> Ponadto, dostęp prokuratury do danych medycznych pacjentów nie ulega żadnym zmianom w związku z propozycją rozszerzenia katalogu informacji raportowanych do SIM.
Brakuje jeszcze tylko tego, żeby zakładali osobom nieheteronormatywnym teczki…
Jak dla mnie to tu się ścierają dwie sprawy, które są uwikłane jedna z drugą, choć są tak naprawdę oddzielnymi aspektami.
Aspekt pierwszy: dla mnie to jest pojebane, że w 2021 roku i przy tak dalece idącei cyfryzacji nie mamy jeszcze czegoś takiego jak wirtualna karta pacjenta i jojczałem o to już od lat. Jedziesz na drugi koniec Polski, do jakiejś pipidówy, nagle pośrodku niczego tracisz przytomność, przyjeżdża pogotowie i w tym momencie pracownik medyczny po wpisaniu mojego peselu powinien mieć dostęp do całej mojej historii chorób, przyjmowanych leków itp. Jakim cudem tego jeszcze nie ma. Nawet przy głupiej zmianie dentysty ostatnio miałem problem, bo babka nie wiedziała co robić, bo nie wiedziała co dokładnie zrobiła poprzednia dentystka. No kurwa, to wszystko powinno być w systemie ogólnym. Ciąża też. Akurat fakt bycia w ciąży to jest mega istotna informacja, bo w sytuacji konieczności ratowania życia, ogranicza możliwe do użycia zabiegi i substancje itp.
Drugi aspekt to jest nieufność wobec władzy, która ta władza sama na siebie ściągnęła i systematycznie ten proceder kontynuuje. Jeżeli władza ma w dupie paragrafy, to oczywiste jest, że nikt nie kwapi się, żeby udzielać jej dodatkowych, wrażliwych informacji o sobie.
Mam tylko nadzieję, że całą sprawę uda się rozwiązać tak, żeby ta wirtualna karta jednak powstała, ale też żeby był jakiś mechanizm, który uniemożliwia jej użycie w celach politycznych. Teoretycznie według artykułu tak właśnie jest, w praktyce… No właśnie
Z jednej strony widzę potrzebę powstania rejestru. Z drugiej strony wiem jak to będzie wyglądać w polskich realiach.
“Ty wiesz, że Nowakówna, kuzynka Kowalskiej, mieszkająca na Stawowej, ma schizofrenię? To dlatego nigdy za mąż nie wyszła.”
“Trzeba natychmiast zmienić dyrektora naszej szkoły podstawowej! Widziałam w jego historii leczenia, że kupował leki na choroby weneryczne!”
“Słyszałam od mojej kuzynki, która jest pielęgniarką na oddziale chirurgicznym, że mąż Gośki bierze psychotropy! Do czego to dochodzi, aby policjanci byli chorzy psychicznie!”
4 comments
Kluczowy cytat:
> Ponadto, dostęp prokuratury do danych medycznych pacjentów nie ulega żadnym zmianom w związku z propozycją rozszerzenia katalogu informacji raportowanych do SIM.
Biorąc pod uwagę że prokuratura już [żądała wydania dokumentacji wszystkich zabiegów terminacji ciąży w danym szpitalu](https://old.reddit.com/r/Polska/comments/r8o73p/oc_bia%C5%82ystok_mr%C3%B3z_depresja_i_bezm%C3%B3zgowie/) …
Brakuje jeszcze tylko tego, żeby zakładali osobom nieheteronormatywnym teczki…
Jak dla mnie to tu się ścierają dwie sprawy, które są uwikłane jedna z drugą, choć są tak naprawdę oddzielnymi aspektami.
Aspekt pierwszy: dla mnie to jest pojebane, że w 2021 roku i przy tak dalece idącei cyfryzacji nie mamy jeszcze czegoś takiego jak wirtualna karta pacjenta i jojczałem o to już od lat. Jedziesz na drugi koniec Polski, do jakiejś pipidówy, nagle pośrodku niczego tracisz przytomność, przyjeżdża pogotowie i w tym momencie pracownik medyczny po wpisaniu mojego peselu powinien mieć dostęp do całej mojej historii chorób, przyjmowanych leków itp. Jakim cudem tego jeszcze nie ma. Nawet przy głupiej zmianie dentysty ostatnio miałem problem, bo babka nie wiedziała co robić, bo nie wiedziała co dokładnie zrobiła poprzednia dentystka. No kurwa, to wszystko powinno być w systemie ogólnym. Ciąża też. Akurat fakt bycia w ciąży to jest mega istotna informacja, bo w sytuacji konieczności ratowania życia, ogranicza możliwe do użycia zabiegi i substancje itp.
Drugi aspekt to jest nieufność wobec władzy, która ta władza sama na siebie ściągnęła i systematycznie ten proceder kontynuuje. Jeżeli władza ma w dupie paragrafy, to oczywiste jest, że nikt nie kwapi się, żeby udzielać jej dodatkowych, wrażliwych informacji o sobie.
Mam tylko nadzieję, że całą sprawę uda się rozwiązać tak, żeby ta wirtualna karta jednak powstała, ale też żeby był jakiś mechanizm, który uniemożliwia jej użycie w celach politycznych. Teoretycznie według artykułu tak właśnie jest, w praktyce… No właśnie
Z jednej strony widzę potrzebę powstania rejestru. Z drugiej strony wiem jak to będzie wyglądać w polskich realiach.
“Ty wiesz, że Nowakówna, kuzynka Kowalskiej, mieszkająca na Stawowej, ma schizofrenię? To dlatego nigdy za mąż nie wyszła.”
“Trzeba natychmiast zmienić dyrektora naszej szkoły podstawowej! Widziałam w jego historii leczenia, że kupował leki na choroby weneryczne!”
“Słyszałam od mojej kuzynki, która jest pielęgniarką na oddziale chirurgicznym, że mąż Gośki bierze psychotropy! Do czego to dochodzi, aby policjanci byli chorzy psychicznie!”