Zmienia to, ze religia ma byc tylko na pierwszej badz ostatniej lekcji. A nie w środku zajęć.
To, że dzieciaki, które na religię nie uczęszczają mają często dziury w planie zajęć i marnują czas czekając na następną lekcję. Dzięki temu mogą wyjść z domu później lub wcześniej do niego wrócić.
Ja bym wywalił religię w obecnej formie i zamiast tego dał obowiązkowe kulturoznawstwo (zawierające informacje o religiach). Oczywiście nie widzę problemu w tym by kościół wynajmował sale w szkole po godzinach i prowadził religie we własnym zakresie.
Wyjebać religię ze szkół, tak jak to zrobili w 1961 roku.
Taki wymóg jest od lat, tyle że nie jest przestrzegany. Nie dlatego, że szkoły nie chcą i robią uparcie ateistom pod górkę – po prostu czasami jest to niemożliwe fizycznie. Jak jest dużo równoległych klas to nie da rady ułożyć planu tak, żeby wszystkie klasy miały religię tylko w wyznaczonych przez państwo godzinach.
Taka zmiana ma sens jedynie przy równoczesnej reformie edukacji i zmianie liczby godzin dla uczniów.
Religia to zbędny przedmiot, najlepiej go całkowicie usunąć i nie wstawiać nic w zamian, to przynajmniej godzin będzie mniej.
Nic nie zmienia. Prawdziwa zmiana to religia w kościele/ salce katechetycznej.
Odmiana powyższego: często jest tak, że nie nas GDZIE prowadzić religii poza szkołą, więc religia w szkole ale o 18 czy 19 (jak to bywało w salkach), w wynajętej na zasadach komercyjnych sali/klasie, religii prowadzonej przez księdza/siostrę/katechetę/katechetkę z funduszy kościelnych.
Zero udziału państwa.
Mam dziwne wrażenie, że usunięcie religii ze szkół wcale nie spowodowałoby, że taka sama liczba uczniów jak na religię chodziłaby do salki katechetycznej. Raczej spowodowałoby jeszcze większe odejście młodych od kościoła a na to e-pis-kopat sobie nie pozwoli bo to mniejsze zyski dla nich. Nie żeby odejście młodych od kościoła mi przeszkadzało.
Religia na pierwszej lub ostatniej lekcji jest ok ale w wielkich szkołach trudno skonstruować plan by wszystkim pasował. W małej szkole to możliwe ale w molochu raczej nie.
Serio religii jest dwie godziny w tygodniu? Jak chodziłem do LO to była chyba jedna a i tak mało kto chodził.
dla mnie to nadal jest nie pojete ze religia jest czescia programu szkolnego. Jak sie czujesz religijnie to zapisz sie po szkole.
Nie dużo. Tusk panicznie boi się docierać do centro-lewej strony i młodych w obawie przed stratą starych wyborców. Strzał w kolano. Idź pan na drzewo a religia do kościoła.
OP ma 65k karmy w dwa lata i wyłącznie polityczne komentarze? Konto bot?
Ponieważ trzeba mierzyć siły na zamiary. Oczywiście najlepiej byłoby zupełnie się pozbyć religii ze szkół, ale KO wie że to jest wieloetapowy proces i może zrazić część elektoratu. A ta propozycja ZNACZNIE poprawia komfort uczniów niechodzących na religię.
Nic bo taki wymóg jest już od dawna xd
A może niech w szkołach będzie prawdziwą religia, a nie katecheza. I zrobić państwowy sprawdzian na koniec roku, jeśli uczniowie klasy danego nauczyciela będą mieli słabe wyniki zakazać nauczania temu nauczycielowi
100 konkretów ale jakiś filler jednak musiał być.
Spoko zmiana, ciekawe co ich powstrzymywało 8 lat temu przez 8 ostatnich lat
Zmienia to że moge iść do domu 2 godziny wcześniej B)
9, teraz 18 – gdzie mogę znaleźć liste wszystkich stu?
łatwiej nie przychodzić na zajęcia
Serio pytasz? Dla niechodzących na religię zmienia bardzo dużo.
Jako rodzic walczący ze szkołą o prawa moich ateistycznych dzieci uważam że to bardzo dobry ruch. To brak okienek dla niechodzących i bardzo dużą motywacja do rezygnacji dla pozostałych.
Zmusi to też szkoły do układania planów lekcji bez priorytetu dla religii i w konsekwencji zajęcia te będą kilka godzin po zakończeniu lekcji.
W skrócie, to zapowiedź nieoficjalnej likwidacji indoktrynacji katolickiej w publicznych szkołach.
