Tak, tyle że obawiam się że po wyborach PiS zacznie podkupywać posłów np. z Trzeciej, szczególnie tych co bardziej bobo-włoszczyźnianych czy pslowskich, i cały plan pójdzie się *****.
Trzecia droga musi wejść, to się zgadza. Nie bardzo wierzę w wyborców KO głosujących strategicznie na Lewicę, ale jeśli ktoś chce głosować na Lewice to na pewno powinien to zrobić, a nie przenosić głos na KO.
Tak, ten pan ma rację. Szersza odpowiedź: to czy PO zdobędzie 26 czy 30 procent to jakieś 13-15 mandatów różnicy. Natomiast jak nawet przy tych 30% PO, TD dostanie 7% zamiast 8% i spadnie ze stołka, to opozycja traci ponad 20, może nawet 25 mandatów, plus PiS dostaje boosta. Prosta matematyka. Ogólnie osoby, które cisną do głosowania na PO kosztem innych ugrupowań to albo idioci albo krypto-sympatycy PiS.
Ja np. prawdopodobnie zagłosuję na TD, właśnie dlatego że o jej próg może się wywalić cała opozycja. Lewica zdaje się mieć swój twardy elektorat na bezpiecznym poziomie kilku % ponad progiem.
Czysto wyborczo uważam że tak. Pod względem ewentualnego rządu teoretycznie budowanie szerolich koalicji jest słabe i ryzykowne ale akurat tutaj i w obecnym klimacie czuje że wspólny interes tych 3 grup w rządzie może być dobry. Widmo powrotu PiSu powinno być wystarczającą motywacją żeby się w miarę efektywnie dogadywać.
Na pewno muszę się zgodzić z #2, choć to będzie prostsze teraz gdy Konfa traci.
Punkt #1 natomiast chyba nie oznacza że nagle Lewica musi koniecznie dostać mandat w Krośnie.
Ten Pan ma rację na wielu płaszczyznach.
Po pierwsze betonowanie dwóch przeciwstawnych molochów politycznych nigdy do niczego dobrego nie prowadzi (patrz USA). Polaryzacja jest tak duża, że nie ma gruntu na sensowne kompromisy.
Po drugie mniejsze partie będące w kolacji patrzą bezpośrednio na ręce większych partii, bo de facto one decydują o tym kto rządzi.
Po trzecie to co napisał Pan powyżej. Jak nie wejdą mniejsze partie to PO na tym straci, a zyska PIS. Tu kłania się już czysta matematyka.
Tak, głosowanie taktyczne na PO to najgorsza możliwa taktyka przy obecnych sondażach. Znacznie więcej można stracić niż zyskać. Ryzyko jest zbyt duże. Co innego jak jesteś wyznawcą PO to ten punkt nie ma żadnego znaczenia.
Ma rację. To, że w 2015 r. PiS samodzielnie stworzył rząd było skutkiem tego, że Lewica (nie pamiętam pod jaką nazwą) startowała jako koalicja, nie przekroczyła 8% i ich potencjalne mandaty (gdyby to była partia) przeszły na PiS.
Teraz, jeśli TD nie wejdzie, będzie podobnie.
Niech wszyscy wyborcy opozycji tak zrobią i niech PO spadnie do 15%. xD
12 comments
Tak, tyle że obawiam się że po wyborach PiS zacznie podkupywać posłów np. z Trzeciej, szczególnie tych co bardziej bobo-włoszczyźnianych czy pslowskich, i cały plan pójdzie się *****.
szachy 5d
autor ma myślenie życzeniowe
https://ewybory.eu/sondaze/
średnia z 14 dni:
|**KW**|**%**|
|:-|:-|
|PIS|35.6|
|KO|28.9|
|TD|9.7|
|NL|9.5|
|KONF|8.9|
|BS|2.3|
Trzecia droga musi wejść, to się zgadza. Nie bardzo wierzę w wyborców KO głosujących strategicznie na Lewicę, ale jeśli ktoś chce głosować na Lewice to na pewno powinien to zrobić, a nie przenosić głos na KO.
Tak, ten pan ma rację. Szersza odpowiedź: to czy PO zdobędzie 26 czy 30 procent to jakieś 13-15 mandatów różnicy. Natomiast jak nawet przy tych 30% PO, TD dostanie 7% zamiast 8% i spadnie ze stołka, to opozycja traci ponad 20, może nawet 25 mandatów, plus PiS dostaje boosta. Prosta matematyka. Ogólnie osoby, które cisną do głosowania na PO kosztem innych ugrupowań to albo idioci albo krypto-sympatycy PiS.
Ja np. prawdopodobnie zagłosuję na TD, właśnie dlatego że o jej próg może się wywalić cała opozycja. Lewica zdaje się mieć swój twardy elektorat na bezpiecznym poziomie kilku % ponad progiem.
Czysto wyborczo uważam że tak. Pod względem ewentualnego rządu teoretycznie budowanie szerolich koalicji jest słabe i ryzykowne ale akurat tutaj i w obecnym klimacie czuje że wspólny interes tych 3 grup w rządzie może być dobry. Widmo powrotu PiSu powinno być wystarczającą motywacją żeby się w miarę efektywnie dogadywać.
Na pewno muszę się zgodzić z #2, choć to będzie prostsze teraz gdy Konfa traci.
Punkt #1 natomiast chyba nie oznacza że nagle Lewica musi koniecznie dostać mandat w Krośnie.
Ten Pan ma rację na wielu płaszczyznach.
Po pierwsze betonowanie dwóch przeciwstawnych molochów politycznych nigdy do niczego dobrego nie prowadzi (patrz USA). Polaryzacja jest tak duża, że nie ma gruntu na sensowne kompromisy.
Po drugie mniejsze partie będące w kolacji patrzą bezpośrednio na ręce większych partii, bo de facto one decydują o tym kto rządzi.
Po trzecie to co napisał Pan powyżej. Jak nie wejdą mniejsze partie to PO na tym straci, a zyska PIS. Tu kłania się już czysta matematyka.
Tak, głosowanie taktyczne na PO to najgorsza możliwa taktyka przy obecnych sondażach. Znacznie więcej można stracić niż zyskać. Ryzyko jest zbyt duże. Co innego jak jesteś wyznawcą PO to ten punkt nie ma żadnego znaczenia.
Ma rację. To, że w 2015 r. PiS samodzielnie stworzył rząd było skutkiem tego, że Lewica (nie pamiętam pod jaką nazwą) startowała jako koalicja, nie przekroczyła 8% i ich potencjalne mandaty (gdyby to była partia) przeszły na PiS.
Teraz, jeśli TD nie wejdzie, będzie podobnie.
Niech wszyscy wyborcy opozycji tak zrobią i niech PO spadnie do 15%. xD
Oczywiście, myślałem że to wiedza powszechna