Hej, jak w temacie. Jestem ciekaw, czy temat demografi można ugryźć w drugą stronę. Czy są jakieś plusy takiej sytuacji? Zachęcam do dyskusji i wskazywania swoich argumentów za i przeciw zapaści demograficznej.
Bo jak to się mówi: głupich nie sieją, nie orzą, sami się mnożą.
Będzie więcej miejsc pracy. Może ceny mieszkań pójdą w dół bo nie będzie komu w nich mieszkać.mniejsze kolejki w urzędzie.
Mniej korków, więcej miejsca na plaży itd.
Jeżeli jesteś emerytem to bedziesz ważniejszym wyborcom od młodziaka
Rozwój systemu dla emerytów wieksze udogodnienia
Mniej żłobków potrzebnych
Wieksza prawdopodobieństwo na dostanie sie na studia bo wiecej miejsc
Może invitro bedzie bardziej popularne
W końcu polityka pojdzie na edukacje seksualną w szkołach ( w sensie 18+ bo uczenie dzieci to przesada i nie spowoduje wzrostu dzietności)
Może pogodzenie kształcenia i wychowywania dzieci
Zwiekszenie urlopu maciezynskiego do poprawy dzietności?
XD nw może lepsza polityka dla nielegalnych imigrantów za białorusi i mieć francje 2.0 aleeee hear me out wiecej młodych meżczyzn i kobiet wieksza dzietność
Wieksze zainteresowanie medycyny do leczenia niepłodności i zakazy na wyroby które powoduja niepłodność
No może tak jak w Japonni postanie wiecej aplikacji randkowych systemu randek
A no jeżeli lewak czyta aborcja nie zwiekszy płodności w polsce Xd
Cieżko wymyślić wiecej wad niz zalet
Więcej poważnych ludzi do rozmowy w naszym wieku a mniej gówniarzy /s
A tak serio to myślałem na ten temat długo i moim zdaniem nie. Nawet jak ktoś ma dzieci to świadomość, że czeka je przyszłość prawdopodobnie gorsza, niż czekała nas za młodu, jest niepocieszająca. Będą żyć w świecie z coraz większą ilością ludzi starszych, więc społeczeństwo będzie coraz mniej dynamiczne, innowacyjne, a skupione na pomocy. Będzie mniej ludzi w ich wieku, co może pogłębiać samotność, utrudni nawiązywanie relacji i znalezienie partnerów. W połączeniu z innymi zmianami (klimat, AI, tribalizm) przyszłość wydaje się być bardzo nieciekawa.
Mniejsze wydatki na 800+
Wymrą ludzie, którzy nie chcą się rozmnażać. Jeśli założymy, że decyzja o nieposiadaniu dzieci, żeby żyć trochę wygodniej jest jakoś oparta na egoizmie, to egoistyczne linie genetyczne mogą zanikać
edit: tak w ogóle to japonia juz jest w trakcie zapaści demograficznej, w zeszłym roku ubyło chyba 900k Japończyków, więc należy się przyglądać co się tam dzieje
Nie ma żadnych.
Mniej dzieci.
to nie katastrofa to ultimatum albo każda para ma minimum dwójkę dzieci albo wpuszczamy pół miliona migrantów rocznie
Robotyzacja będzie musiała szybko się rozwijać żeby miał kto starym ludziom zmieniać pieluchy.
Jakie by one nie były z tych najmniejszych, negatywne są o wiele wiele większe. I mam wrażenie, że to jest element, który jest totalnie osrywany w debacie publicznej, zwłaszcza w takich bardziej lewicowych banieczkach, w których się obracam. A to jest jedno z głównych wyzwań, które stoją przed naszym społeczeństwem, zaraz za kryzysem klimatycznym.
Tak, niby tam media coś piszą, niby tam taki PiS i podobne coś tam grzmią z ambony, ale nie idzie za tym kompletnie nic sensownego, poza rozbudzaniem emocji.
A partie jak PiS z jednej strony się nad tym zżymają, a z drugiej to co robią, nie dość, że nie pomaga, to jeszcze często aktywnie szkodzi.
Wbrew temu co niektórzy mówią, dodatek na dziecko pomógł, ale to było jak próby zatykania sita palcem. Podziałało na chwilę i w żaden sposó nie odwróciło generalnego trendu.
