Hahaha czyli wracamy do tego co było – zajęcia z propagandy, żeby młodzież miała umysły formowane zgodnie z linią Partii XDDDDDDD
Edukacja ideologiczna obok edukacji religijnej, brawo, towarzysze, popieram! Polecam czerwone obwoluty na te małe książeczki nowej generacji!
“katastrofę z dnia 10 kwietnia 2010 roku należy traktować jako największą tragedię w powojennej historii Polski”
a z tym to nawet się mogę zgodzić, bo bez mitu Smoleńskiego prawdopodobnie PiSowi nie udałoby się wrócić do władzy. a nawet jeśli to może Jarosław Kaczyński miałby kogoś kto go choć trochę hamuje.
Mmm wyrośnie nam pokolenie homo pisus.
>uczeń wyjaśnia, dlaczego katastrofę z dnia 10 kwietnia 2010 roku należy traktować jako największą tragedię w powojennej historii Polski
Uczeń wyjaśnia kto był najwybitniejszym wodzem w historii i dlaczego Lenin.
Kolejny dowód że jedyne co Kaczyńskiemu przeszkadzało w komunie to że nie on był przy korycie i że kościółka nie szanowali, pozostałe elementy wprowadza jeden za drugim. Aż strach pomyśleć co jeszcze wprowadzi jak wygrają kolejną kadencję…
No gdzie ta podstawa? Nigdzie na necie dokumentu nie mogę znaleźć. Na pewno uwierzę stronom informacyjnym w takich sprawach.
edit: dobra mam, oczywiscie to tak schowali żeby 95% ludzi nie wiedziała gdzie to jest
edit2: bezsensowny przedmiot. Wszystkiego można z hisu/wosu sie nauczyć. Plus po co to?
Tego pisowskiego krindżu jest tam na tyle dużo, że nie trzeba chyba manipulowa… ehhh, no oczywiście. Jak kurwa w zegarku. :/
*wyjaśnia w jaki sposób rozwijana w nowożytności koncepcja »umowy społecznej« różni się od tradycyjnego pojmowania naturalności więzi społecznych*
No strasznie trudne, wystarczy użyć “co autor miał na myśli”. A na myśli miał rzecz jasna “dlaczego prawo naturalne dobzie, a oświecenie niedobzie”.
*“charakteryzuje zmiany w sposobie życia w krajach zachodnich wynikające z rozwoju technologii i mediów (telewizja), wzrostu zamożności społeczeństw, dorastania pokolenia powojennego;”*
Ej, plz, obecną podstawę programową z historii czy wos to można sobie przeczytać od zaraz. W ich kontekście to żadna tam rewolucja skomplikowania, tylko jak zwykle czasu zabraknąć może na ciekawe realizacje. W wymiarze praktycznym od ucznia wymagać się będzie dalej wydukania jednego konkretu na kilka obszarów, a na maturze i tak będzie rzeź samobójców (tzn. z wos to i tak tradycja).
*Część zagadnień dotyczących historii sformułowano w sposób nacechowany ideologicznie. Na przykład, z jednego z nich możemy się dowiedzieć, że rewolucja obyczajowa lat 60. ma “intelektualne inspiracje” w neomarksizmie”*
To będzie niby jakaś nowość? O analogicznych inspiracjach jak byk stoi **w podręcznikach** już dzisiaj. Także dziś nie ma tam też nic o tych znanych i licznych reakcyjnych, leseferskich, chadeckich, konserwatywnych i faszystowskich piewcach Kinseya, kontrkultury i innych takich. No… nie rozumiem dlaczego 😉
*”charakteryzuje główne zmiany kulturowe zachodzące w świecie zachodnim na przykładzie ekspansji ideologii »politycznej poprawności«, wielokulturowości, nowej definicji praw człowieka, rodziny, małżeństwa i płci;”*
No przecież to kapitalny prezent dla znudzonego nauczyciela, bo akurat takie tematy budzą autentyczne zainteresowanie i emocje, co jest chyba antytezą wosu. Lepszego narzędzia do heblowania savoir vivre debaty, sztuki argumentowania, analizy źródeł, oddzielania faktu od opinii chyba nie ma. Gwóźdź programu to brak z góry oczekiwanych konkluzji 😉
*”potrafi umieścić te zmiany na tle kulturowego dziedzictwa Zachodu ujętego w myśli grecko-rzymskiej i chrześcijańskiej”.*
Dzień dobry dzieci, dziś porozmawiamy o: greckim małżeństwie, heterach, pater familias, kampanii moralnej Oktawiana i o Elogabalu. Że co, Jasiu? A co ty mi będziesz gadał, że historię macie jutro, pan minister tak kazał.
