W ogóle to jest paranoja, że płace w budżetówce nie są waloryzowane zgodnie z inflacją. W wielkich firmach które chcą utrzymać przy sobie pracowników jest to normą.
Inaczej będziemy skazani na armię jeszcze mniej kompetentnych urzędników, którzy jeszcze bardziej będą mieli robotę w dupie.
35h godzin pracy jest na plus. Dziś już nikt chyba nie podważa, że efekt pracy nie przekłada się jeden do jeden z roboczogodzinami, a 35 godzin pracy nie wpływa negatywnie na efekt pracy pracownika w przypadku ogromnej ilości stanowisk.
Dobry początek
Kto zapłaci za te obietnice? – konsument i podatnik 🙂 najlepiej się obiecuje za cudze
Lekarze się ucieszą.
Jeżu, komunis!
A najlepiej to pracować 0h i mieć płacone jak za etat
Tak ogólnie do tych wszystkich popierających 35h, co tłumaczą, że jest wydajniej i wgl.
Skoro jest wydajniej to po co wgl jakiekolwiek regulacje dot. 35h? Jeżeli naprawde w 35h pracownik pracuje wydajniej niz 40h, to sam pracodawca powinien w imie przedsiebiorczosci zmniejszyc wymiar z 40h do 35? Czy nie?
Sklep otwarty przeaz 35 godzin zarobi tyle samo co sklep otwarty przez 40 godzin. Czego nie rozumiecie.
który raz lewica próbuje przepchnąć krótszy tydzień pracy? 5?
” **Minimalne wynagrodzenie w sferze budżetowej wynosić będzie 130 proc.** przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Co roku płace w budżetówce będą waloryzowane dwukrotnie o wskaźnik inflacji ”
ahahahahahahahahahahahahahah
Podwyżki na plus, jaka płaca taka praca nie ma się co dziwić że urzędnicy są jacy są skoro zarabiają grosze.
W teraz proszę jak usprawnimy działanie budżetówki? Jestem jak najbardziej za 35 godzinnym tygodniem pracy, ale to musi iść w parze z usprawnieniem procesów i pozbyciu się niepotrzebnych strat czasu.
Zanim ktoś zacznie krzyczeć – tylko u nas i w Grecji średni czas pracy wynosi 8 h dziennie. A kraj z najwyższą medianą zarobków w UE, Dania, ma rekordowe średnie 5,5 h pracy dziennie.
Czy jeśli by wszedł 35 godzinny tydzień pracy to rozumiem zarobki godzinowe zostaną podwyższone by miesięczna pensja była warta nadal tyle samo? No i dodatkowo czy pracodawcy będą musieli przestrzegać tego podwyższenia każdej pensji godzinowej? Nie wiem pytam się z ciekawości jak to jest w innych krajach.
15 comments
A średnia hawajska dla każdego?
No i bardzo dobrze.
W ogóle to jest paranoja, że płace w budżetówce nie są waloryzowane zgodnie z inflacją. W wielkich firmach które chcą utrzymać przy sobie pracowników jest to normą.
Inaczej będziemy skazani na armię jeszcze mniej kompetentnych urzędników, którzy jeszcze bardziej będą mieli robotę w dupie.
35h godzin pracy jest na plus. Dziś już nikt chyba nie podważa, że efekt pracy nie przekłada się jeden do jeden z roboczogodzinami, a 35 godzin pracy nie wpływa negatywnie na efekt pracy pracownika w przypadku ogromnej ilości stanowisk.
Dobry początek
Kto zapłaci za te obietnice? – konsument i podatnik 🙂 najlepiej się obiecuje za cudze
Lekarze się ucieszą.
Jeżu, komunis!
A najlepiej to pracować 0h i mieć płacone jak za etat
Tak ogólnie do tych wszystkich popierających 35h, co tłumaczą, że jest wydajniej i wgl.
Skoro jest wydajniej to po co wgl jakiekolwiek regulacje dot. 35h? Jeżeli naprawde w 35h pracownik pracuje wydajniej niz 40h, to sam pracodawca powinien w imie przedsiebiorczosci zmniejszyc wymiar z 40h do 35? Czy nie?
Sklep otwarty przeaz 35 godzin zarobi tyle samo co sklep otwarty przez 40 godzin. Czego nie rozumiecie.
który raz lewica próbuje przepchnąć krótszy tydzień pracy? 5?
” **Minimalne wynagrodzenie w sferze budżetowej wynosić będzie 130 proc.** przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Co roku płace w budżetówce będą waloryzowane dwukrotnie o wskaźnik inflacji ”
ahahahahahahahahahahahahahah
Podwyżki na plus, jaka płaca taka praca nie ma się co dziwić że urzędnicy są jacy są skoro zarabiają grosze.
W teraz proszę jak usprawnimy działanie budżetówki? Jestem jak najbardziej za 35 godzinnym tygodniem pracy, ale to musi iść w parze z usprawnieniem procesów i pozbyciu się niepotrzebnych strat czasu.
Zanim ktoś zacznie krzyczeć – tylko u nas i w Grecji średni czas pracy wynosi 8 h dziennie. A kraj z najwyższą medianą zarobków w UE, Dania, ma rekordowe średnie 5,5 h pracy dziennie.
https://preview.redd.it/r1drqnr3f8nb1.jpeg?width=1080&format=pjpg&auto=webp&s=8823329d9080bc8517f29295f506bb85dbb7265e
Czy jeśli by wszedł 35 godzinny tydzień pracy to rozumiem zarobki godzinowe zostaną podwyższone by miesięczna pensja była warta nadal tyle samo? No i dodatkowo czy pracodawcy będą musieli przestrzegać tego podwyższenia każdej pensji godzinowej? Nie wiem pytam się z ciekawości jak to jest w innych krajach.