20 comments
>Co to zmienia?
Zmienia to, ze religia ma byc tylko na pierwszej badz ostatniej lekcji. A nie w środku zajęć.
To, że dzieciaki, które na religię nie uczęszczają mają często dziury w planie zajęć i marnują czas czekając na następną lekcję. Dzięki temu mogą wyjść z domu później lub wcześniej do niego wrócić.
Ja bym wywalił religię w obecnej formie i zamiast tego dał obowiązkowe kulturoznawstwo (zawierające informacje o religiach). Oczywiście nie widzę problemu w tym by kościół wynajmował sale w szkole po godzinach i prowadził religie we własnym zakresie.
Wyjebać religię ze szkół, tak jak to zrobili w 1961 roku.
Taki wymóg jest od lat, tyle że nie jest przestrzegany. Nie dlatego, że szkoły nie chcą i robią uparcie ateistom pod górkę – po prostu czasami jest to niemożliwe fizycznie. Jak jest dużo równoległych klas to nie da rady ułożyć planu tak, żeby wszystkie klasy miały religię tylko w wyznaczonych przez państwo godzinach.
Taka zmiana ma sens jedynie przy równoczesnej reformie edukacji i zmianie liczby godzin dla uczniów.
Religia to zbędny przedmiot, najlepiej go całkowicie usunąć i nie wstawiać nic w zamian, to przynajmniej godzin będzie mniej.
Nic nie zmienia. Prawdziwa zmiana to religia w kościele/ salce katechetycznej.
Odmiana powyższego: często jest tak, że nie nas GDZIE prowadzić religii poza szkołą, więc religia w szkole ale o 18 czy 19 (jak to bywało w salkach), w wynajętej na zasadach komercyjnych sali/klasie, religii prowadzonej przez księdza/siostrę/katechetę/katechetkę z funduszy kościelnych.
Zero udziału państwa.
Mam dziwne wrażenie, że usunięcie religii ze szkół wcale nie spowodowałoby, że taka sama liczba uczniów jak na religię chodziłaby do salki katechetycznej. Raczej spowodowałoby jeszcze większe odejście młodych od kościoła a na to e-pis-kopat sobie nie pozwoli bo to mniejsze zyski dla nich. Nie żeby odejście młodych od kościoła mi przeszkadzało.
Religia na pierwszej lub ostatniej lekcji jest ok ale w wielkich szkołach trudno skonstruować plan by wszystkim pasował. W małej szkole to możliwe ale w molochu raczej nie.
Serio religii jest dwie godziny w tygodniu? Jak chodziłem do LO to była chyba jedna a i tak mało kto chodził.
dla mnie to nadal jest nie pojete ze religia jest czescia programu szkolnego. Jak sie czujesz religijnie to zapisz sie po szkole.
Nie dużo. Tusk panicznie boi się docierać do centro-lewej strony i młodych w obawie przed stratą starych wyborców. Strzał w kolano. Idź pan na drzewo a religia do kościoła.
OP ma 65k karmy w dwa lata i wyłącznie polityczne komentarze? Konto bot?
Ponieważ trzeba mierzyć siły na zamiary. Oczywiście najlepiej byłoby zupełnie się pozbyć religii ze szkół, ale KO wie że to jest wieloetapowy proces i może zrazić część elektoratu. A ta propozycja ZNACZNIE poprawia komfort uczniów niechodzących na religię.
Nic bo taki wymóg jest już od dawna xd
A może niech w szkołach będzie prawdziwą religia, a nie katecheza. I zrobić państwowy sprawdzian na koniec roku, jeśli uczniowie klasy danego nauczyciela będą mieli słabe wyniki zakazać nauczania temu nauczycielowi
100 konkretów ale jakiś filler jednak musiał być.
Spoko zmiana, ciekawe co ich powstrzymywało 8 lat temu przez 8 ostatnich lat
Zmienia to że moge iść do domu 2 godziny wcześniej B)
9, teraz 18 – gdzie mogę znaleźć liste wszystkich stu?
łatwiej nie przychodzić na zajęcia
Serio pytasz? Dla niechodzących na religię zmienia bardzo dużo.
Jako rodzic walczący ze szkołą o prawa moich ateistycznych dzieci uważam że to bardzo dobry ruch. To brak okienek dla niechodzących i bardzo dużą motywacja do rezygnacji dla pozostałych.
Zmusi to też szkoły do układania planów lekcji bez priorytetu dla religii i w konsekwencji zajęcia te będą kilka godzin po zakończeniu lekcji.
W skrócie, to zapowiedź nieoficjalnej likwidacji indoktrynacji katolickiej w publicznych szkołach.