Bunt w PPS. Nie chcą Rozenka i Senyszyn

10 comments
  1. Niech już przejdą do tego KO, jak od początku chcą, a nie będą już w drugiej partii mieszać.

  2. Morawska-Stanecka była w zarządzie firmy zajmującej m.in. się prywatyzowaniem kopalń, Kwiatkowski wiadomo, Jacek Kurski SLD, który oświadczył, że odszedł do PPS, bo Lewica… oddaliła się zbytnio od centrum, Senyszyn – milionerka, która mówiła, że nie godzi się na podwyżki podatków dla najbogatszych oraz wisienka na torcie – Andrzej Rozenek. Ulubieniec Silnych Razem, którzy jednak jakimś trafem nie chcieli na niego głosować w wyborach na Prezydenta Warszawy, który rozwala każdą partię w której działa, który chciał z Napieralskim zakładać lewicę o poglądach gospodarczych a la wczesny korwin, który przez dwa lata ani słowem nie zająknął się o osobach LGBT, nierównościach społecznych czy progresji podatkowej. No mnie w przeciwieństwie do mediaworkera Interii ten bunt w żaden sposób nie dziwi. Tam jednak trochę ideowych ludzi jest, którzy byli w niemniejszym szoku co ja, gdy się dowiedzieli, że szyld partii będą reprezentować ludzie o poglądach bardzo dalekich od poglądów partyjnych. Członkowie PPS zdają sobie przecież sprawę, że ci ludzie używają partii po to, aby skończyć na listach Koalicji Obywatelskiej i cynicznie ich wysiłek i dorobek chcą wykorzystać.

  3. 5 dni temu senator Wojciech Konieczny udzielił wywiadu dla portalu polskie radio o kulisach powstania PPS, a dziś się rozlatuje i jest konflikt. Z taką opozycją PiS nie musi robić absolutnie nic.

  4. Jako wyborca lewicy w ogóle nie kojarzę tych ludzi. Znaczy znam nazwiska, ale zupełnie nie wzbudzają we mnie zaufania i nie sprawiają, żebym jakoś się z nimi identyfikował.

  5. Zdaje się, że Rozenek krytykował Czarzastego za niby niedemokratyczne zarządzanie partią a teraz sam odwala jakąś manianę. Wygląda na to, że były jednak merytoryczne powody do nie przyjęcia Rozenka do Lewicy.

Leave a Reply