No i znowu obowiązku wartościowania “zapomnieli” tu dodać? No to albo Czarnkowi jakiś sabotaż autorzy robili, albo…. nie ma się może co tym tak podniecać?
*uczeń “potrafi wskazać na różnice między tolerowaniem a afirmowaniem zjawisk kulturowych i społecznych”. (…) uczeń “potrafi wskazać różnicę między ekologią a ekologizmem”.*
No i… bardzo dobrze? A ekologizm to przecież już obecnie figuruje gdzieś na powojennej historii, choć może (?) nie z nazwy.
*“potrafi zastosować swoją wiedzę o różnych modelach relacji między związkami wyznaniowymi a państwem do wyjaśnienia komunistycznej polityki »rozdziału Kościoła od państwa«; wyjaśnia pojęcia: laicyzm, sekularyzm, indyferentyzm”.*
Czyli… drodzy histerycy nie “rozdział K od P to komunis!!!1!” tylko “wyjaśnienia komunistycznej polityki rozdziału Kościoła od państwa”. Czyli “jak PZPR to praktykował”. Czyli to, co już dawno znajdziemy w podręcznikach, np. o lekcjach religii, klerykach w wojsku etc.
*“wyjaśnia przyczyny i konsekwencje objęcia władzy przez ugrupowania postkomunistyczne w Polsce w 1993 roku”.*
…no ale jak niby inaczej nazwać SdRP???
*“charakteryzuje różne wizje wyjścia Polski z postkomunizmu i wyjaśnia, na czym polegało polityczne znaczenie 2005 roku w Polsce”.*
Tylko, że to nijak nie oznacza że w podstawie jest PiSPiSPiS. A jak przełom 2005 NIE polegał na katastrofie SLD i maszyny starej lewicy, po której do dziś gruzy tylko, to ja już nie wiem… To, że wygrał PiS nie charakteryzuje skali klęski aż policzymy ile mieli **razem** z PO.
*Czy to przypadek, że rząd PiS jednocześnie układa taką podstawę programową i ubiega się w Chinach o wielomiliardowe kredyty? Zapewne tak.*
…To ironia może? Bo ja już nie czaję autora… Jakby to było OKO, to bym brał poprawkę na zacietrzewienie i inne takie, ale to tylko przedruk z gn :S
​
I żeby nie było, HiT to farsa i komedia i podają tego liczne **dobre** przykłady, ale jprdl z tym pompowaniem balona i podkładaniem się jak dzieci z kolejnymi przykładami “lewackiego kłamania”.
> Koncepcja rozdziału Kościoła od państwa jest przejawem “komunistycznej polityki”
Wniosek jaki wyciągnie sobie młodzieży będzie taki, że komunizm jest zajebisty
Przejrzałem te zagdanienia w sporej części.
