Skrócenie czasu pracy przekłada się nie tylko na zmniejszenie stresu, przekłada się na większą wydajność, i mniejsze wypalenie pracowników. Oznacza to, ze pracując mniej, wypracowany kapitał nie różnił się od tego kiedy pracowali oni po 40 godzin, a firma dodatkowo oszczędzała na utrzymaniu biura.

Nie w każdym zawodzie można to rozwiązanie zastosować, ale ogromna część pracowników z tego skorzysta w przyszłości. Może i do naszego kraju dotrze ten fakt.

Z dedykacją dla gościa, który w innym temacie tłumaczył mi że skoro maszyna pracując więcej godzin wypracuje proporcjonalnie większy kapitał, to i pracownik pracując dłużej i więcej godzin będzie więcej wypracowywał. Co oczywiście jest głupotą, i dziś nawet sporo libków nie wierzy w takie brednie.

[https://www.scientificamerican.com/article/a-four-day-workweek-reduces-stress-without-hurting-productivity/](https://www.scientificamerican.com/article/a-four-day-workweek-reduces-stress-without-hurting-productivity/)

[https://sloanreview.mit.edu/article/how-far-reaching-could-the-four-day-workweek-become/](https://sloanreview.mit.edu/article/how-far-reaching-could-the-four-day-workweek-become/)

[https://www.4dayweek.com/research](https://www.4dayweek.com/research)

​

by random_user_216937

5 comments
  1. Pamiętam “badania” które piały o tym jak to 100% praca zdalna nawet zwiększa przychody, wydajność, szczęście. Minęło trochę czasu i pojawiły się Badania, takie prawdziwe, że 100% pracy zdalnej jest do bani.

    Także poczekaj aż np. 10% pracowników danego kraju będzie pracować 32 godziny przez 2 lata i wtedy można będzie porównywać.

    Przypominam też, że gdy w zderzaczu hadronów poluzował się kabel i pojawiły się dziwne wyniki, to na podstawie tego poluzowanego kabla pojawiła się ponad 100 publikacji. Nikt nie czekał na potwierdzenie czy wynik był dobry czy nie dobry. Tutaj może być podobnie. Nauka potrzebuje czasu i podwójnego sprawdzania. Pojedyncze publikacje, wybiórczo dobierane, to nie są naukowe fakty.

  2. Ta ogromna część pracowników jest mniejszością.

    Tak naprawdę jedyna grupa która będzie pracowała “lepiej” to pracownicy umysłowi. Wszyscy inni, od fryzjera przez pracownika na hali po telemarketera pracują godzinami.

    Jeżeli wprowadzisz taką zmianę “z dnia na dzień”, to nagle pracownik staje się droższy. I tu nie ma magii – albo ten koszt będzie przeniesiony na pracownika (będzie zarabiał odpowiednio mniej, nie będzie dostawał podwyżek) albo na klienta. Oczywiście rozmawiamy tutaj o całym supply chain, więc finalnie możesz się spodziewać znaczących podwyżek.

    Jestem całkowicie za eksperymentem pod tytułem mniejsza ilość godzin w pracy; ale niech to będzie zmiana stopniowa która pozwoli na amortyzację przedsiębiorcom. Alternatywnie, nich będzie wprowadzone przykładem – skoro jest to takie dobre , to niech zacznie się w budżetówce.

    Musimy też wiedzieć kiedy to zatrzymać; bo jak nagle Polak stanie się niekonkurencyjny na rynku, to nie wygrzebiemy się z tego.

  3. Dziwnym trafem nigdy nie przetestowano tego na przykład w sklepie

  4. Podczas dyskusji o 6 godzinnym dniu pracy bardzo dużo spotykam się z mowa o pracy biurowej. Ciekawe jaki procent prac fizycznych mogło by sobie na to pozwolić. W niektórych mogło by to się udać, ale dalej jest dużo zawodów w których ograniczenie czasu pracy jest proporcjonalne do ograniczenia produktywności.

  5. Jezu, od razu komentarze od ludzi ssących kutasa kapitalistycznego wyzysku, nie udławcie się!

Leave a Reply