Jak odniesiecie się do krytykowanej przez opinię publiczną ustawy anty-TVN w odniesieniu do przepisów dot. zagranicznego kapitału w mediach w innych państwach Europy?

Czy Francja, Niemcy i Austria ograniczają kapitał zagraniczny w mediach?


6 comments
  1. Tak, ale PiS nie robi tego po to, aby odciąć wielkie koncerny medialne od naszego rynku, tylko wymusić sprzedaż telewizji jakiemuś koncernowi państwowemu, albo pisowskiemu przydupasowi za kredyt z państwowego banku. Zresztą jak TVN będzie musiał oddać Zusowi setki milionów złotych, po tym jak wypchnął na fikcyjne umowy o dzieło swych pracowników i bulić kary to Discovery może nie chcieć dłużej tego kukulczego jaja trzymać w gnieździe.

  2. Nic mnie nie obchodzi jakie przepisy mają Niemcy. Nie jestem niemcem, nie mieszkam w Niemczech. Jestem polakiem i nie chcę chujowej legislacji, choćby każdy inny kraj na świecie miał podobną

  3. Tylko, ze ani przepisy francuskie, ani niemieckie ani austriackie nie byly wymierzone w najwieksza krajowa stacje telewizyjna, ktora do tego krytykuje rzad, naglasnia ich afery, a rzad za pomoca TVP oczernia te stacje i pracujących tam diennikarzy.

    Moim zdaniem nalezy patrzec glebiej niz na sam przepis. Taki przepis w np. w 2010 r. prawdopodobnie nie wywolalby podobnej kontrowersji.

  4. Ciekawe ze dla pisiorków nagle jest dobrym argumentem to że cos robią Niemcy czy Francuzi ale jak chodzi o jakieś takie drobiazgi jak prawa człowieka to “neomarksizm!!!!”

  5. Po pierwsze, jak już w wielu miejscach wskazano, sytuacja w Republice Austriackiej, Francuskiej lub w Niemczech różniła się znacząco w momencie wprowadzenia odpowiednich przepisów regulujących rynek medialny w tych państwach w stosunku do tego, co mamy w Polsce. Wprowadzano je na różnych etapach i zupełnie inna była struktura rynku medialnego.

    Każdy po chociaż 1. roku prawa na studiach rozumie, że prawo nie działa w odosobnieniu, w jakiejś izolacji, tylko jest systemem naczyń połączonych i wzajemnie wpływa zarówno na inne przepisy, na społeczeństwo, na postrzeganie prawa, na rynek, na balans sił między rządem a opozycją w przypadku trwania ostrej walki politycznej, jaka ma teraz miejsce.

    Takie wyciąganie przepisów ze swojego szeregu i suche porównywanie do ustawodawstw innych krajów jest bardzo wygodne dla chcących wprowadzić takie przepisy w życie, bo w taki sposób można wprowadzić każde prawo, które nie spodoba się obywatelom, a spodoba się władzy.

    W Polsce fakty są takie, że jeżeli chodzi o telewizję, to rynek należy do 3 głównych graczy – TVN (należącego do Discovery, amerykańską spółkę, za pośrednictwem spółki holenderskiej), Polsatu (należącej do polskiego przedsiębiorcy, czy z powodu zasobów i wpływów, jakie posiada, można zaryzykować, że polskiego oligarchy) i TVP (stacja państwowa).

    Jak należy zatem czytać taką ustawę, poza jakże szlachetnym celem zapewnienia pluralizmu mediów? Ano właśnie tak, jak się zwykle to interpretuje – rządowi chodzi o osłabienie głównego medium stojącego po stronie opozycji. W taki sposób, że wymusi sprzedaż w stosunkowo krótkim czasie, narzucając ustalony termin. I próba przekonania obywateli przez władzę, że przecież takie przepisy są w innych krajach, to ułuda i słaba próba omamienia. Pewien przedstawiciel rządu nie kryje się z tym, że celem ustawy jest posiadanie wpływu przez rząd na rynek medialny (!). Dodatkowo celem ustawy ma być rzekomo ochrona rynku medialnego przed gigantami z Chin, Rosji czy Arabii Saudyjskiej. A tu przecież w oczywisty sposób ustawa uderza w największego przedsiębiorcę na rynku z Ameryki. Czy Ameryka jest względem nas krajem wrogim?

