
Jeden ze stanów Australii wprowadził specjalną kategorię prawa jazdy, która umożliwi posiadającym ją kierowcom prowadzenie super aut i aut o dużej mocy na drogach publicznych. W kontekście ostatnich wydarzeń, czy Waszym zdaniem taka kategoria powinna zostać wprowadzona i w Polsce?
by BigManScaramouche
15 comments
Brzmi spoko, każdy pomysł na ucięcie maniaków “szybkiej ale bezpiecznej” jazdy brzmi dla mnie spoko.
Jakich konkretnie ostatnich wydarzeń? Bo jeżeli mówimy o wypadku w Krakowie, to wprowadzenie nowej kategorii prawa jazdy nie zmieni nic w jeździe po pijaku.
Nie popieram, będzie taka sama jazda jak z ograniczonymi prawami jazdy na motocykle, czyli blokady dla picu które wyłącza się zaraz po odjechaniu patrolu milicji
EDIT: Dodatkowo, co to znaczy ,,mocne” auto, dla jednego to będzie 200 koni, dla innego 400 a dla innego jeszcze inna wartość, bardzo długo miałem samochód właśnie 200 paro konny i nie sprawiło to, że automatycznie z tego powodu łamałem przepisy, 100 na ograniczeniu do 50 możesz jechać nawet cinquecento i to jakie prawo jazdy zdasz nic nie zmieni
>Ci, którzy chcą uzyskać licencję klasy U, będą musieli odbyć szkolenie online.
>
>”Kurs ten jest obecnie opracowywany i ma sprawić, że taki kierowca będzie świadomy ryzyka związanego z prowadzeniem UHPV (Pojazdu o bardzo dużej mocy) i zasad użytkowania funkcji w obrębie zaawansowanych systemów wsparcia kierowcy (ADAS)”.
>
>Kierowcy z Australii Południowej, mogą zostać również ukarani mandatem o wysokości 5000$ za to, że celowo wyłączyli automatyczne systemy reagowania w autach o dużej mocy, do których zaliczają się ABS, AEB, ESC i kontrola trakcji.
[https://www.drive.com.au/news/south-australia-announces-licence-for-ultra-high-powered-vehicles/](https://www.drive.com.au/news/south-australia-announces-licence-for-ultra-high-powered-vehicles/)
Bardziej mi to wygląda jak nadmierna wiara w regulacje niż cokolwiek co miałoby rzeczywiście pomóc.
W kontekście ostatnich wydarzeń, czytałem że Patryk P. był już znany policji ze swojej “szybkiej ale bezpiecznej” jazdy. Skoro pomimo tego miał dalej prawko to równie dobrze mógłby jeszcze zdać to superprawko i dalej jeździć jak debil.
skoro motocykliści muszą stopniowo zdobywać uprawnienia to może nie jest to taki zły i niesprawiedliwy pomysł. Większości osób i tak nie będzie do niczego potrzebne takie prawko
Nie bardzo rozumiem co to miałoby zmienić na dobrą sprawę. Przecież łamać prawo można w taki sam sposób w Lambo jak i w Polonezie.
A to zwykłym samochodem nie można jechać szybko np. tam gdzie jest 50? 😉
Następnie wprowadza blokadę na składaki żeby nie jechały więcej niż 20
To prawo jest ewidentnie wycelowane w [hoonów](https://en.m.wikipedia.org/wiki/Hoon), czyli takiej australijskiej subkultury, która chce żyć jak w *Szybkich i Wściekłych*.
Nie. Limity prędkości są jednakowe dla różnych aut
Mi pasuje.
Jeśli masz samochód który dosłownie jest samochodem wyścigowym lub sportowym to twoim obowiązkiem jest znać go na wylot oraz móc go kontrolować w każdych warunkach. Coś jak licencja pilota.
Jeśli masz 700KM to super, ale musisz umieć tym jeździć. Nie „szypko ale bezbiedżnie”
Podkręcona meganka, którą zabił się Patryk, żadną miarą nie jest “super autem ani autem o dużej mocy”. Koleś na Sokratesa w Warszawie zabił człowieka starym BMW E36… i tak dalej, i tak dalej.
Idiotyzm… możesz mieć gościa w Lambo szanuje przepisy i jezdzi normalnie a możesz mieć typa co ma starą Corse i piłuje ją na każdej prostej nie zważając na innych.
Legislacja na zasadzie money grab, czyli jak się dorobiłeś to zapłać ekstra bo tak… I kto decyduje czym jest super samochód? Jakiś błazen z rządu, ktory zobaczy, że statystycznie samochód w Polsce ma 160 kuców więc super samochodem będzie każdy który ma 160 + 60 kuca, albo jakaś inna idiotyczna metoda pomiaru.
Szczerze, to tak – i jest to zdecydowanie lepszy kierunek niż zakazywanie takich pojazdów. Lepiej, by ludzie, którzy chcą je prowadzić, wiedzieli, jak robić to bezpiecznie i byli świadomi wiążącego się z tym ryzyka.