Paradoksalnie, kryzys klimatyczny i kryzys demograficzny mogą sobie nawzajem nieco pomóc. Bo prawda jest taka, że na kryzys demograficzny mamy dwa możliwe rozwiązania – albo możemy rodzić więcej dzieci (powodzenia), albo możemy zapełniać lukę imigrantami. A kryzys klimatyczny będzie sprawiał, że z każdym rokiem będzie trochę więcej ludzi emigrujących z miejsc, gdzie jest już zbyt trudno żyć, albo nie da się w ogóle. Albo – albo .
A teraz jaki mamy podział społeczeństwa na tej osi? Prawicowe bańki – baby do rodzenia, ale przy okazji zniechęćmy je do tego jak tylko można, imigracja to literalnie Hitler. Żaden z dwóch sposobów nie zostaje osiągnięty.
Lewicowa bańka – antynatalizm, na chuj komu dzieci, hehe mniej polaków mniej problemów.
Prawicowa bańka forsuje swoją narrację w sprawie imigracji i to się staje narracją dominującą, aż będzie tak jak w niektórych krajach, że nawet lewicowe partie będą musiały szczuć imigrantami, żeby mieć szansę na jakiekolwiek poparcie. Czyli o drugim rozwiązaniu możemy zapomnieć, a na pierwsze albo są totalnie zjebane pomysły, które działają odwrotnie, albo w ogóle totalna olewka.
Czeka? O tym było już wiadomo lata temu, ale politycy oczywiście huj z tym zrobili tylko pieprzyli swoje
Lepiej dla srodowiska czym mniej ludzi tym wiecej zwierzat i natury.
Nie ma. Ale można załatać tą dziurę imigrantami. Nawet PiS który zawsze straszył nimi ludzi, zaczął ich wpuszczać na lewo i prawo. Jeżeli nawet te gamionie (świadomie?) to robili, no to widać że jest to spory problem.
Mniejsze bezrobocie!
Nie grozi przeludnienie
Nie, nie ma moim zdaniem żadnych plusów, ani społecznie ani gospodarczo. Młodzi ludzie żyjący w starzejącym się społeczeństwie będą mieli inne wyzwania niż maja młodzi ludzie obecnie, ale kiedyś populacja się ustabilizuje na mniejszym poziomie i będzie względnie normalnie.
22 comments
będzie mniej Polaków
Lebensraum
Mniej idiotów.
Bo jak to się mówi: głupich nie sieją, nie orzą, sami się mnożą.
Będzie więcej miejsc pracy. Może ceny mieszkań pójdą w dół bo nie będzie komu w nich mieszkać.mniejsze kolejki w urzędzie.
Mniej korków, więcej miejsca na plaży itd.
Jeżeli jesteś emerytem to bedziesz ważniejszym wyborcom od młodziaka
Rozwój systemu dla emerytów wieksze udogodnienia
Mniej żłobków potrzebnych
Wieksza prawdopodobieństwo na dostanie sie na studia bo wiecej miejsc
Może invitro bedzie bardziej popularne
W końcu polityka pojdzie na edukacje seksualną w szkołach ( w sensie 18+ bo uczenie dzieci to przesada i nie spowoduje wzrostu dzietności)
Może pogodzenie kształcenia i wychowywania dzieci
Zwiekszenie urlopu maciezynskiego do poprawy dzietności?
XD nw może lepsza polityka dla nielegalnych imigrantów za białorusi i mieć francje 2.0 aleeee hear me out wiecej młodych meżczyzn i kobiet wieksza dzietność
Wieksze zainteresowanie medycyny do leczenia niepłodności i zakazy na wyroby które powoduja niepłodność
No może tak jak w Japonni postanie wiecej aplikacji randkowych systemu randek
A no jeżeli lewak czyta aborcja nie zwiekszy płodności w polsce Xd
Cieżko wymyślić wiecej wad niz zalet
Więcej poważnych ludzi do rozmowy w naszym wieku a mniej gówniarzy /s
A tak serio to myślałem na ten temat długo i moim zdaniem nie. Nawet jak ktoś ma dzieci to świadomość, że czeka je przyszłość prawdopodobnie gorsza, niż czekała nas za młodu, jest niepocieszająca. Będą żyć w świecie z coraz większą ilością ludzi starszych, więc społeczeństwo będzie coraz mniej dynamiczne, innowacyjne, a skupione na pomocy. Będzie mniej ludzi w ich wieku, co może pogłębiać samotność, utrudni nawiązywanie relacji i znalezienie partnerów. W połączeniu z innymi zmianami (klimat, AI, tribalizm) przyszłość wydaje się być bardzo nieciekawa.
