Ja tam się cieszę, że muszę zapierdalać, a jeśli obiecasz mi, że do końca życia i nie spędzę dnia na emeryturze- tym lepiej dla mnie!
Szczerze jako że jestem już na etapie zapierdalania do końca życia i wolę to niż chodzenie do szkoły i to wielokrotnie. Raz że po wyjściu z pracy mam czas dla siebie i nie muszę się niczym przejmować, co nie jest możliwe gdy się uczysz, a szczególnie gdy chcesz mieć dobre oceny. Nie mam zadań domowych, nie mam sprawdzianów (dobra czasem jednak mam ze względu na specyfikę wykonywanego zawodu, ale jako że są one z tego co mnie interesuje i robię codziennie nie muszę się do nich uczyć xD). Dwa w pracy zgłodnieje, to jem, chce mi się srać idę srać, a w szkole raz że musisz to zrobić na 5 minutowej przerwie podczas której również musisz dojść do klasy to jak za chce Ci się srać podczas lekcji na co jest znacznie większa szansa niż że za chce Ci się podczas przerwy to musisz się płaszczyć i pytać jaśnie pana nauczyciela władcę stolca i moczu czy możesz skorzystać z toalety. Także porównując stopień upierdliwości praca a szkoła to szkoła jest znacznie gorsza.
Praca dla mnie jest uwolnieniem od szkoły czy studiów. Teraz w końcu mam czas dla siebie, nie muszę wieczorami siedzieć i się uczyć czy wracać do domu po 20. Dodatkowo nie biorę już udziału w loterii jakim są egzaminy tylko robię swoje, mija 8 godzin i jestem wolny. Szkoła to dla mnie przymusowy obóz pracy/nauki.
Moja praca nie jest super zajebista, ale wolę ją 100x bardziej od szkoły. W szkole cały czas się martwiłem, a bo sprawdziany, a bo kartkówki, a bo zadania domowe. Teraz robię swoje, wracam do domu i niczym się nie martwię.
8 comments
Praca >>>>> szkoła
Ja tam się cieszę, że muszę zapierdalać, a jeśli obiecasz mi, że do końca życia i nie spędzę dnia na emeryturze- tym lepiej dla mnie!
Szczerze jako że jestem już na etapie zapierdalania do końca życia i wolę to niż chodzenie do szkoły i to wielokrotnie. Raz że po wyjściu z pracy mam czas dla siebie i nie muszę się niczym przejmować, co nie jest możliwe gdy się uczysz, a szczególnie gdy chcesz mieć dobre oceny. Nie mam zadań domowych, nie mam sprawdzianów (dobra czasem jednak mam ze względu na specyfikę wykonywanego zawodu, ale jako że są one z tego co mnie interesuje i robię codziennie nie muszę się do nich uczyć xD). Dwa w pracy zgłodnieje, to jem, chce mi się srać idę srać, a w szkole raz że musisz to zrobić na 5 minutowej przerwie podczas której również musisz dojść do klasy to jak za chce Ci się srać podczas lekcji na co jest znacznie większa szansa niż że za chce Ci się podczas przerwy to musisz się płaszczyć i pytać jaśnie pana nauczyciela władcę stolca i moczu czy możesz skorzystać z toalety. Także porównując stopień upierdliwości praca a szkoła to szkoła jest znacznie gorsza.
Praca dla mnie jest uwolnieniem od szkoły czy studiów. Teraz w końcu mam czas dla siebie, nie muszę wieczorami siedzieć i się uczyć czy wracać do domu po 20. Dodatkowo nie biorę już udziału w loterii jakim są egzaminy tylko robię swoje, mija 8 godzin i jestem wolny. Szkoła to dla mnie przymusowy obóz pracy/nauki.
Moja praca nie jest super zajebista, ale wolę ją 100x bardziej od szkoły. W szkole cały czas się martwiłem, a bo sprawdziany, a bo kartkówki, a bo zadania domowe. Teraz robię swoje, wracam do domu i niczym się nie martwię.
praca>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
W szkole nie siedziałem pół dnia na reddicie 😀
Och moje słodkie letnie dziecię xDDD