    [https://wiadomosci.wp.pl/suski-broni-lex-tvn-i-uderza-w-tvp-w-polsce-nie-ma-mediow-ktore-wspieralyby-rzad-6717413968522112a](https://wiadomosci.wp.pl/suski-broni-lex-tvn-i-uderza-w-tvp-w-polsce-nie-ma-mediow-ktore-wspieralyby-rzad-6717413968522112a)

    [https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,27313205,lex-tvn-suski-nie-ukrywa-ze-pis-chce-miec-wplyw-na-telewizje.html](https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,27313205,lex-tvn-suski-nie-ukrywa-ze-pis-chce-miec-wplyw-na-telewizje.html)

    [https://serwisy.gazetaprawna.pl/media/artykuly/8206121,suski-tvn-koncesja-kapital-z-krajow-nieprzyjaznych-usa-radiofonia-i-telewizja.html](https://serwisy.gazetaprawna.pl/media/artykuly/8206121,suski-tvn-koncesja-kapital-z-krajow-nieprzyjaznych-usa-radiofonia-i-telewizja.html)

    Wystarczy krzyżowo puścić wypowiedzi tego wpływowego w partii rządzącej polityka, żeby od razu zobaczyć, o co chodzi.

    Nie muszę mówić, że w takim przypadku biznesowa sytuacja takiego przedsiębiorcy szura po podłodze? Sprzedaj w ciągu 6 miesięcy swój interes, a jak nie, to załatwimy cię inaczej. I każdy, kto będzie chciał go kupić wie, że jest pod ścianą i skoro MUSI to zrobić, to sprzeda za taniej, bo jeśli nie będzie miał kupca, to będzie miał problem.

    Imo w obecnej sytuacji rynkowej, gdyby chciało się taki rodzaj ustawy uchwalić, to po pokojowemu można to załatwić jedynie w ten sposób, że daliby znacznie wydłużony czas na tę akcję, a nie 6 miesięcy, co można odczytywać jednoznacznie. Inny byłby wydźwięk, gdyby ustawa dawała na to np. 2 lata.

    Już na marginesie wystarczy jeszcze wspomnieć, jak wielki wpływ obecnie na rynek medialny ma rząd poprzez Orlen, wykupioną lokalną prasę, Radio Maryja oraz TVP fundowany z 2 mld rocznie z naszych podatków. No i na marginesie wskazuję, że KRRIT przyznawał koncesję TVNowi i programach związanych od kilkunastu lat, nie dopatrując się problemów.

    Wyobraźmy sobie, co by było, gdybym jako polityk przyszłego rządu zapowiedział zerwanie konkordatu, całkowite odcięcie państwa od kościoła i w ciągu 3 miesięcy nałożył na kościół podatki, nacjonalizację majątku czy wprowadził takie przepisy, jakie panują we Francji. I w ogóle kazał sprzedać Rydzykowi telewizję środowiskom związanym z moim liberalno-lewicowym rządem. Argumentowałbym, że takie przepisy funkcjonują w równie demokratycznym kraju zachodniej Europy, no że załóżmy osoba duchowna powinna zajmować się wyłącznie duszpasterstwem, a nie łączyć tego z biznesami. I wyobrażacie sobie, co dopiero by się działo? Jak by to było odczytywane? No oczywiście frontalny atak na największe polskie świętości.

    Dlatego apeluję do was, kochani, wiem, że wy to wiecie, ale jeśli ktoś z was bliskich tego nie rozumie, to musicie im tłumaczyć, że takie tanie chwyty władzy to nie przejdą. Bo prawo to nie są literki, które jak pracę domową można przepisać z zeszytu sąsiada. Prawa nie można skopiować 1 do 1 z innego kraju. Szczególnie gdy bardzo pasuje to obecnej władzy z ciągotami autorytarnymi i zwiększy jej możliwości manipulacyjne społeczeństwa.

Leave a Reply