Były szef PKW Wojciech Hermeliński:

> Jak ktoś nie odmówi i weźmie kartę, a nie będzie miał chęci brania udziału w referendum – może ją podrzeć. Wtedy ona nie zostanie zaliczana do frekwencji. Ustawa o referendum ogólnopolskim mówi, że “karta całkowicie przedarta wyjęta z urny przez komisję, to głos nieważny”, a głosów nieważnych nie liczy się do kworum potrzebnego do ważności wyboru.

> Tutaj też są pewne wątpliwości, ale ustawa o referendum legalizuje taką sytuację. Wiadomo, że sama karta się nie przedrze – dodaje były szef PKW.

źródło: https://wiadomosci.wp.pl/to-pytanie-szczegolnie-mnie-bulwersuje-byly-szef-pkw-o-referendum-kaczynskiego-6930211917138688a

by Lexard

5 comments
  1. można tylko po co?

    zadałeś sobie trud żeby pójść zagłosować tylko po to by oddać głos nieważny, ba nawet nie że nieważny tylko nawet taki nie liczący się do frekwencji

    W skrócie taki głos jaki byś miał jakbyś został w domu

  2. Według artykułu 248 kodeksu karnego *nie wolno niszczyć karty wyborczej* w tym do referendum. Grozi za to więzienie.

    Nie chcesz się doliczać do frekwencji referendum – przy rejestracji jasno powiedz że nie chcesz odebrać tej karty, chcesz jedynie na sejm i/lub senat.

    Edit: po ponownym przeczytaniu postu, może tu chodzić o sytuację gdzie komisja przedrze kartę, ale tego nie jestem aż tak pewna

  3. Ale czy taka podarta znaczy że nadal ja wrzucamy do urny czy wrzucamy tylko sejm i senat? I skoro podarta wrzucamy to nie można wrzucić niepoprawnie wypełniona i wtedy też będzie jako głos niewazny?

  4. Przeczytałem moje podane źródło kilka razy i zastanawiam się nad padającym stwierdzeniem:

    > Tutaj też są pewne wątpliwości, ale ustawa o referendum legalizuje taką sytuację.

    Z jednej strony “niby wszystko ok” ale z drugiej strony mój niepokój budzi użyte stwierdzenie “są pewne wątpliwości”.

    Fakt, dalej pada “ustawa o referendum legalizuje taką sytuację” ale ostatnio różne rzeczy działy się w polskim prawodawstwie. Chyba więc w takiej sytuacji mimo wszystko lepiej jest korzystać z odmowy przyjęcia karty, a wspomnianą “możliwość darcia” zachować jako “ostateczność” dla osób, które obawiają się publicznej manifestacji swojego wyboru (co np. może mieć miejsce w małych wioskach “gdzie każdy zna każdego” i potem może rodzić nieprzyjemne konsekwencje sąsiedzkie).

  5. a po co ją drzeć? nie można oddać nieważnego głosu?

Leave a Reply