W wątkach o [Auchanie](https://www.reddit.com/r/Polska/comments/14txlzc/ka%C5%BCdy_mo%C5%BCe_co%C5%9B_zmieni%C4%87_po_prostu_kupuj%C4%85c_gdzie/) i [Leroy Merlin](https://www.reddit.com/r/Polska/comments/14u066n/2_ka%C5%BCdy_mo%C5%BCe_co%C5%9B_zmieni%C4%87_po_prostu_kupuj%C4%85c_gdzie/) zauważyłem sporo cyników mówiących, że bojkoty nigdy nie mają sensu.

Czy faktycznie żaden bojkot nigdy nic nie dał? Wybrałem kilka pierwszych z brzegu przykładów które temu przeczą. No i przy okazji dowiemy się skąd w ogóle wzięło się słowo “bojkot”.

### Bojkot Boycotta

[Charles Boycott](https://en.wikipedia.org/wiki/Charles_Boycott) (1832-1897) zarządzał posiadłością należącą do Lorda Erne, w hrabstwie Mayo, w zachodniej Irlandii.

W tamtych czasach, typowy układ był taki, że Lord posiadał dużą ilość ziemi i zatrudniał zarządcę, który zajmował się dzierżawieniem tej ziemi drobnym rolnikom.

Jak można się domyślić, posiadacze ziemscy nie cieszyli się dużą popularnością. Z tego powodu, w Irlandii zawiązywały się stowarzyszenia drobnych rolników domagających się tzw. trzech F:

– Free sale (wolna sprzedaż): prawo do przekazania umowy najmu komuś innemu, bez pośrednictwa właściciela.

– Fixity of tenure (stałość najmu): brak możliwości wyrzucenia najemcy jeśli **nie** zalega z opłatami.

– Fair rent (sprawiedliwy czynsz): o wysokości czynszu miały decydować sądy, a nie właściciele.

Konflikt z czasem narastał i urósł do miana “[wojny o ziemię](https://en.wikipedia.org/wiki/Land_War)”. Oczywiście w tle były też napięcia na tle religijnym i etnicznym.

Owa wojna o ziemię dotarła również do hrabstwa Mayo i posiadłości zarządzanej przez pana Boycotta. W związku z kiepskimi plonami, rolnicy chcieli obniżenia czynszu o 25%, ale Lord Erne (szef Boycotta) zgodził się tylko na 10%. Rolnicy nie zapłacili.

Posłańcom Boycotta udało się dostarczyć ogłoszenie o eksmisji do trzech najemców, ale czwarty, pani Fitzmorris, odmówiła przyjęcia pisma i dała sygnał ostrzegając pozostałych najemców. Lokalne kobiety obrzuciły posłańców kamieniami, błotem i łajnem, co zmusiło ich do wycofania się.

Wieści rozeszły się po okolicy i mieszkańcy nakłonili wszystkich pracowników Boycotta do odejścia ze służby. Lokalni sklepikarze, kowal, listonosz i praczka odmówili świadczenia usług Boycottowi.

Boycott uciekł do Dublina, gdzie również cieszył się niesławą i ostatecznie musiał zbiec do Anglii.

“Bojkoty” zaczęły odbywać się w całej Irlandii, co zmusiło rząd do wprowadzenia reform, m.in. wspomnianych “trzech F”.

### Barilla

Guido Barilla, właściciel firmy Barilla Group, największego na świecie producenta makaronu, w 2013 roku udzielił wywiadu gdzie powiedział m.in. że w ich reklamach nigdy nie wystąpią homoseksualiści, bo się z nimi nie zgadza. Oburzeni klienci [rozpoczęli bojkot](https://www.theguardian.com/world/2013/sep/26/pasta-firm-barilla-boycott-gay). Firma [dość szybko się ugięła](https://www.bloomberg.com/news/features/2019-05-07/barilla-pasta-s-turnaround-from-homophobia-to-national-pride).

### Uniqlo

CEO Fast Retailing Co., właścieciela japońskiej marki odzieżowej Uniqlo, powiedział, że nie wycofa się z Rosji, bo “ubrania to towar podstawowy”. Po groźbie bojkotu, [bardzo szybko zmienił zdanie](https://fortune.com/2022/03/10/uniqlo-fast-retailing-shutters-shops-russia-ceo-said-chain-would-stay-open/).

