
“W roku akademickim 2022/2023 na kierunku lekarskim na maturzystów czekało w sumie 9406 miejsc, a na lekarsko-dentystycznym 1334. W przypadku studiów dziennych prowadzonych w języku polskim dla obywateli polskich i obcokrajowców przewidziany limit wynosił 5761 miejsc. Natomiast w przypadku studiów niestacjonarnych prowadzonych w języku polskim przewidziano 1766 miejsc, a prowadzonych w języku innym niż język polski resort przewidział 1879 miejsc.”
Z danych przedstawionych powyżej wynika, że na kierunku lekarskim oraz lekarsko-dentystycznym na rok akademicki 2022/2023 dostępnych było 10740 miejsc. **Spośród tego całkowitego limitu, 82% miejsc, czyli 8794, zostało zdobytych przez kobiety.**
Oczywiście, trend ten może być interesujący i godny analizy. Wydaje się, że kobiety w coraz większym stopniu angażują się w studia na kierunkach medycznych, co może świadczyć o postępującej równości płci w tym obszarze edukacji.
Jest to bez wątpienia ciekawe zjawisko, (na tak trudnym kierunku), że obecnie rośnie liczba kobiet wybierających karierę medyczną, szczególnie na kierunku lekarskim. Statystyki mówią same za siebie – **wzrost z 52% na 87% w ciągu ostatnich 20 lat jest imponujący i wyraźnie wskazuje na zauważalną zmianę społeczną.**
Ten pozytywny trend ma szereg pozytywnych konsekwencji. Po pierwsze, wzrost liczby kobiet w medycynie przekłada się na większe zaangażowanie i różnorodność w dziedzinie, co może przynieść nowe perspektywy i podejście do różnych przypadków medycznych. Kobiety w medycynie przynoszą doświadczenie i empatię, które mogą odgrywać kluczową rolę w zapewnieniu lepszej opieki pacjentom.
źródła:
[https://pulsmedycyny.pl](https://pulsmedycyny.pl)
[https://www.gov.pl/web/zdrowie/uczelnie-medyczne1](https://www.gov.pl/web/zdrowie/uczelnie-medyczne1)
[https://cowzdrowiu.pl/aktualnosci/pracownicy-medyczni](https://cowzdrowiu.pl/aktualnosci/pracownicy-medyczni)
[https://rekrutacja.umlub.pl](https://rekrutacja.umlub.pl)
​
​
by Snorli12
12 comments
Jednego nie rozumiem: Lekarzy brakuje, a polskie uczelnie medyczne prowadzą naukę po angielsku, dla osób które nigdy lekarzami w Polsce nie będą.
>lekarz jak księgowa stanie się zawodem kobiecym
Albo jak farmaceuta. Na farmacji już od dawna jest miażdżąca przewaga dziewcząt i raczej to się nie zmieni. Patrząc na dane, które przytoczyłeś, prawdopodobnie to samo czeka kierunek lekarski, aczkolwiek nie wiem, co o tym myśleć. Ani to źle, ani to dobrze. Jest jak jest po prostu.
Ciekawe czy w związku z tym mężczyźni dostaną punkty bonusowe za płeć w trakcie rekrutacji, tak jak kobiety dostają na kierunkach zdominowanych przez mężczyzn?
Nie wiem, choć się domyślam.
Przynajmniej stary beton lekarski się wykruszy, i przejdą do historii chore pomysły o zakazie aborcji w szpitalu, bo JP2 kochał góry (lub jak inaczej sobie ten beton racjonalizuje skazywanie kobiety na śmierć w wyniku ciąży).
Pozytywny trend? Niech każdy robi to w czym się spełnia. Przecież nikt nie będzie wprowadzał parytetów na kopalniach.
To nie jest pozytywny trend. Będzie płacz jak przyjdzie iść do chirurga ogólnego, ortopedy czy innej “męskiej” (wybieranej przez mężczyzn) specjalizacji. Będzie cała masa lekarek od medycyny estetycznej za to. Bez specjalizacji, robiących ustka i botoksik.
Było sprawdzić aktualne dane: [https://nil.org.pl/uploaded_files/1684479715_za-kwiecien-2023-zestawienie-nr-03.pdf](https://nil.org.pl/uploaded_files/1684479715_za-kwiecien-2023-zestawienie-nr-03.pdf)
60% lekarzy i 80% dentystów to kobiety. We wszystkich krajach wschodnich w medycynie dominują kobiety.
No i ten trend się utrzymuje od głębokiego PRL i w ostatnich latach udział kobiet spadał. Jeśli oskarżasz polską medycynę o brak empatii i małe zaangażowanie to sorry ale to nie jest wina mężczyzn.
>Ten pozytywny trend ma szereg pozytywnych konsekwencji. Po pierwsze, wzrost liczby kobiet w medycynie przekłada się na większe zaangażowanie i różnorodność w dziedzinie, co może przynieść nowe perspektywy i podejście do różnych przypadków medycznych. Kobiety w medycynie przynoszą doświadczenie i empatię, które mogą odgrywać kluczową rolę w zapewnieniu lepszej opieki pacjentom.
​
Czy my naprawdę żyjemy w takim ciemnogrodzie, że OP musi walić jakieś teksty rodem z lat 50 typu ‘baby na traktory’? Jeszcze w kontekście tego, że mówimy o kierunku gdzie 4/5 stanowią kobiety, a spotkanie lekarki od kilkudziesięciu lat nikogo już raczej nie dziwi? xD
​
Dobry lekarz to po prostu dobry lekarz, bez względu na płeć. W jaki sposób lekarki mają większe zaangażowanie niż lekarze? Poziom doświadczenia i empatii laryngolog jest większy niż diabetologa? Jak to zmierzyć? Nie trzeba tu jakiś propagandowych podlizywań o cudach wynikających z feminizacji tego zawodu. Tak jak nikt nie ma sensu pisać analogicznych laurów o tym jak to wspaniale, że 4/5 inżynierów z polibudy to faceci.
Na studiach informatycznych 80 procent studentow stanowia mezczyzni. Jest to pozytywny trend poniewaz mezczyzni umieja myslec logicznie i ich abstrakcyjne spojrzenie pozwala na wymyslanie coraz to nowych i lepszych rozwiazan ktore przyczynia sie do np. ulepszania AI
82% do 18%, rÓwNoŚć płci xd
> wzrost z 52% na 87% w ciągu ostatnich 20 lat
> co może świadczyć o postępującej równości płci w tym obszarze edukacji
What? Ja nawet, broń Boże, nie twierdzę, że dysproporcja jest tutaj jakimkolwiek problemem, ale w jaki sposób można zmniejszenie udziału mężczyzn z 48 do 17 procent nazwać postępem równości i zwiększeniem różnorodności? xd
Na biol chemie w liceum totalna większość (80-90%) to dziewczyny. Więc jak zwiększyli ilość miejsc no to po prostu łatwiej było się dostać tym które normalnie w poprzednich latach by się nie dostały.