Szczerze mówiąc wątpię. Bujamy się w obrębie banieczki opozycyjnej.
Gdybym myślał życzeniowo to bym powiedział że będzie miało. Ale staram się myśleć realistycznie. Bardzo wątpię że marsz jeden czy drugi cokolwiek zmieni. Co jakiś marsz w Warszawce na setki tysięcy czy też milion ludzi może obchodzić elektorat partii rządzącej?
Ciężko powiedzieć… Niby czerwcowy marsz coś tam podbił pp dla KO (i chyba tylko dla nich)
Pytanie, ile osób z tego marszu, zostanie 15.X w domu?
A PiS i tak wygra.
PS. Chcę się mylić
Nie, taki marsz pojawił się zdecydowanie za późno i wydaję mi się, że większość wyborców już wie na kogo będzie głosować.
I jeżeli chodzi o zasięgi to dalej nie znam żadnego programu wyborczego KO xd
15 października będzie brzydka pogoda to wyborcy zostaną w domach. Każdy zryw się tak kończył – obiecanki macanki, a głupiemu stoi. Pamiętaj, że wyborcom PiSu nie są potrzebne marsze, zgromadzenia i hasła wyciągnięte z dupy – oni mają TVP i msze w niedzielę.
Obym się mylił…
Nie. Marsz był dla ludzi, którzy i tak by zagłosowali na opozycję. Dla wyborców PiS to kolejny lewacki pomysł, a prawdziwe serce Polski biło wczoraj w Katowicach, bo był konwent czy coś.
Historia pokazuje, że takie wiece mogą mieć znaczenie.
Zgadzam się z przedmówcami. Kto mial głosować na PO, Lewicę, TD, ten poszedł na marsz. A po wypowiedziach Czarzastego o szerokiej koalicji zastanawiam się kto będzie głosował na TD czy Lewicę skoro efekt będzie taki sam jak głos na PO.
Wątpię strony są już okopane od dawna na swoich pozycjach. Zaraz ktoś powie: ale przecież prawie połowa dorosłych Polaków nie głosuje !!!11jeden!!!. Obawiam się, że w tej grupie większe poparcie miałoby i tak PIS (a w najgorszym wypadku mieliby takie same poparcie) i to osoby, które można kupić małymi dodatkami socjalnymi, które i tak zje inflacja. Zaś elektorat który głosuje najmniej tzn. młode kobiety nie jest zainteresowany polityką, jak ktoś tu wrzucał ostatnio badania i raczej długo nie będzie. Zresztą w liczbach bezwzględnych to i tak najmniejszy elektorat.
Uważam, że taka demonstracja może zachęcić do pójścia na wybory osób które planowały nie iść lub się wahały czy iść czy nie iść.
Nie taki jakiego byś oczekiwał. Elektorat PiS-u im bardziej się czuje osaczony tym bardziej się motywuje. Jeśli coś to ma wpłynąć na tych ludzi, to jeszcze zwiększyć ich frekwencję w wyborach. Z PiS-em można by wygrać nudą i spokojem, ale opozycja tego nie rozumie.
Słupki skoczą napewno. Jak uda się utrzymać nastroje po marszu przez 2 tygodnie to odbije się to na wynikach
Jakiś wpływ na pewno, mniejszy lub większy. Generalnie elektoraty w Polsce już tak się utwardziły i osadziły w przeciwnych obozach, że przepływów *PIS <-> demokratyczne opozycja* po prostu nie ma. Może jakieś pojedyncze pkt. procentowe poparcia od PIS do Konfy, opozycji do Konfy i na odwrót.
Jest PIS ze swoim stałym elektoratem, jest opozycja ze swoim stałym elektoratem. I jest jedno pytanie. Kto bardziej zmobilizuje swój elektorat lub ewentualnie zdemobilizuje elektorat przeciwnika? Czyim wyborcom faktycznie będzie się chciało pójść na wybory? Po stronie opozycji największą grupę tego “śpiącego elektoratu” stanowią młode kobiety. Przepraszam jeśli się mylę, ale do nich chyba najłatwiej jest dotrzeć na poziomie emocjonalnym. Akcje takie jak ten marsz, mają wywołać takie emocje i tchnąć chęć pójścia na wybory.
Czy to się uda, nie wiem. Ale coś robić trzeba. Chyba najbardziej niszczycielskim zjawiskiem dla poparcia opozycji jest stale powracające odczucie pewnego marazmu, że PIS działa a opozycja śpi, że nie ma już nadziei, że PIS jest kuloodporny, że to wszystko na nic.
16 comments
Szczerze mówiąc wątpię. Bujamy się w obrębie banieczki opozycyjnej.
