Gdy Świadkowie Jehowy wymigują się od chodzenia po domach i jak Poczta Polska zostawiają ci awizo

17 comments
  1. bardzo ładny charakter pisma

    W sumie to ja nic nie mam do Jehowych – nawet podziwiam ich upór w szukaniu wiernych, no i oni rzeczywiście wierzą i przestrzegają wiary.

    Mam w bliskiej rodzinie jehowych co też próbowali nas przekabacić, po latach już sobie odpuścili ale to dobrzy ludzie, bardzo skromni i pracowici

  2. Pięknie napisany list. Trudno coś takiego znaleźć w dzisiejszych czasach w skrzynce. Poświęciłbym mu o 4 sekundy uwagi więcej niż wszelkiej innej korespondencji (czyli całe 5 sekund) i może nawet trochę smutno by było, że czyjś kilkunastominutowy wysiłek poszedł w piach.

  3. Jeśli się boją dzwonić i pukać to dobrze. Powinni się bać. Raz mnie jehowi lunatycy osaczyli bo im się ubzdurało że jestem zainteresowany, co tydzień nachodzenie i dzwonienie. Nie można kulturanie, przy pierwszej interacji musi być stanowcze WYPIERDALAĆ. Jak sobie coś zaznaczą w ich systemie to będą nachodzić.

  4. Już miał być (kolejny raz) armagedon podczas pandemii i przestali głosić ostatecznie… na jakiś czas. I to pewnie nie jest ostatni ostatni raz.

  5. Wydaje mi się że taki sam, albo bardzo podobny charakter “pisma” miała ulotka od ~~flipperów~~młodego małżeństwa chcącego kupić pierwsze mieszkanie, która była tutaj zapostowana jakiś czas temu.

  6. Niby ładnie, odręcznie, robi wrażenie, ale o taki właśnie efekt im chodzi. Ktoś samotny może nawet pójdzie na to, a oni wyszkoleni wewnątrz grupy, zaczynają przedstawienie manipulacji od love bombing i zaproponują spotkania. Po roku taka osoba ma wyprany mózg (złożony proces psychologiczny) – ogranicza lub zrywa kontakty z dotychczasowymi ludźmi, a nawet rodziną i sama pisze te listy.

    To psychomanipulacyjna sekta.

  7. Co do tytułu – praktycznie na pewno byłem w domu gdy to było włożone do skrzynki choć jest napisane, że zostawili bo nie było nikogo w domu – stąd porównanie do słynnych awizo Poczty Polskiej

  8. Nie wiem jakie pismo odręczne ludzie w komentarzach widzieli, to przecież nic szczególnego. Nie jest brzydkie ale jakieś ładne też nie, standardowe pismo odręczne nie będące bazgrołami.

  9. Już kiedyś pisałem, ale podobno skuteczność nawracania spadła im tak bardzo, że przeciętny pilnie chodzący po domach świadek może raz na 30 lat kogoś nawróci. Stąd przestawiają się na inne metody.

  10. Ja bym powiedział tak: wolę takie zaproszenie niż czternaście dzwonków w ciągu 3 dni “przyjmuje pan księdza po kolędzie”, choć co roku odmawiam, bo nawet nie należę do KK; wolę to, że robią sobie Kongres w JEDNYM konkretnym miejscu a nie “latają” z procesjami po całym osiedlu niszcząc przy okazji (na tzw ołtarze) drzewa i zostawiając syf na ulicach (na szczęście biodegradowalny), strasząc zwierzaki czy nie dając się wyspać ludziom niezainteresowanym.

Leave a Reply