Arystoteles mówił, że wszystko w życiu powinno być w umiarze.
Zimne piwo na koniec ciężkiego dnia w pracy latem to jest to.
I dobrze. Polacy (nie tylko) nie potrafią pić i nasza kultura picia jest absolutnie beznadziejna.
Nie ma w tym nic typowo Polskiego. Sam na codzień mieszkam w UK i ze względu na pochodzenie dziewczyny mam do czynienia z Meksykanami.
To jest ogólny trend na całym świecie.
“clean life”? może raczej “empty wallet”?
przebywałem odrobinę z ludźmi z zoomerskiego pogranicza i mam wrażenie, że młodzi ludzie ogólne mniej piją niż starsi. i daleko mniej jarają.
nawet bez dorabiania do tego tendu czy ideologii. EDIT: ja sam w ostatnie upalne lata rozsmakowałem się w piwie bezalkoholowym. Orzeźwiająca chmielowa goryczka bez wzmagającego pragnienie alkoholu? YES PLEASE.
Taa… bo wcześniej nie było takich pomysłów. Ktoś pamięta straight edge? To raczej i tak będzie margines. Używki są starsze niż cywkizacja…
6 comments
Arystoteles mówił, że wszystko w życiu powinno być w umiarze.
Zimne piwo na koniec ciężkiego dnia w pracy latem to jest to.
I dobrze. Polacy (nie tylko) nie potrafią pić i nasza kultura picia jest absolutnie beznadziejna.
Nie ma w tym nic typowo Polskiego. Sam na codzień mieszkam w UK i ze względu na pochodzenie dziewczyny mam do czynienia z Meksykanami.
To jest ogólny trend na całym świecie.
“clean life”? może raczej “empty wallet”?
przebywałem odrobinę z ludźmi z zoomerskiego pogranicza i mam wrażenie, że młodzi ludzie ogólne mniej piją niż starsi. i daleko mniej jarają.
nawet bez dorabiania do tego tendu czy ideologii. EDIT: ja sam w ostatnie upalne lata rozsmakowałem się w piwie bezalkoholowym. Orzeźwiająca chmielowa goryczka bez wzmagającego pragnienie alkoholu? YES PLEASE.
Taa… bo wcześniej nie było takich pomysłów. Ktoś pamięta straight edge? To raczej i tak będzie margines. Używki są starsze niż cywkizacja…