Gdybym myślał życzeniowo to bym powiedział że będzie miało. Ale staram się myśleć realistycznie. Bardzo wątpię że marsz jeden czy drugi cokolwiek zmieni. Co jakiś marsz w Warszawce na setki tysięcy czy też milion ludzi może obchodzić elektorat partii rządzącej?
Ciężko powiedzieć… Niby czerwcowy marsz coś tam podbił pp dla KO (i chyba tylko dla nich)
Pytanie, ile osób z tego marszu, zostanie 15.X w domu?
A PiS i tak wygra.
PS. Chcę się mylić
Nie, taki marsz pojawił się zdecydowanie za późno i wydaję mi się, że większość wyborców już wie na kogo będzie głosować.
I jeżeli chodzi o zasięgi to dalej nie znam żadnego programu wyborczego KO xd
Oby
PiS niestety też miał udany event – [https://twitter.com/Polityka_wSieci/status/1708746182963421608](https://twitter.com/Polityka_wSieci/status/1708746182963421608)
15 października będzie brzydka pogoda to wyborcy zostaną w domach. Każdy zryw się tak kończył – obiecanki macanki, a głupiemu stoi. Pamiętaj, że wyborcom PiSu nie są potrzebne marsze, zgromadzenia i hasła wyciągnięte z dupy – oni mają TVP i msze w niedzielę.
Obym się mylił…
Nie. Marsz był dla ludzi, którzy i tak by zagłosowali na opozycję. Dla wyborców PiS to kolejny lewacki pomysł, a prawdziwe serce Polski biło wczoraj w Katowicach, bo był konwent czy coś.
Historia pokazuje, że takie wiece mogą mieć znaczenie.
Zgadzam się z przedmówcami. Kto mial głosować na PO, Lewicę, TD, ten poszedł na marsz. A po wypowiedziach Czarzastego o szerokiej koalicji zastanawiam się kto będzie głosował na TD czy Lewicę skoro efekt będzie taki sam jak głos na PO.
Wątpię strony są już okopane od dawna na swoich pozycjach. Zaraz ktoś powie: ale przecież prawie połowa dorosłych Polaków nie głosuje !!!11jeden!!!. Obawiam się, że w tej grupie większe poparcie miałoby i tak PIS (a w najgorszym wypadku mieliby takie same poparcie) i to osoby, które można kupić małymi dodatkami socjalnymi, które i tak zje inflacja. Zaś elektorat który głosuje najmniej tzn. młode kobiety nie jest zainteresowany polityką, jak ktoś tu wrzucał ostatnio badania i raczej długo nie będzie. Zresztą w liczbach bezwzględnych to i tak najmniejszy elektorat.
Uważam, że taka demonstracja może zachęcić do pójścia na wybory osób które planowały nie iść lub się wahały czy iść czy nie iść.
Nie taki jakiego byś oczekiwał. Elektorat PiS-u im bardziej się czuje osaczony tym bardziej się motywuje. Jeśli coś to ma wpłynąć na tych ludzi, to jeszcze zwiększyć ich frekwencję w wyborach. Z PiS-em można by wygrać nudą i spokojem, ale opozycja tego nie rozumie.
Słupki skoczą napewno. Jak uda się utrzymać nastroje po marszu przez 2 tygodnie to odbije się to na wynikach
Jakiś wpływ na pewno, mniejszy lub większy. Generalnie elektoraty w Polsce już tak się utwardziły i osadziły w przeciwnych obozach, że przepływów *PIS <-> demokratyczne opozycja* po prostu nie ma. Może jakieś pojedyncze pkt. procentowe poparcia od PIS do Konfy, opozycji do Konfy i na odwrót.
Jest PIS ze swoim stałym elektoratem, jest opozycja ze swoim stałym elektoratem. I jest jedno pytanie. Kto bardziej zmobilizuje swój elektorat lub ewentualnie zdemobilizuje elektorat przeciwnika? Czyim wyborcom faktycznie będzie się chciało pójść na wybory? Po stronie opozycji największą grupę tego “śpiącego elektoratu” stanowią młode kobiety. Przepraszam jeśli się mylę, ale do nich chyba najłatwiej jest dotrzeć na poziomie emocjonalnym. Akcje takie jak ten marsz, mają wywołać takie emocje i tchnąć chęć pójścia na wybory.
Czy to się uda, nie wiem. Ale coś robić trzeba. Chyba najbardziej niszczycielskim zjawiskiem dla poparcia opozycji jest stale powracające odczucie pewnego marazmu, że PIS działa a opozycja śpi, że nie ma już nadziei, że PIS jest kuloodporny, że to wszystko na nic.