsze dziwi mnie, ilu osobom się wydaje, że z konstytucji wynika, że Polska powinna być państwem świeckim.
Tak kończy się tolerancja wobec katolicyzmu.
Zawsze mnie zastanawia jak inteligentni ludzie, z ogromną wiedzą prawniczą mogą mieć tak spaczoną interpretację prawa. No bo w przypadku takiego Zolla raczej facet wierzy w to co mówi, a nie mówi tego z jakimś politycznym wyrachowaniem.
Konstytucja już w preambule mówi, że wszyscy obywatele “zarówno wierzący w Boga, jak i nie podzielający tej wiary, a uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł” są “równi w prawach i powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski”. Skoro wszyscy mają być równi, a wymieniony jest aspekt i wiary w boga i jej braku to nie potrzeba profesury z prawa żeby wiedzieć że konstytucja zakłada świeckość państwa bo tylko w państwie świeckim różne grupy religijne oraz niewierzący mogą być traktowani równo.
Andrzej Zoll:
> Obywatele, którzy przyjmują światopogląd ateistyczny i nawołują do niezależności od Kościoła, nie mogą sami wpływać na władzę państwową w sposób, który bolałby katolików.
> *(o krzyżu w sali obrad parlamentu)*: Jestem prawnikiem, odwołam się więc do wyroku Włochy przeciwko Lautsi, gdzie włoski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że krzyż wiszący w szkole nie jest dyskryminacją osób niewierzących. Niewierzący powinni tolerować to, że katolicy są przywiązani do tego symbolu, który jest dla nas symbolem miłości. Może dobrze by było, żeby miłość bliźniego była ważną wartością również w obradach parlamentu.
Nigdzie? Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania, art. 10 ust. 1: ***Rzeczpospolita Polska jest państwem świeckim***, *neutralnym w sprawach religii i przekonań.*
Zoll to jeden z tych idiotow co doprowadzil kraj do dzisejszego stanu. Walczyl z SLD odal wladze Klerostanu.
To ten autorytet PO i TVN?
Taki obraz wasz, libki
>Z drugiej strony, pewną wskazówkę dla parlamentarzystów zawarł w encyklice „Evangelium Vitae” Jan Paweł II. Papież odnosił się do sytuacji, w których parlamentarzysta, ze względu na swoje przekonania, nie jest do końca usatysfakcjonowany jakimś rozwiązaniem projektowanym w ustawie, ale jednocześnie wie, że to rozwiązanie znacznie lepsze niż dotychczasowe. W takim przypadku powinien się za tym lepszym rozwiązaniem opowiedzieć.
I tak pomału doszliśmy do zabójstwa Izy z Pszczyny a to nie jest ich ostatnie słowo
_Zgadzam się z panem Boreckim, kiedy mówi o regulacjach dotyczących zapłodnienia in vitro. Ta ustawa nic na nikim nie wymusza. Ci, którzy zgodnie z nauką Kościoła procedurę sztucznego zapłodnienia odrzucają, mogą z niej nie korzystać._
Ciekawe czemu Zoll i jemu podobni nie stosują tego samego roku rozumowania do aborcji na przykład.
I teraz można uznać, że trybunały Zolla i Rzeplinskiego były pod wpływem ideologii klerykalnej i działał zgodnie z instrukcjami z obcego państwa, zamiast kierować się konstytucją i prawem.
Ale za 10-20 lat będzie, bo fanatycy skończą w domach starości, a dzieci mają wywalone.
13 comments
*Refleksję na temat problemu upolitycznienia Kościoła katolickiego można odnaleźć już w gorących sporach z początku lat 90. Wydaje się jednak, że pomimo upływu lat stoimy w miejscu. Bezpośrednie angażowanie się duchownych w politykę – po stronie konkretnych partii – jest postrzegane jako niefortunne przez wielu katolików. Czy nikt nie wyciąga wniosków z błędów popełnionych po 1989 r.?*
Ludzie stojący na czele diecezji są ułomni jak my wszyscy i popełniają błędy.
*Ale można się dziwić, że w zasadzie od 25 lat toczymy tę samą dyskusję.*
Nie tylko w sprawach Kościoła toczymy od 25 lat tę samą dyskusję.
