Czy zamykanie monopolowych na noc rozwiąże problemy z alkoholem?

25 comments
  1. Nie. Problemy z alkoholem rozwiąze podniesienie jakości zycia, jedna praca która da zarobki które pozwolą zapłacić rachunki, za potrzeby i zaoszczędzić nawet spłacając kredyt na mieszkanie. I jeszcze wiele innych rzeczy.

  2. Tylko edukacja. Wszystko inne: podnoszenie akcyzy, zamykanie sklepów i inne zakazy wzmocnią tylko nielegalny alkohol.

  3. To tak samo powinniśmy zamknąć CPNy, supermarkety całodobowe, restauracje, bary i kluby. Pominąłem coś?

    Głupi pomysł, kto chcę to będzie pił. Podniesienie warunków życia i pomoc dla ludzi co mają problem z alkoholem jest lepszym rozwiązaniem.

    Po dupie dostają ludzie co pracują nocki i może chcą sobie piwko wypić po pracy ale nie mogą. Też przesrane mają ludzie w małych miastach bo monopolowy to jest taki lokalny sklepik gdzie nie tylko wódę kupisz a nie zapierdzielać trzeba do supermarketu 5km dalej. Po jajach też mają ludzie na imprezach bo flaszka się kończy i nie ma gdzie kupić i wtedy jest bardzo smutno.

    Głupi artykuł.

  4. Czy zamykanie knajp na noc rozwiąże problemy z otyłością?

    Gówniany pomysł, co to za mania wtrącania się w to jak żyją inni

  5. Zawsze wydawało mi się, że picie w okresie rano – popołudnie jest gorsze niż w nocy. Ale co ja wiem.

  6. U mnie w mieście jest zakaz sprzedaży alkoholu po 23 wszędzie, włącznie ze stacjami benzynowymi. Ilość pijanego bydła drącego mordę w nocy spadła do praktycznie zera.

    Bardzo dobre rozwiązanie.

  7. Alkohol powinien być droższy, obecnie jest bardzo tani w stosunku do zarobków/rent/świadczeń.

    Piwo, minimum 5zł, wino 15zł, wódka, 40zł za pół litra. Likwidacja małpek.

    Do tego powinien zniknąć ze stacji benzynowych.

  8. A czy kiedykolwiek tego typu pomysły jak zamykanie sklepów, podwyższanie akcyzy rozwiązały problemy z alkoholem? Tym razem na pewno by się udało, wystarczy naprawdę dobrze się zastanowić nad godzinami otwarcia czyż nie?

  9. Nie, bo jak ktoś ma zamiar się uchlać w nocy to kupi zwyczajnie większy zapas.

    Efekt będzie taki, że teraz czasem zalany człowiek w trupa któremu się skończyło alko już nie pójdzie do sklepu mimo że jest otwarty. A tak będzie miał dodatkowe dwie flaszki, którymi się dobije do końca.

  10. Jeszcze parę lat temu (czasy około studenckie) byłbym oburzony, ale teraz nawet mi to obojętne. Kiedyś wychodząc ze znajomymi potrafiliśmy zawitać do monopolowych czy stacji benzynowych po północy po “jeszcze jedno”, ale po prostu się z tego wyrasta. Przyznam, że piję regularnie, ale wolę sobie kupić jedną lub dwie koncernowe IPY, niż łoić 4 Haroldy dzień w dzień i lecieć po następne na stację “bho się skhończyło, a jutro wolne”
    Pewnie rozwiązałoby to też w miarę problem pijanych ludzi na rynku, którzy jeszcze lubią się uraczyć alkoholem po wyjściu z pubu czy klubu. Ludzie robiący domówki po prostu skończą imprezę wcześniej, zamiast iść jeszcze po flaszeczkę, bo zostało 3 najwytrwalszych. A że wyrosną menelnie? Jak ktoś będzie z nich korzystać, to ewidentnie ma problem z samym sobą.
    Wzrost akcyzy teoretycznie mógłby ograniczyć spożycie, ale raczej w kręgach “zwykłych” obywateli, bo margines i tak wykombinuje kasę na alkohol lub lewe alko. Wystarczy pójść na dworzec w Krakowie i postać 5 minut – zawsze się przypałęta jakiś “Pane kerowniku, na bilhet zbhieram”.

  11. Nie ma w Polsce problemu z alkoholem, jest za to problem wpierdzielania się w nie swoje sprawy. Nikt nikogo nie zmusza do kupowania alkoholu

  12. Ludzie, jesteśmy Polakami. Będzie zakaz? No to otworzą się meliny z lewym alkoholem niewiadomego pochodzenia, bez akcyzy, po którym od czasu do czasu ktoś straci wzrok, a czasem umrze.

  13. Nie, bo nie będzie mi państwo dyktowało, kiedy mogę, a kiedy nie mogę kupić danego produktu. Alkoholu prawie nie piję, więc ten zakaz nic by w moim przypadku nie zmienił, ale najbardziej obrzydliwą postawą jest “a jak mnie nie dotyczy to wyjebane, inni będą mieli problem”. Taki obraz wasz, tfu

  14. Mi się podoba system poznański na rynku. Alkohol w sklepach do 22, a po tej godzinie idziesz do baru/pubu albo na drugi koniec miasta i tyle.

Leave a Reply