Mieszkania droższe nawet o 200 tys. zł! Kredyt 2 procent zwiększył bańkę na rynku nieruchomości

by starnak

12 comments
  1. Ziobro zaskoczenia. W Gdańsku dobija do 11k za metr, jest super.

  2. Nie ma żadnej bańki. Mieszkania w Polsce nadal są śmiesznie tanie w porównaniu z zachodem, a za to wynajem drogi i tu dużo bardziej opłaca się kupić mieszkanie na wynajem niż w takim Berlinie czy Kopenhadze. Fundusze jeszcze dużo więcej gotowe są zaplacić i zapłacą.

  3. Mnie na szczęście to wisi, bo mieszkam w tbsach i płace jakoś 800 zł za dwa pokoje kiedy zarabiam grubo ponad dyche. Oby w końcu zaczęli masowo budować mieszkania, bo chce kupić jakieś nad wodą w trójmieście.

  4. Spoko, niech jeszcze konfederosja wyrzuci Ukraińców z budów, to zobaczycie wzrost cen. I jak pomyślę, że popierają ich głównie młodzi ludzie na dorobku, to jakoś mi ich żal mniej – zasmakują efektów swoich decyzji.

  5. dla wszystkich którym ten artykuł popsuł humor, powiem wam, że za to co dostało tvp z naszych podatków w samym 2023 można by kupić ~6750 mieszkań 2 pokojowych,
    to mniej więcej 2 takie mieszkania co 3 godziny

    dobranoc

  6. Kto by pomyślał, że nagłe zwiększenie popytu tak zadziała…

  7. Nieruchomości w Polsce to ogólnie Save Haven, ze wszystkich znajomych co inwestowali w różne rzeczy na przestrzeni lat to ci co zdecydowali się na pakowanie kasy w mieszkania są moim zdaniem największymi wygranymi. Kupili mieszkania, po latach mają masę hajsu z wynajmu a cena nieruchomości jeszcze wystrzeliła w kosmos, więc mają potężny majątek teraz. Jak byli kumaci to w czasach stóp 0.1% mogli kredyt nadpłacać, w czasach wakacji kredytowych tak samo.

    ​

    Można by było to ukrócić gdyby np obniżyli mocno podatek Belki to by więcej osób skłoniło do inwestowania w inne rzeczy niż mieszkania, tak samo limit IKE i IKZE jest dzisiaj dość mały jeśli chodzi o osoby majętne i można by go było zwiększyć. Podatek od pustostanów też by się przydał.

  8. Drobna korekta. Nie kredyt 2% zwiększył ceny, a doniesienia medialne o kredycie 2%. Sam program wcale nie jest taki ogromny, liczba kwalifikujących się osób wcale nie jest znaczna w skali rynku nieruchów (analitycy Pekao wspominali o spodziewanych 8000 umów), a kwoty przeznaczone na dopłaty to nie poziom sterujący rynkiem. Za to liczba publikacji o tym programie i jego rozgłos medialny… ogromne.

    Poza tym BK2% trochę zaburzył rozkład transakcji w czasie. Cześć osób się wstrzymała czekając na ten kredyt lub więcej informacji. Mamy więc teraz w lipcu kumulację chętnych. Jak się okaże, że większości nadal nie stać na kurnik inwestycyjny w dużym mieście i wcale program nie jest taki duży, znowu dojdzie do obniżek u deweloperów po teraz rozgrzanym sezonie. Oczywiście ceny nominalnie będą stałe, ale nie będzie problemem utargować minus 10 jak na wiosnę jeszcze.

Leave a Reply