A jakie są wasze niecodzienne sposoby na oszczędności i ekologie w dobie drożyzny? Zachęcam do dyskusji.

23 comments
  1. Pamietam jak czytalem ksiazke Michala Szafranskiego o tym jak sie “dorobic”. Jedna z jego metod bylo dzielenie internetu z sasiadem 🤣

  2. Dodatkową zaletą jest możliwość usunięcia sedesu i odgrodzenie zaoszczędzonego miejsca ścianką, a następnie wynajęcie go jako mikroapartament.

  3. To jeszcze nic, można się załatwiać do dołka wykopanego na podwórku, potem tylko wystarczy to przysypać, a całkowicie wyeliminujemy konieczność spuszczania wody i czyszczenia kibla!

  4. Zajebista rada. A smród jaki będzie się wydobywać z umywalki też jest uwzględniony w tych oszczędnościach i ekologii?

  5. Ej, ale kible z umywalkami nad zbiornikami, że woda po poprzednim umyciu rąk napełnia zbiornik na następne spłukanie, to przecież istnieją i są zajebistym pomysłem.

  6. [Ok, let me blow your mind.](https://www.rynekinstalacyjny.pl/artykul/oczyszczanie-sciekow/38546,recykling-wody-szarej-czyli-jak-ponownie-wykorzystac-wode-z-odzysku)

    ​

    Są nawet takie kibelki z wbudowaną [mikroumywalką](https://www.castorama.pl/kompakt-wc-goodhome-cavally-bezkolnierzowy-3-6-l-z-umywalka-i-deska-wolnoopadajaca/3663602690580_CAPL.prd): robisz swoje, myjesz ręce, woda z mydlinami myciu spływa do spłuczki, spłukujesz (jak zabraknie wody po myciu leci z sieci).

  7. Przypomina mi się post z przed kilku lat, gość pytał: “a czy jak się zesracie w wannie to też tak piętą gówno w kratke wpychacie?” 🤣. A co do sikania pod prysznicem to 100% się zgadzam!

  8. Sikam pod prysznicem następnie spłukuje myjąc się jednocześnie i przy okazji się podmywam po każdym sikaniu.

  9. Golę się maszynką na żyletki, noszę swoją butelkę z wodą i nie kupuję napoi, gotuję wszystko sam i naprawiam jak coś się zepsuje zamiast to wymienić.

    Ogólnie nic wielkiego, tak zostałem wychowany, ale po kilku latach w UK weszły mi w krew nawyki takiego przygłupiego zachodniego konsumenta. Czas iść z powrotem w stronę zero waste.

  10. Woda:
    1. Dobrać taką baterię do prysznica, aby miała ograniczony przelew wody. Nawet jeśli wy oszczędzacie, to wasi domownicy (szczególnie ci młodsi) już niekoniecznie.
    2. Podobnie ze spłuczką, często da się ją tak ustawić, żeby leciało mniej wody przy spłukiwaniu.

    Prąd:
    1. Wyłączać światła
    2. Ładowarki z gniazdek won jak nie są używane
    3. Do czajnika lać wody na 1 kubek a nie cały czajnik
    4. W ogóle jak ktoś ma indukcję/gazową kuchenkę, to lepiej wodę gotować w czajniku na kuchence, a nie w zwykłym elektrycznym. Indukcja ma dużo lepszą sprawność.
    5. Nie używać telewizora jak radia. Mają też funkcję wyłączenia ekranu
    6. Wszystkie światła na LED powymieniać, również halogeny

    Ogrzewanie:
    1. Odkręcony termostat = zamknięte okna
    2. Przy licznikach przepływowych dawać termostat na 5 na jakiś czas, jak się pomieszczenie nagrzeje to zakręcać całkiem.

    Ogólne:
    1. Kupować porządne rzeczy które przetrwają lata, nawet jeśli wiąże się to z większym wydatkiem. Oglądać je pod kątem solidności wykonania
    2. Większość rzeczy używanych/z drugiej ręki jest tak samo dobra jak nowe
    3. Unikać produktów spożywczych pakowanych w małych ilościach. Masz ochotę na szynkę? Idź do mięsnego i kup na wagę, a nie te gówno w markecie, gdzie 100g to plastikowe opakowanie, a 10g szynki. To już taka bardziej ekologia…
    4. To co może stać długo kupować w większych ilościach i trzymać w piwnicy, jeśli mamy warunki. Na takie rzeczy często są też promocje
    5. Nie kupować batoników i innych pierdół w automatach, na stacjach, itp. To samo jest w markecie za połowę ceny.

  11. Tak na poważnie, w temacie ekologii, może też oszczędności po jakimś czasie, polecam kupno akumulatorków zamiast zwykłych baterii. Trochę kosztują, ale kupuje się raz na parę lat.

    Aż dziwi mnie, że UE nie wymusza takiej zmiany. Jest to prosta rzecz i nie jest to jakiś pół środek jak np w przypadku aut elektrycznych.

Leave a Reply