Ci wyborcy mogą rozmyślić się przed wyborami. Duży problem Konfederacji

by kociol21

3 comments
  1. Ktoś tu ostatnio pod postem dotyczącym jechania Ryśka Petru po Konfederacji pisał, że po co to robić, przecież to nie ma sensu, bo ich wyborcy i tak to oleją.

    To taka ciekawostka, bo z tego sondażu wynika, że Konfederacja ma zdecydowanie najmniej stabilne poparcie ze wszystkich partii. Prawie połowa wyborców Konfederacji dopuszcza możliwość zmiany ugrupowania na które zagłosują w wyborach.

    A to jest bardzo dużo. W kręgach “demokratycznej opozycji” przepływy wydają się dosyć oczywistym zjawiskiem ze względu na kombinacje na temat głosowania taktycznego itp. ale mimo wszystko tylko 30% wyborców bloków opozycyjnych dopuszcza możliwość zmiany.

    Krótki wniosek – dalsze punktowanie Konfederacji jak najbardziej ma sens, im więcej tym lepiej.

  2. Może być tak, że ludzie którzy deklarują głos na konfederacje, czyli na partie “buntu” w tych wyborach, wykrzyczą wszystkie złe emocje już na etapie intensywnej kampanii, w dyskusjach, debatach, ciągłym “w te i wewte” czy program dobry, czy niedobry, ale na same wybory nawet sie nie wybiorą, bo traktują sprawe emocjonalnie.

  3. Ja chciałem głosować na konfę, mimo że światopoglądowo mi nie pasują, to ich profil ekonomiczny mi bardzo odpowiada. Do czasu ogłoszenia list. Jak zobaczyłem że ludzie na listach, i to nawet nie Braunowcy czy Narodowcy, ale ludzie z frakcji Mentzena pierdolą o szczepionkach, lobby lgbt itp., to porzuciłem wszelką nadzieję że ta partia trochę „znormalniała”. Ostatecznie prawdopodobnie zagłosuje na 3D, mimo że niekoniecznie podobają mi się ich postulaty.

Leave a Reply