zielona strzałka w polsce, czy to ma sens?

by Isi1987

13 comments
  1. Obowiązek zatrzymania się przed nią to jeden z najmartwiejszych przepisów

  2. Imo tak, ale nie zawsze. Znam skrzyżowania, gdzie na zielonej strzałce jedziesz na chillu (totalnie nic nie jedzie po twoim docelowym pasie), a kiedy zapala się główne zielone to przy skręcie, np. w prawo musisz przepuszczać pieszych, którzy wtedy też mają zielone. W takich przypadkach kiedy pali się strzałka pieszy i kierowca jest bardziej bezpieczny. Jakiś mózg powinien lepiej rozpracować wtedy to skrzyżowanie, ja nie mam pomysłu jak to zmienić XD

  3. Niektóre kraje rozwiązują to w ten sposób, że na skrzyżowaniu na czerwonym można jechać w prawo pod warunkiem, że nic nie jedzie z lewej. Czyli odpowiednik zielonej strzałki jest zawsze, ale fizycznej strzałki nie ma.

  4. Idiotyczne jest to, że strzałka jest zielona. Moim zdaniem zmiana jej koloru na np. pomarańczowy, albo czerwony duży by zmieniła w kwestii bezpieczeństwa.

  5. Ma sens, w Polsce totalnie nie żeby w samochodach mylą warunkowe z kierunkowym…

  6. Kiedyś w Pradze zatrzymałem się z przyzwyczajenia na strzałce. Czesi za mną nie byli zadowoleni

  7. Prawda jest taka, że lepiej mieć zieloną strzałkę na skrzyżowaniu, niż jej nie mieć

  8. Nie zliczę ile razy na mnie trąbili, bo się zatrzymałem przed linią. Nawet kiedy na przystanku obok stał radiowóz.

  9. Mam wrażenie, że strzałka ma sens kiedy jedzie więcej niż jeden samochód.

    Na skrzyżowaniach można spotkać różne sytuacje: nikt z lewej nie jedzie, że ktoś z lewej jednak jedzie lub wykonując skręt przejeżdżamy przez przejście dla pieszych, którzy mają zielone.
    O ile w pierwszej wymienionej sytuacji ta strzałka niewiele wnosi, o tyle w drugiej i trzeciej już tak, a w szczególności przepis zatrzymania się przed nią.

    Znam skrzyżowania na których (zatrzymując się przed strzałka, po czym ruszając) dojeżdżam do pasa na który chcę się włączyć, po czym spoglądając w lewo widzę, że na tym pasie już jest samochód. Średnio podoba mi się wjechanie pod niego, więc grzecznie czekam, jest wolne, jadę. W tej sytuacji kolejna osoba za mną jest zmuszona się zatrzymać na tej strzałce z profilaktycznego powodu, aby nie wjechać mi w tyłek kiedy ja czekam na wolny pas.

    Analogiczna sytuacja występuje z przejściem dla pieszych, ja nie mam ochoty potrącić człowieka wiec się zatrzymam, a osoba która stanęła na strzałce również zobaczy że ja się nie ruszam, więc mi nie przydzwoni w tył.

    No a przynajmniej tak sobie gdybam, wyrażam swoją opinię i rozpatruję laboratoryjne warunki, bo jak ze strzałkami i zachowaniami kierowców jest to każdy wie…

  10. Takie scary story – jechałem z Niemcem kiedyś (w Polsce), a u nich zielona strzałka znaczy że możesz jechać – u nas znaczy, że możesz jechać ale musisz ustąpić pierwszeństwa tym co jadą na zielonym. Widok TIRa hamującego przed naszym lewym bokiem do dzisiaj pamiętam.

  11. Możliwość warunkowego skrętu ma sens, ale sam symbol zielonej strzałki jest nieprzemyślany.

    Na pewno nie powinno to być światło koloru zielonego, bardziej widziałbym je jako żółty/pomarańczowy, bardziej wpisywałoby się to w inne znaczenia takiego światła, by jednoznacznie kojarzył się się z skrętem pod pewnymi warunkami niż z zielonym światłem czy w ogóle sygnalizatorem S3 (bezkolizyjnym, gdzie zielona strzałka z założenia jest kolizyjna). Można argumentować, że kierowcy zdają egzamin więc i bez tego powinni wiedzieć co znaczy dany sygnał, mamy zielone światła kolizyjne, ale oznaczenia na drogach wciąż powinny być możliwie intuicyjne, a nie projektowane na odpierdol, bo kierowcy i tak mają się ich uczyć.

    W tym czy ma sens widzę jeszcze jedno – w niektórych krajach można warunkowo skręcać w lewo bez stosowania strzałek, po prostu można wykonać taki manewr na czerwonym świetle.

Leave a Reply