Jak fatalny powinien być wyborczy wynik Lewicy, by trzej tenorzy zapłacili głowami?

by Poliheina

4 comments
  1. Codzienna orka Lewicy odhaczona, jutro podobny artykuł o Trzeciej Drodze i tak się to kręci.

  2. Czekam na poważne artykuły – Kiedy Platforma dojrzeje do wymiany przywódcy?

  3. Uuu rzadki przykład jebania Lewicy nie dość, że w sensowny sposób, to jeszcze w dodatku – ze strony Krypolu, który jest utożsamiany jako betonowe zaplecze medialne Lewicy.

    Trudno się tak naprawdę przyczepić, bo jakkolwiek widuję dużo krytyki totalnie z dupy (a raczej hejtu) to tutaj jest to dobrze rozpisane i porusza rzeczywiste problemy.

    Lewica jest obecnie najbardziej stabilną sondażowo partią. Wystarczy wejść np. na ewybory.eu i zerknąć na średnie sondażowe z ostatnich dwóch lat. Lewica od tych 2 lat plasuje się w okolicach 8% +-1%. Czasem im wybije do 9% z kawałkiem i wtedy jest euforia, czasem im spadnie do 7% i wtedy jest smuteczek. Z jednej strony to jest dobrze, bo oznacza to, że Lewica ma w zasadzie swój żelazny elektorat, który nie poddaje się przepływom. Z drugiej – że od dwóch lat nie są w stanie przyciągnąć za bardzo nikogo poza tym żelaznym elektoratem. Wynik w 2019 roku był w dużej mierze efektem nowości Wiosny Biedronia i on ich wyciągnął za uszy do tego poziomu. Gdy efekt nowości Wiosny się wypalał, to Lewica zjeżdżała z poparciem, aż znalazła się na tych 8% i siedzi tam do dzisiaj.

    Co też nie musi być jakąś tragedią – wystarczy spojrzeć na PSL bo to zaczyna być podobna sytuacja – partia, która ma niewielkie ale stabilne poparcie i zawsze jakoś się do sejmu wśliźnie, na tyle, że to już się stało memem (“sondaż nieważny, PSL nie wchodzi”). Czy Lewicy wystarczy bycie drugim PSLem? Wiecznym “kandydatem na koalicjanta”? To zresztą nie będzie takie proste jak w wypadku PSL, bo PSL oprócz tego, że jest tradycyjnie kojarzone z wsią i rolnictwem, to nie ma jakichś sztywnych ram ideologicznych, są bardzo giętcy i mogą się dostosować w zależności od potrzeby, a Lewica nie.

    Ewidentnie obecny model nie działa na szerszą skalę, poza tym “stabilnym utrzymywaniem się nad progiem”. Lewica nie może też pójść w bardziej centrową stronę, bo tam już zasiadło KO i nie przesunie się nawet o centymetr. Dlatego szansą dla Lewicy jest w sumie tylko radykalizacja? No i brak jednego – oczywistego przywódcy nie pomaga, bo Polskie społeczeństwo uwielbia partie wodzowskie i do takich jest przyzwyczajone. PiS to Kaczyński, PO to Tusk, PSL to Kosiniak-Kamysz, Konfederacja jest inna, ale oni niejako rotują liderów, podczas kampanii prezydenckiej wystawiony był Bosak, a inni się schowali. Teraz prawie w całości wyrwał się Mentzen i jest twarzą całej formacji, a inni się schowali z tyłu. A Lewica? Nie wiadomo – niby jest “trzech tenorów”, ale w zasadzie nie wiadomo który z nich jaką ma rolę, wydają sie działać trochę niezależnie od siebie i nie mówią jednym głosem, w dodatku sporą część spychają na posłanki – co jest zgodne z ich linią ideologiczną i po prostu no… fajne, ale dodatkowo rozmywa efekt “jedna partia – jedna twarz”.

    Czarzasty to jest taki “dziaders”, który prezentuje się głównie jako “fajny wujo” i niewiele więcej, Biedronia spora część żelaznego elektoratu nawet nie lubi, Zandberg choć ma najlepszy odbiór, to z kolei jest najmniej ważnym z tenorów, bo jego partia ma znikome poparcie i de facto Razem to jest taki wewnętrzny think-tank Lewicy. Służą do tego, żeby sobie pogadać i nakreślić linię ideologiczną partii.

    W zderzeniu z rzeczywistością trochę to jednak wygląda, że “inna polityka nie jest możliwa”. A przynajmniej nie w takim merytorycznym i demokratycznym ujęciu jak by chciała Lewica. Teraz to oni przez próg przejdą bez problemu, ale co dalej?

    Ale jako bonus, jedna odklejona rzecz z artykułu:

    >Roman Giertych straszył niedawno wyssanymi z palca sondażami, z których wynikało, że Lewica skończy pod progiem, na co partia odpowiedziała takimi, z których wynika, że okolice progu są jednak zabezpieczone. Brzmi to trochę jak wspólna rozgrywka Giertycha i liderów Lewicy na studzenie oczekiwań, może nawet ułatwiająca odtrąbienie powyborczego sukcesu.

    Serio jak ktoś myśli, że Giertych i Lewica knują wspólne plany na poprawienie sytuacji wizerunkowej Lewicy to chyba musi jeszcze dwie kawy sobie jebnąć xD

  4. Ciekawe. Ja bym głosował na Lewicę gdyby to było tylko Razem, bo te PRL-owskie złogi, albo kawiory od Biedronia mnie nie interesują. Ale nie zgadzam się, że nie mogą być bardziej w centrum, bo PO to centrum chyba tylko przy konfederacji.

Leave a Reply