Przy czytaniu tego rzuciła mi się w oko jedna rzecz, której wcześniej nigdy nie zauważałem, a teraz jakoś mi przyszła do głowy.
Weźcie sobie ten cytat, który jest częścią mowy Zandbega i spróbujcie go przeczytać w myślach głosem Kaczyńskiego, tak jakby to on przemawiał.
Pasuje? U mnie jak cholera pasuje.
Żeby była jasność, nie mam tu na myśli, że Zandbeg to dosłownie Kaczyński. Mam na myśli to, że jakoś mi się skleja stylistyka i flow wypowiedzi.
Zawsze uważałem, że Kaczyński to był bardzo dobry mówca, chociaż mu się pogorszyło w ostatnich paru latach, to w szczycie formy był w zasadzie może najlepszym mówcą w polskiej polityce, więc porównanie jest akurat pochlebne.
Naprowadza mnie ten fragment o nadziei i “żeby Polska” bo rozbudowane anafory i epifory to jest dokładnie wyróżnik stylu Kaczyńskiego, podobnie jak np sam ton wypowiedzi, oparty na patosie ale bez przegięcia.
3 comments
Prawdziwa zmiana XD
No i git
Przy czytaniu tego rzuciła mi się w oko jedna rzecz, której wcześniej nigdy nie zauważałem, a teraz jakoś mi przyszła do głowy.
Weźcie sobie ten cytat, który jest częścią mowy Zandbega i spróbujcie go przeczytać w myślach głosem Kaczyńskiego, tak jakby to on przemawiał.
Pasuje? U mnie jak cholera pasuje.
Żeby była jasność, nie mam tu na myśli, że Zandbeg to dosłownie Kaczyński. Mam na myśli to, że jakoś mi się skleja stylistyka i flow wypowiedzi.
Zawsze uważałem, że Kaczyński to był bardzo dobry mówca, chociaż mu się pogorszyło w ostatnich paru latach, to w szczycie formy był w zasadzie może najlepszym mówcą w polskiej polityce, więc porównanie jest akurat pochlebne.
Naprowadza mnie ten fragment o nadziei i “żeby Polska” bo rozbudowane anafory i epifory to jest dokładnie wyróżnik stylu Kaczyńskiego, podobnie jak np sam ton wypowiedzi, oparty na patosie ale bez przegięcia.
Muszę poczytać więcej Zandberga.