IMO: bardzo spoko film, spokojnie 7/10 i warto obejrzeć. Kadry są przepiękne. Gra aktorska spoko, dobrali wielu mało znanych/nowych, zdolnych aktorów, co zawsze jest miłą odmianą (względem tych samych twarzy po raz setny). Paradoksalnie Lichota nieszczególnie wyróżniający się, ale to może kwestia postaci. Fabuła eeee, nie oglądałem oryginału, nie jest niesamowicie porywająca, myślę, że taka w starym stylu, ale podobała mi się. Film ogólnie mocno obyczajowy. Chciałbym tylko ponownie zaznaczyć: w moim odczuciu kadry i reżyseria zasługują na zdecydowane wyróżnienie, bardzo przyjemnie się po prostu na ten film patrzy.
Odpadłem na scenie opychania pianina Żydowi, czyli dosyć wcześnie. Po raz kolejny pokonała mnie polska szkoła aktorska. Jest coś tak drewnianego w polskich dialogach, że nie mogę tego znieść. Aktorzy nie sprawiają wrażenia ludzi po prostu rozmawiających ze sobą tylko jakoś tak recytują swoje kwestie i do tego z jakąś taką niezwykle popularną manierą dzielenia zdań pauzami, chrząknięciami, westchnieniami, itp., czasem co drugie słowo. Mam wrażenie, że kiedyś (tzn. za zgniłego PRLu) tego nie było, żeby wspomnieć klasyki w stylu *Misia* czy *Jak rozpętałem II WŚ*. O *Samych swoich* nawet nie mówię, bo artyzm Kowalskiego jeśli chodzi o dialogi już jest w polskim kinie ewidentnie nieosiągalny. Jedynie *Bogowie* ze współczesnych mi się podobają, choć tam też ta polska szkoła mówienia jest wyczuwalna. Ale nie wiem, może aktorzy zachowują się jakoś naturalniej…
Aczkolwiek przyznam, że jak ta babeczka z pianinem wjeżdżała do miasteczka to pomyślałem, że wypisz wymaluj *Downton Abbey* i że gdyby mówili po angielsku, pewnie oglądałbym z zainteresowaniem. Ale po polsku po prostu nie mogę.
Podobała mi się Megan Fox w roli Jagny, ale nie mogę zdzierżyć Edrisa Elby jako Antka Borynę. Wątek Wokulskiego wstawiony na siłę i bez logiki, chociaż fajnie go zagrał Jackie Chan. Scenografia jakby z kartonu. Niby akcja się dzieje na wsi, ale nie ma żadnych krów. No i musieli wetknąć czarne elfy.
wybitny. jan koleszko w roli jagniątka świata klasowa, kadry, muzyka, aperitif – niesamowite, wyszedłem z kina w stuporze. naprawdę warto
Film przypomina pozytywistyczne lektury szkolne. Ludzie szlachetni i dobro zwycięża i wieś wspaniała. Generalnie spoko odpoczynek od kampanii wyborczej 🙂
Świetny polecam.
Hoffmanowi może buty czyścić.
Spoko kostiumowy odmóżdżacz, ale takie słodko pierdzące bez jakiejś głębszej pointy. I ten Żyd co ma pejsy i mówi ciągle geszeft i mazel tov, żebyś nie zapomniał widzi, że to Żyd 😑 Bardzo widać inspiracje Downton Abbey pod względem konstrukcji fabuły.
Świetny, to taki polski Gladiator, dużo emocji, a Leszek Lichota wypisz wymaluj jak Jude Law.
Można się czepiać, ale po co?
Bardzo luzna adaptacja oryginalu, jeszcze luźniejsza niż Hoffmana. Film sam w sobie nie najgorszy, taki BBC costume drama vibe.
Fajnie się oglądało, ja polecam.