### Bud Light

Bud Light to do niedawna najlepiej sprzedające się piwo w USA.

Do niedawna, bo zasponsorowanie przez markę transpłciowej influencerki Dylan Mulvaney sprowokowało konserwatywnych klientów do bojkotu. Sprzedaż piwa [spadła o 25%](https://www.nbcnews.com/business/consumer/modelo-tops-bud-light-top-selling-beer-us-may-rcna89350) i obecnie najpopularniejszym piwem w Stanach jest konkurencyjne Modelo Especial. Firma zareagowała [zmianą strategii marketingowej](https://www.foxbusiness.com/lifestyle/bud-light-launches-summer-marketing-campaign-wake-mulvaney-controversy) na bardziej przyjazną prawicowcom.

—-

PS. Tak na marginesie, jest taka heurystyka która bardzo rzadko mnie zawodzi. Jeśli ktoś wam mówi, że “nie jest naiwny i wie jak świat NAPRAWDĘ działa”, to zazwyczaj pierdoli głupoty. Gdyby było inaczej, to używałby bardziej rzeczowych argumentów niż coś co w gruncie rzeczy sprowadza się do “jestem bardzo inteligentny”.

by EinZweiFeuerwehr

2 comments
  1. Już miałem ominąć post, ale zdanie:

    > Jeśli ktoś wam mówi, że “nie jest naiwny i wie jak świat NAPRAWDĘ działa”, to zazwyczaj pierdoli głupoty.

    sprawiło, że aż musiałem dać upvote. To niesamowite jak często ludzie nie mający pojęcia jak świat działa twierdzą, że są przekonani o swojej nieomylności. Przykładowo znam płaskoziemce, który jest święcie przekonany, że to właśnie on zna prawdę a inni się mylą.

  2. Z bojkotami jest jak ze związkami zawodowymi, wmawia się, że nie działają, ale to jest nasza forma kontroli. Jako pracownicy czy konsumenci nie możemy dużo, ale możemy razem przeciwstawiać się złym warunkom pracy oraz przeciwstawiać się firmom, które działają nieetycznie przez bojkot ich usług.

    Jest to zresztą z korzyścią na rzecz firm działających etycznie. Firm, które traktują uczciwie pracowników, klientów i państwo, jest coraz mniej na świecie, bo są przez to mniej konkurencyjne, a na ich miejsce wyrastają firmy jak Apple czy Tesla. Jedni wyzyskują ludzi bardziej w Indiach czy Chinach, drudzy wyzyskują imigrantów w USA przy przewodnictwie syna właściciela kopalni szmaragdów i dostają na to jeszcze kasę od rządu. Natomiast i tak te firmy to nic w porównaniu do np. Exxon Mobil czy innego BP, które mocno niszczą środowisko i niezbyt się tym przejmują, że ich wkład jest negatywny.

    Jak patrzeć na najbogatszych i najsilniejszych to każdy z nich kogoś wyzyskuje, co jest logiczne, bo inaczej nie byliby w stanie zgromadzić takiego kapitału. Apple ma $3T kapitału, to jest poziom PKB Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Takie firmy są już tak duże, że dyktują nam warunki życia, bo przy takim wpływie ekonomicznym to w sumie czemu mają tego nie robić?

    Firma może zgrywać hardą, ale jak ma akcjonariuszy to oni już tę firmę utemperują, bo chcą zysk, a nie słyszeć, że kierownictwu się homoseksualiści nie podobają co potencjalnie prowadzi do spadku przychodów, jeżeli część klientów czy pracowników słusznie stwierdzi, że nie chce być utożsamiana z nimi.

    To jest skuteczna forma kontroli, bo w momencie jakby np. Apple wyskoczyło z homofobiczną reklamą czy zostało oskarżone np. o fałszowanie danych odnośnie emisji szkodliwych gazów to akcje spadają. Inwestorzy nie chcą trzymać pieniędzy w firmach, które są aktualnie na celowniku, bo jest zawsze pełno innych firm, którym się nikt nie przygląda albo wręcz są chwalone w danym momencie, więc po co ryzykować?

Leave a Reply