Zakres “wiedza o podstawach życia społecznego” w zasadzie pozostawia dość marginesu, by normalny nauczyciel bez problemu zrobił z tego coś jak tematyka z WOS-u. Tematyki historii najnowszej w szkołach faktycznie od lat brakuje, zawsze nie wystarcza na nią czasu. Tu też w te programy zasadniczo bez problemu wpisze się normalny nauczyciel. To znaczy w zasadzie nie powinien mieć problemu z wpadnięciem na jakieś rafy jedynie słusznych koncepcji, które może się pomysłodawcom przedmiotu marzą. Są tam wpisane pewne sugestie, jak punkt widzenia ma byc ukierunkowany, no ale nauczyciele zwykle sobie radzą w praktyce lekcyjnej z różnymi takimi zapisami programowymi. Nieco więcej lawirowania będzie miał taki normalny nauczyciel dopiero w ostatnich zakresach tematycznych, tych odnoszących się do czasów obecnych i bardzo niedawnych. Myślę wręcz, że prawdziwym celem jest tu właśnie ten dział, który nazwano “Polska i świat w pierwszych dwóch dekadach XXI wieku”. Wcześniejsze działy zawierają dość dużo tematyki, którą w zasadzie powinien znać człowiek, chcący co nieco rozumieć nasze czasy. Tam normalny nauczyciel da radę to uczciwie przedstawić. Dopiero właśnie zapisy z tego działu o XXI wieku zawierają już w tych podstawach wartościowanie pewnych zjawisk zgodnie z oczekiwaniem rządzących. Stąd sugestia “odpowiedniego” naświetlenia poprawności politycznej, upomnikowienia Smoleńska i tak dalej.
Dużo zależy od dwóch rzeczy. Po pierwsze od nauczyciela, czy będzie umiał i chciał przedstawic tę tematykę bezstronnie nawet tam, gdzie program coś jawnie sugeruje. Po drugie: czy jakoś będzie weryfikowane to, czy te wątpliwe wątki nauczyciele przedstawili “prawomyślnie”. Jeśli takiej weryfikacji nie będzie, to z tą mniejszościową częścią “naideologizowaną” nauczyciele sobie poradzą, po prostu mogąc to ignorować.
Gorzej, jeśli trafi się nauczyciel zły. No ale tacy juz dziś, bez specjalnego przedmiotu, potrafią namącić. Tyle że z takimi podstawami tematów “do XXI wieku” będa mieć argument, że tak im kazano.
Reasumując: jak już kiedyś tu pisałem, polskim uczniom potrzebna jest tematyka wyjaśniająca współczesność. Pytanie, czy przy pomocy tego programu. Nie liczyłem, ale może 75%, może nawet 90% tych zagadnień po prostu da się przedstawić normalnie, a tematyka jest warta tego, by ją młodzi ludzie znali. Problemem pozostaje ta reszta, ten mniejszościowy procentowo pakiet, w którym widać, że zagadnienia pisano, by przekazać młodzieży pewien określony punkt widzenia. Na ile problem ten jest realnie groźny, zależy od jakości nauczycieli i skrupulatności kontrolowania tego, co w tym zakresie faktycznie będą uczyć na lekcjach.
Gdyby z tej podstawy wykreślić kilka czy kilkanaście punktów wątpliwych, byłby to normalny przedmiot. Kłopot w tym, że go się planuje właśnie dla tych kilku czt kilkunastu tematów. Bo dla zapewnienia samej tylko wiedzy o historii najnowszej, w edukacji szkolnej często pomijanej z braku czasu, wystarczyłby osobny przedmiot Historia najnowsza. Niekoniecznie historia i teraźniejszość. Z zagadnieniami “odpowiednio” naświetlającymi punkt widzenia Partii.
Mam nadzieje ze uczelnie wyzsze to zbojkotuja i kompletnie nie beda braly wynikow matury z tego przedmiotu pod uwage w czasie rekrutacji.
Jezu kurwa odsubskrybowałem tego suba dla własnego zdrowia psychicznego, ale dalej mnie to śledzi pomocy aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Czarnek mówiący “stop ideologizacji dzieci w szkołach”. 100% projekcja..
Niechlujstwo ministerstwa dochodzi do takiego stopnia, że nie zauważyli, że powtórki są nie tylko w stosunku do programu historii, ale nawet do nazwy przedmiotu. To czemu jeszcze nie przemianować j. polskiego na język i historię Polski?