Ja mam pytanie bo oryginalny film nie miał początku, w sensie nigdy nikt go nie widział on zawsze zaczyna się gdzieś w połowie podczas skakania po kanałach
13 comments
IMO: bardzo spoko film, spokojnie 7/10 i warto obejrzeć. Kadry są przepiękne. Gra aktorska spoko, dobrali wielu mało znanych/nowych, zdolnych aktorów, co zawsze jest miłą odmianą (względem tych samych twarzy po raz setny). Paradoksalnie Lichota nieszczególnie wyróżniający się, ale to może kwestia postaci. Fabuła eeee, nie oglądałem oryginału, nie jest niesamowicie porywająca, myślę, że taka w starym stylu, ale podobała mi się. Film ogólnie mocno obyczajowy. Chciałbym tylko ponownie zaznaczyć: w moim odczuciu kadry i reżyseria zasługują na zdecydowane wyróżnienie, bardzo przyjemnie się po prostu na ten film patrzy.
Odpadłem na scenie opychania pianina Żydowi, czyli dosyć wcześnie. Po raz kolejny pokonała mnie polska szkoła aktorska. Jest coś tak drewnianego w polskich dialogach, że nie mogę tego znieść. Aktorzy nie sprawiają wrażenia ludzi po prostu rozmawiających ze sobą tylko jakoś tak recytują swoje kwestie i do tego z jakąś taką niezwykle popularną manierą dzielenia zdań pauzami, chrząknięciami, westchnieniami, itp., czasem co drugie słowo. Mam wrażenie, że kiedyś (tzn. za zgniłego PRLu) tego nie było, żeby wspomnieć klasyki w stylu *Misia* czy *Jak rozpętałem II WŚ*. O *Samych swoich* nawet nie mówię, bo artyzm Kowalskiego jeśli chodzi o dialogi już jest w polskim kinie ewidentnie nieosiągalny. Jedynie *Bogowie* ze współczesnych mi się podobają, choć tam też ta polska szkoła mówienia jest wyczuwalna. Ale nie wiem, może aktorzy zachowują się jakoś naturalniej…
Aczkolwiek przyznam, że jak ta babeczka z pianinem wjeżdżała do miasteczka to pomyślałem, że wypisz wymaluj *Downton Abbey* i że gdyby mówili po angielsku, pewnie oglądałbym z zainteresowaniem. Ale po polsku po prostu nie mogę.
Podobała mi się Megan Fox w roli Jagny, ale nie mogę zdzierżyć Edrisa Elby jako Antka Borynę. Wątek Wokulskiego wstawiony na siłę i bez logiki, chociaż fajnie go zagrał Jackie Chan. Scenografia jakby z kartonu. Niby akcja się dzieje na wsi, ale nie ma żadnych krów. No i musieli wetknąć czarne elfy.
wybitny. jan koleszko w roli jagniątka świata klasowa, kadry, muzyka, aperitif – niesamowite, wyszedłem z kina w stuporze. naprawdę warto
Film przypomina pozytywistyczne lektury szkolne. Ludzie szlachetni i dobro zwycięża i wieś wspaniała. Generalnie spoko odpoczynek od kampanii wyborczej 🙂
Świetny polecam.
Hoffmanowi może buty czyścić.
Spoko kostiumowy odmóżdżacz, ale takie słodko pierdzące bez jakiejś głębszej pointy. I ten Żyd co ma pejsy i mówi ciągle geszeft i mazel tov, żebyś nie zapomniał widzi, że to Żyd 😑 Bardzo widać inspiracje Downton Abbey pod względem konstrukcji fabuły.
Świetny, to taki polski Gladiator, dużo emocji, a Leszek Lichota wypisz wymaluj jak Jude Law.
Można się czepiać, ale po co?
Bardzo luzna adaptacja oryginalu, jeszcze luźniejsza niż Hoffmana. Film sam w sobie nie najgorszy, taki BBC costume drama vibe.
Fajnie się oglądało, ja polecam.
Ja mam pytanie bo oryginalny film nie miał początku, w sensie nigdy nikt go nie widział on zawsze zaczyna się gdzieś w połowie podczas skakania po kanałach
​
Czy wersja z Netflix ma początek?
Zbedny. Ten z Binczyckim w zupelnosci wystarczy.