
W Polsce teoretycznie brakuje obecnie 1,5 mln mieszkań, ich ceny ciągle rosną, a jednocześnie **1,8 mln mieszkań stoi pustych** (1,8 mln to jest mniej więcej tyle, ile się buduje w Polsce przez 10 lat)
w tej liczbie 1,8 mln tylko 60k są to mieszkania komunalne (prawdopodobnie w złym stanie)
​
>Kolejną przyczyną pustych mieszkań może być wyraźny zwłaszcza ostatnio trend – w czasach bardzo wysokiej [inflacji](https://bezprawnik.pl/tag/inflacja/) nieruchomości traktuje się po prostu jako lokatę kapitału. Wartość [mieszkania np. w centrum Warszawy](https://bezprawnik.pl/cena-nowego-mieszkania-w-warszawie/) tak szybko rośnie, że właściwie nie trzeba go wynajmować, by inwestycja procentowała. Nie mówiąc już o tym, że wynajmowanie mieszkań to przecież ciężkie i stresujące zajęcie.
[https://bezprawnik.pl/puste-mieszkania-w-polsce/](https://bezprawnik.pl/puste-mieszkania-w-polsce/)
W samej Warszawie 20% wszystkich mieszkań (ok 200k) stoi pustych
Ile mieszkań wykupują inwestorzy? 45% jak się dowiedzieliśmy:
[https://bezprawnik.pl/45-proc-wszystkich-mieszkan-w-polsce-kupuja-inwestorzy/](https://bezprawnik.pl/45-proc-wszystkich-mieszkan-w-polsce-kupuja-inwestorzy/)
​
​
by ferrdek
5 comments
Prawo wynajmu bardziej przychylne właścicielowi z pewnością by pomogło. Obecnie ludzie się często po prostu boją wynajmować, bo jak trafi się lokator, który np. nie płaci to potem użeranie się z takowym kosztuje dużo stresu, czasu i pieniędzy.
Mieszkań brakuje w dużych aglomeracjach gdzie jest praca, dostęp do kultury i rozrywki, komunikacja miejska etc. Na małych zadupiach mieszkań jest sporo i to po dobrych cenach, tylko po co mieszkać gdzieś gdzie nie ma pracy czy możliwości poznania kogoś?
Problemem zatem nie są mieszkania same w sobie tylko model polaryzacjno-dyfuzyjny, którym podąża polska, a który to Polskę powiatowa i wieś skazał na śmierć.
Nie zapraszam do dyskusji bo nie ma o czym.
Podnieść do niebios podatki za posiadania mieszkań gdzie nikt nie jest zameldowany na stałe, i nie będzie problemu.
A to nie tak, że stoją puste w Polsce powiatowej, a brakuje w miastach wojewódzkich?
Mieszkań w miastach od kilku do kilkunastu tysięcy mieszkańców, z rynku wtórnego jest masa, tylko większość ludzi nie chce tam mieszkać. Dlaczego? Brak lekarzy, brak pracy, słabe szkoły, wszędzie trzeba dojeżdżać autem, brak perspektyw na rozwój itd. Co z tego, że kupię mieszkanie w miasteczku 5k mieszkańców, jeżeli do pracy będę musiał dojeżdżać po kilkadziesiąt kilometrów, dzieci wysyłać do internetów, potem do akademików itd. ? Do szpitala w razie trudnej sytuacji podróż po kilkadziesiąt minut, w optymistycznym wariancie. Często nie ma żadnych możliwości zarobienia dodatkowej kasy, nie ma tzw. korporacji, a prestiżowym stanowiskiem jest praca jako Pani w Urzędzie, stawiająca pieczątki za minimalną krajową. Mało tego na wsi można stare domy kupić za śmiesznie małe pieniądze (w porównaniu z mieszkaniami w miastach). Sąsiad dwa lata temu kupił budynek za 80k, czyli za mieszkanie w Gdańsku na wsi miałby takich kilka. Dlaczego tak się dzieje? Wieś wymiera, młodzi uciekają (i słusznie), zostają starsi, po śmierci których rodzina przejmuje nieruchomości albo (znam kilka przypadków) w ogóle nie zostaje przepisana i nikomu nie opłaca się tym zajmować.
Znam rodzinę, która mieszka w starym po PGR- owskim domu, w którym są jakieś 4 mieszkania, a mieszkają tam dwie osoby. W okolicy widzę kilkadziesiąt budynków, które niszczeją i nikt nie zamierza się nimi zainteresować. Dlaczego państwo nie może przejmować zadłużonych nieruchomości i włączać ich do budynków komunalnych? Albo tzw. mieszkanie za remont. Chyba lepiej, żeby rodzina z kilkorgiem dzieci dostała mieszkanie w słabym stanie i powoli za kasę, którą teraz musi przeznaczać na wynajem zainwestowała w renowację pomieszczeń, które i tak by się rozwaliły.
Jak chcemy, żeby problem się choć trochę rozwiązał, to trzeba rozwijać prowincję. Inwestować w szkoły i kulturę w małych miastach. Komunikacja miejska to podstawa. W wielu miejscach nie ma siłowni, kina nic. Gdzie ludzie maja pracować jak rozrywką jest jedzenie hotdoga na Orlenie.