15 comments
Zajęcia z foliarstwa
Hahaha czyli wracamy do tego co było – zajęcia z propagandy, żeby młodzież miała umysły formowane zgodnie z linią Partii XDDDDDDD
Edukacja ideologiczna obok edukacji religijnej, brawo, towarzysze, popieram! Polecam czerwone obwoluty na te małe książeczki nowej generacji!
“katastrofę z dnia 10 kwietnia 2010 roku należy traktować jako największą tragedię w powojennej historii Polski”
a z tym to nawet się mogę zgodzić, bo bez mitu Smoleńskiego prawdopodobnie PiSowi nie udałoby się wrócić do władzy. a nawet jeśli to może Jarosław Kaczyński miałby kogoś kto go choć trochę hamuje.
Mmm wyrośnie nam pokolenie homo pisus.
>uczeń wyjaśnia, dlaczego katastrofę z dnia 10 kwietnia 2010 roku należy traktować jako największą tragedię w powojennej historii Polski
Uczeń wyjaśnia kto był najwybitniejszym wodzem w historii i dlaczego Lenin.
Kolejny dowód że jedyne co Kaczyńskiemu przeszkadzało w komunie to że nie on był przy korycie i że kościółka nie szanowali, pozostałe elementy wprowadza jeden za drugim. Aż strach pomyśleć co jeszcze wprowadzi jak wygrają kolejną kadencję…
No gdzie ta podstawa? Nigdzie na necie dokumentu nie mogę znaleźć. Na pewno uwierzę stronom informacyjnym w takich sprawach.
edit: dobra mam, oczywiscie to tak schowali żeby 95% ludzi nie wiedziała gdzie to jest
edit2: bezsensowny przedmiot. Wszystkiego można z hisu/wosu sie nauczyć. Plus po co to?
Tego pisowskiego krindżu jest tam na tyle dużo, że nie trzeba chyba manipulowa… ehhh, no oczywiście. Jak kurwa w zegarku. :/
*wyjaśnia w jaki sposób rozwijana w nowożytności koncepcja »umowy społecznej« różni się od tradycyjnego pojmowania naturalności więzi społecznych*
No strasznie trudne, wystarczy użyć “co autor miał na myśli”. A na myśli miał rzecz jasna “dlaczego prawo naturalne dobzie, a oświecenie niedobzie”.
*“charakteryzuje zmiany w sposobie życia w krajach zachodnich wynikające z rozwoju technologii i mediów (telewizja), wzrostu zamożności społeczeństw, dorastania pokolenia powojennego;”*
Ej, plz, obecną podstawę programową z historii czy wos to można sobie przeczytać od zaraz. W ich kontekście to żadna tam rewolucja skomplikowania, tylko jak zwykle czasu zabraknąć może na ciekawe realizacje. W wymiarze praktycznym od ucznia wymagać się będzie dalej wydukania jednego konkretu na kilka obszarów, a na maturze i tak będzie rzeź samobójców (tzn. z wos to i tak tradycja).
*Część zagadnień dotyczących historii sformułowano w sposób nacechowany ideologicznie. Na przykład, z jednego z nich możemy się dowiedzieć, że rewolucja obyczajowa lat 60. ma “intelektualne inspiracje” w neomarksizmie”*
To będzie niby jakaś nowość? O analogicznych inspiracjach jak byk stoi **w podręcznikach** już dzisiaj. Także dziś nie ma tam też nic o tych znanych i licznych reakcyjnych, leseferskich, chadeckich, konserwatywnych i faszystowskich piewcach Kinseya, kontrkultury i innych takich. No… nie rozumiem dlaczego 😉
*”charakteryzuje główne zmiany kulturowe zachodzące w świecie zachodnim na przykładzie ekspansji ideologii »politycznej poprawności«, wielokulturowości, nowej definicji praw człowieka, rodziny, małżeństwa i płci;”*
No przecież to kapitalny prezent dla znudzonego nauczyciela, bo akurat takie tematy budzą autentyczne zainteresowanie i emocje, co jest chyba antytezą wosu. Lepszego narzędzia do heblowania savoir vivre debaty, sztuki argumentowania, analizy źródeł, oddzielania faktu od opinii chyba nie ma. Gwóźdź programu to brak z góry oczekiwanych konkluzji 😉
*”potrafi umieścić te zmiany na tle kulturowego dziedzictwa Zachodu ujętego w myśli grecko-rzymskiej i chrześcijańskiej”.*
Dzień dobry dzieci, dziś porozmawiamy o: greckim małżeństwie, heterach, pater familias, kampanii moralnej Oktawiana i o Elogabalu. Że co, Jasiu? A co ty mi będziesz gadał, że historię macie jutro, pan minister tak kazał.