Mniejsze wydatki na 800+
Wymrą ludzie, którzy nie chcą się rozmnażać. Jeśli założymy, że decyzja o nieposiadaniu dzieci, żeby żyć trochę wygodniej jest jakoś oparta na egoizmie, to egoistyczne linie genetyczne mogą zanikać
edit: tak w ogóle to japonia juz jest w trakcie zapaści demograficznej, w zeszłym roku ubyło chyba 900k Japończyków, więc należy się przyglądać co się tam dzieje
Nie ma żadnych.
Mniej dzieci.
to nie katastrofa to ultimatum albo każda para ma minimum dwójkę dzieci albo wpuszczamy pół miliona migrantów rocznie
Robotyzacja będzie musiała szybko się rozwijać żeby miał kto starym ludziom zmieniać pieluchy.
Jakie by one nie były z tych najmniejszych, negatywne są o wiele wiele większe. I mam wrażenie, że to jest element, który jest totalnie osrywany w debacie publicznej, zwłaszcza w takich bardziej lewicowych banieczkach, w których się obracam. A to jest jedno z głównych wyzwań, które stoją przed naszym społeczeństwem, zaraz za kryzysem klimatycznym.
Tak, niby tam media coś piszą, niby tam taki PiS i podobne coś tam grzmią z ambony, ale nie idzie za tym kompletnie nic sensownego, poza rozbudzaniem emocji.
A partie jak PiS z jednej strony się nad tym zżymają, a z drugiej to co robią, nie dość, że nie pomaga, to jeszcze często aktywnie szkodzi.
Wbrew temu co niektórzy mówią, dodatek na dziecko pomógł, ale to było jak próby zatykania sita palcem. Podziałało na chwilę i w żaden sposó nie odwróciło generalnego trendu.
Paradoksalnie, kryzys klimatyczny i kryzys demograficzny mogą sobie nawzajem nieco pomóc. Bo prawda jest taka, że na kryzys demograficzny mamy dwa możliwe rozwiązania – albo możemy rodzić więcej dzieci (powodzenia), albo możemy zapełniać lukę imigrantami. A kryzys klimatyczny będzie sprawiał, że z każdym rokiem będzie trochę więcej ludzi emigrujących z miejsc, gdzie jest już zbyt trudno żyć, albo nie da się w ogóle. Albo – albo .
A teraz jaki mamy podział społeczeństwa na tej osi? Prawicowe bańki – baby do rodzenia, ale przy okazji zniechęćmy je do tego jak tylko można, imigracja to literalnie Hitler. Żaden z dwóch sposobów nie zostaje osiągnięty.
Lewicowa bańka – antynatalizm, na chuj komu dzieci, hehe mniej polaków mniej problemów.
Prawicowa bańka forsuje swoją narrację w sprawie imigracji i to się staje narracją dominującą, aż będzie tak jak w niektórych krajach, że nawet lewicowe partie będą musiały szczuć imigrantami, żeby mieć szansę na jakiekolwiek poparcie. Czyli o drugim rozwiązaniu możemy zapomnieć, a na pierwsze albo są totalnie zjebane pomysły, które działają odwrotnie, albo w ogóle totalna olewka.
Czeka? O tym było już wiadomo lata temu, ale politycy oczywiście huj z tym zrobili tylko pieprzyli swoje
Lepiej dla srodowiska czym mniej ludzi tym wiecej zwierzat i natury.
Attenborough https://www.youtube.com/watch?v=NiBzbY-Gz0o
Nieruchomości potanieją.
ja myślałem że Gus sprzedaje kurczaki??? smh
Nie ma. Ale można załatać tą dziurę imigrantami. Nawet PiS który zawsze straszył nimi ludzi, zaczął ich wpuszczać na lewo i prawo. Jeżeli nawet te gamionie (świadomie?) to robili, no to widać że jest to spory problem.
Mniejsze bezrobocie!
Nie grozi przeludnienie
Nie, nie ma moim zdaniem żadnych plusów, ani społecznie ani gospodarczo. Młodzi ludzie żyjący w starzejącym się społeczeństwie będą mieli inne wyzwania niż maja młodzi ludzie obecnie, ale kiedyś populacja się ustabilizuje na mniejszym poziomie i będzie względnie normalnie.