*To prawda, ale – jak twierdzi Paweł Borecki – w sprawach wyznaniowych sytuacja się pogarsza. Polska nie jest państwem świeckim i ma z neutralnością światopoglądową wielki problem.*
Tutaj zupełnie się z panem Boreckim nie zgadzam. **Nigdzie nie jest napisane, a w każdym razie nie wynika to z Konstytucji, że Polska ma być krajem świeckim.** Takie stwierdzenie to nadużycie. Polska ma być krajem, w którym wszystkie wyznania cieszą się w równym stopniu pewnymi wolnościami, a władza państwowa jest wobec nich bezstronna. To nie znaczy, że mamy być państwem świeckim, szczególnie w znaczeniu państwa wrogiego religii. Nasz ustawodawca wybrał zupełnie inny model.
Bycie bezstronnym wobec religii (artykuł 25 Konstytucji) jest awykonalne w państwie które nie jest świeckie. Jak spojrzymy na zakaz handlu w niedzielę, ustanowienie świąt katolickich dniami wolnymi od pracy… Trochę słabo z bezstronnością.
To jest dla kogoś nowość? Zawsze dziwi mnie, ilu osobom się wydaje, że z konstytucji wynika, że Polska powinna być państwem świeckim.
Tak kończy się tolerancja wobec katolicyzmu.
Zawsze mnie zastanawia jak inteligentni ludzie, z ogromną wiedzą prawniczą mogą mieć tak spaczoną interpretację prawa. No bo w przypadku takiego Zolla raczej facet wierzy w to co mówi, a nie mówi tego z jakimś politycznym wyrachowaniem.
Konstytucja już w preambule mówi, że wszyscy obywatele “zarówno wierzący w Boga, jak i nie podzielający tej wiary, a uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł” są “równi w prawach i powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski”. Skoro wszyscy mają być równi, a wymieniony jest aspekt i wiary w boga i jej braku to nie potrzeba profesury z prawa żeby wiedzieć że konstytucja zakłada świeckość państwa bo tylko w państwie świeckim różne grupy religijne oraz niewierzący mogą być traktowani równo.
Andrzej Zoll:
> Obywatele, którzy przyjmują światopogląd ateistyczny i nawołują do niezależności od Kościoła, nie mogą sami wpływać na władzę państwową w sposób, który bolałby katolików.
> *(o krzyżu w sali obrad parlamentu)*: Jestem prawnikiem, odwołam się więc do wyroku Włochy przeciwko Lautsi, gdzie włoski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że krzyż wiszący w szkole nie jest dyskryminacją osób niewierzących. Niewierzący powinni tolerować to, że katolicy są przywiązani do tego symbolu, który jest dla nas symbolem miłości. Może dobrze by było, żeby miłość bliźniego była ważną wartością również w obradach parlamentu.
Nigdzie? Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania, art. 10 ust. 1: ***Rzeczpospolita Polska jest państwem świeckim***, *neutralnym w sprawach religii i przekonań.*
Zoll to jeden z tych idiotow co doprowadzil kraj do dzisejszego stanu. Walczyl z SLD odal wladze Klerostanu.
To ten autorytet PO i TVN?
Taki obraz wasz, libki
>Z drugiej strony, pewną wskazówkę dla parlamentarzystów zawarł w encyklice „Evangelium Vitae” Jan Paweł II. Papież odnosił się do sytuacji, w których parlamentarzysta, ze względu na swoje przekonania, nie jest do końca usatysfakcjonowany jakimś rozwiązaniem projektowanym w ustawie, ale jednocześnie wie, że to rozwiązanie znacznie lepsze niż dotychczasowe. W takim przypadku powinien się za tym lepszym rozwiązaniem opowiedzieć.
I tak pomału doszliśmy do zabójstwa Izy z Pszczyny a to nie jest ich ostatnie słowo
_Zgadzam się z panem Boreckim, kiedy mówi o regulacjach dotyczących zapłodnienia in vitro. Ta ustawa nic na nikim nie wymusza. Ci, którzy zgodnie z nauką Kościoła procedurę sztucznego zapłodnienia odrzucają, mogą z niej nie korzystać._
Ciekawe czemu Zoll i jemu podobni nie stosują tego samego roku rozumowania do aborcji na przykład.
I teraz można uznać, że trybunały Zolla i Rzeplinskiego były pod wpływem ideologii klerykalnej i działał zgodnie z instrukcjami z obcego państwa, zamiast kierować się konstytucją i prawem.
Ale za 10-20 lat będzie, bo fanatycy skończą w domach starości, a dzieci mają wywalone.