No i znowu obowiązku wartościowania “zapomnieli” tu dodać? No to albo Czarnkowi jakiś sabotaż autorzy robili, albo…. nie ma się może co tym tak podniecać?
*uczeń “potrafi wskazać na różnice między tolerowaniem a afirmowaniem zjawisk kulturowych i społecznych”. (…) uczeń “potrafi wskazać różnicę między ekologią a ekologizmem”.*
No i… bardzo dobrze? A ekologizm to przecież już obecnie figuruje gdzieś na powojennej historii, choć może (?) nie z nazwy.
*“potrafi zastosować swoją wiedzę o różnych modelach relacji między związkami wyznaniowymi a państwem do wyjaśnienia komunistycznej polityki »rozdziału Kościoła od państwa«; wyjaśnia pojęcia: laicyzm, sekularyzm, indyferentyzm”.*
Czyli… drodzy histerycy nie “rozdział K od P to komunis!!!1!” tylko “wyjaśnienia komunistycznej polityki rozdziału Kościoła od państwa”. Czyli “jak PZPR to praktykował”. Czyli to, co już dawno znajdziemy w podręcznikach, np. o lekcjach religii, klerykach w wojsku etc.
*“wyjaśnia przyczyny i konsekwencje objęcia władzy przez ugrupowania postkomunistyczne w Polsce w 1993 roku”.*
…no ale jak niby inaczej nazwać SdRP???
*“charakteryzuje różne wizje wyjścia Polski z postkomunizmu i wyjaśnia, na czym polegało polityczne znaczenie 2005 roku w Polsce”.*
Tylko, że to nijak nie oznacza że w podstawie jest PiSPiSPiS. A jak przełom 2005 NIE polegał na katastrofie SLD i maszyny starej lewicy, po której do dziś gruzy tylko, to ja już nie wiem… To, że wygrał PiS nie charakteryzuje skali klęski aż policzymy ile mieli **razem** z PO.
*Czy to przypadek, że rząd PiS jednocześnie układa taką podstawę programową i ubiega się w Chinach o wielomiliardowe kredyty? Zapewne tak.*
…To ironia może? Bo ja już nie czaję autora… Jakby to było OKO, to bym brał poprawkę na zacietrzewienie i inne takie, ale to tylko przedruk z gn :S
​
I żeby nie było, HiT to farsa i komedia i podają tego liczne **dobre** przykłady, ale jprdl z tym pompowaniem balona i podkładaniem się jak dzieci z kolejnymi przykładami “lewackiego kłamania”.
> Koncepcja rozdziału Kościoła od państwa jest przejawem “komunistycznej polityki”
Wniosek jaki wyciągnie sobie młodzieży będzie taki, że komunizm jest zajebisty
Przejrzałem te zagdanienia w sporej części.
Zakres “wiedza o podstawach życia społecznego” w zasadzie pozostawia dość marginesu, by normalny nauczyciel bez problemu zrobił z tego coś jak tematyka z WOS-u. Tematyki historii najnowszej w szkołach faktycznie od lat brakuje, zawsze nie wystarcza na nią czasu. Tu też w te programy zasadniczo bez problemu wpisze się normalny nauczyciel. To znaczy w zasadzie nie powinien mieć problemu z wpadnięciem na jakieś rafy jedynie słusznych koncepcji, które może się pomysłodawcom przedmiotu marzą. Są tam wpisane pewne sugestie, jak punkt widzenia ma byc ukierunkowany, no ale nauczyciele zwykle sobie radzą w praktyce lekcyjnej z różnymi takimi zapisami programowymi. Nieco więcej lawirowania będzie miał taki normalny nauczyciel dopiero w ostatnich zakresach tematycznych, tych odnoszących się do czasów obecnych i bardzo niedawnych. Myślę wręcz, że prawdziwym celem jest tu właśnie ten dział, który nazwano “Polska i świat w pierwszych dwóch dekadach XXI wieku”. Wcześniejsze działy zawierają dość dużo tematyki, którą w zasadzie powinien znać człowiek, chcący co nieco rozumieć nasze czasy. Tam normalny nauczyciel da radę to uczciwie przedstawić. Dopiero właśnie zapisy z tego działu o XXI wieku zawierają już w tych podstawach wartościowanie pewnych zjawisk zgodnie z oczekiwaniem rządzących. Stąd sugestia “odpowiedniego” naświetlenia poprawności politycznej, upomnikowienia Smoleńska i tak dalej.
Dużo zależy od dwóch rzeczy. Po pierwsze od nauczyciela, czy będzie umiał i chciał przedstawic tę tematykę bezstronnie nawet tam, gdzie program coś jawnie sugeruje. Po drugie: czy jakoś będzie weryfikowane to, czy te wątpliwe wątki nauczyciele przedstawili “prawomyślnie”. Jeśli takiej weryfikacji nie będzie, to z tą mniejszościową częścią “naideologizowaną” nauczyciele sobie poradzą, po prostu mogąc to ignorować.
Gorzej, jeśli trafi się nauczyciel zły. No ale tacy juz dziś, bez specjalnego przedmiotu, potrafią namącić. Tyle że z takimi podstawami tematów “do XXI wieku” będa mieć argument, że tak im kazano.
Reasumując: jak już kiedyś tu pisałem, polskim uczniom potrzebna jest tematyka wyjaśniająca współczesność. Pytanie, czy przy pomocy tego programu. Nie liczyłem, ale może 75%, może nawet 90% tych zagadnień po prostu da się przedstawić normalnie, a tematyka jest warta tego, by ją młodzi ludzie znali. Problemem pozostaje ta reszta, ten mniejszościowy procentowo pakiet, w którym widać, że zagadnienia pisano, by przekazać młodzieży pewien określony punkt widzenia. Na ile problem ten jest realnie groźny, zależy od jakości nauczycieli i skrupulatności kontrolowania tego, co w tym zakresie faktycznie będą uczyć na lekcjach.
Gdyby z tej podstawy wykreślić kilka czy kilkanaście punktów wątpliwych, byłby to normalny przedmiot. Kłopot w tym, że go się planuje właśnie dla tych kilku czt kilkunastu tematów. Bo dla zapewnienia samej tylko wiedzy o historii najnowszej, w edukacji szkolnej często pomijanej z braku czasu, wystarczyłby osobny przedmiot Historia najnowsza. Niekoniecznie historia i teraźniejszość. Z zagadnieniami “odpowiednio” naświetlającymi punkt widzenia Partii.
Mam nadzieje ze uczelnie wyzsze to zbojkotuja i kompletnie nie beda braly wynikow matury z tego przedmiotu pod uwage w czasie rekrutacji.
Jezu kurwa odsubskrybowałem tego suba dla własnego zdrowia psychicznego, ale dalej mnie to śledzi pomocy aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Czarnek mówiący “stop ideologizacji dzieci w szkołach”. 100% projekcja..
Niechlujstwo ministerstwa dochodzi do takiego stopnia, że nie zauważyli, że powtórki są nie tylko w stosunku do programu historii, ale nawet do nazwy przedmiotu. To czemu jeszcze nie przemianować j. polskiego na język i historię Polski?
Edit: literówka