Na przykład nie słyszałem o tym całym Gargamelu dopóki nie zaczęła się ta drama z nim, zresztą i tak nie wiem czego ta drama dotyczy, wiem tylko że jest
Ta, ja się po prostu nie interesuję celebrytami
O kurcze, nie znasz ludzi zajmujących się dziedziną, którą masz w dupie? Jestem zszokowany. Dzięki, że dałeś redditowi znać o tym. Korzystając z okazji, podsuwam parę pomysłów na recykling formatki: 1) to samo, ale o laureatach tegorocznej nagrody nobla, 2) to samo, ale o patusach z FameMMA, 3) to samo, ale o typie co zajebał rodzinę na autostradzie (tutaj dużo karmy sie posypie, bo temat popularny prawie jak ten z pedofilami z yt, a kierowcy też nie znasz).
Dla mnie ludzie z tego okresu też byli tajemnicą. Jak polski YouTube zaczął się rozwijać, to miałem już 30 lat i cały ten bardziej dziecięco – młodzieżowy kontent mnie ominął.
Oglądałem wtedy takie rzeczy jak Abstrachuje, Malczynscy i inne rzeczy z serii “Co mówi typowy X” bo wszyscy to wtedy oglądali, ale takie typowe rzeczy związane z grami itp. to mi przeleciały nad głową. Zresztą bardzo szybko przeniosłem się na anglojęzycznego YT i tam siedzę do dzisiaj. Z Polskich to co najwyżej subskrybuje Ciekawehistorie i Grupę Filmową Darwin + czasem się trafi jakiś pojedynczy film. Np. ostatnio odkryłem jakiś kanał Czarne Serce i obejrzałem sobie dwa nieźle video eseje o historii patostreamów.
Ale ja to mam hiperfokus jakiegoś sortu, więc jeśli czegoś nie wiem, to się szybko dowiem aż nadto. Dosłownie jakoś przedwczoraj był tu temat o nowym polskim rapie, o którym kompletnie nic nie wiem, zacząłem coś szukać i niechcący wpadłem na kanał Grande Connection, który w fajny sposób opisuje co się teraz odpierdala na scenie rapowej i w trzy dni obejrzałem dosłownie cały kanał od początku do końca.
I tutaj podobnie. Jak kiedyś była jakaś aferka z Gargamelem, a ja w ogóle nie kojarzyłem kto to, to żeby się doedukowac wpadłem na jego kanał i obejrzałem jakieś 20 godzin contentu pod rząd.
Podobnie teraz, nie miałem pojęcia parę dni temu kto to jest Stuu, Boxdel czy Dubiel, po paru dniach wiem aż za dużo xD
A ja jestem z siebie dumny ze nie wiem co to za ludzie a Gargamel kojarzy mi się z kotem i skrzeczącym zrzędzeniem.
Jak tak teraz pomyślę to trochę jak jarosław zbawiciel.
Nie. Po prostu żyję swoim życiem, a nie życiem celebrytów, influenserów etc, którzy i tak nic nie wnoszą do mojego życia.
Tak,
nieironiczne interesowanie się dramami na polskim yt jest jak czytanie Pudelka te kilkanaście lat temu, chociaż zgaduje że ostatnimi czasy i o Youtuberach zaczęli pisać na Pudelku xd
Powtórzę swój komentarz z innego wątku:
Kto te rzeczy ogląda? Dla mnie takie osoby nie są lepsze od babć które modę na sukces śledzą i czytają Życie na gorąco, albo Karynek co na pudelku siedzą xD Tylko, że w wersji młodszego pokolenia i pewnie głównie męskiej.
Jak można marnować życie na oglądanie typa co niby “wyjaśnia przemocowych youtuberów” a potem “sam zostal wyjasniony i wpadł”. Kogo to obchodzi, meh. Nie szkoda czasu na jakieś dramy?
Nie, dlaczego? Przecież to logiczne, że różni ludzie siedzą w różnych niszach jeżeli chodzi o zainteresowania.
A jeśli chodzi o jutuba, to w sumie w latach mojej młodości prawie go nie oglądałem. Z takich twórców, których pamiętam, że oglądałem więcej to był chyba tylko Niekryty Krytyk i Abstrachuje. O wiele więcej czasu spędziłem na Twitchu, a tam też w sumie polską scenę zacząłem oglądać stosunkowo niedawno.
Czasy są takie, że nie sposób znać tych wszystkich celebrytów z internetu. Czy warto podążać za ogółem i inwestować w tego typu rozrywkę? Na YB jest masa wartościowego contentu – wszystko to jest kwestia zainteresowań i wyboru.
Ze względu na dzieciaki w rodzinie, mniej więcej ogarniam co to za ludzie i próbowałam tego trochę kiedyś oglądać. Ciężko było, rodzaj taniej rozrywki na tym samym poziomie co głupiutkie reality tv czy czytanie pudelka. Z kategorii guilty pleasure to zdecydowanie nie jest mój wybór…
Zatrzymałem się na sprawie Gargamela i mi z tym dobrze
Ale to co jest, po co ludzie o tym piszą, przecież JA, najważniejszy człowiek na Ziemi o tym nie wiem, więc dlaczego ktoś inny o tym mówi? Halo halo, tylko JA mam istnieć i nic innego, dlaczego każda rzecz jaka kiedykolwiek została zapisana nie dotyczy MNIE!
Zawsze miałem i mam dalej w dupie YouTube, szczególnie polski. Nigdy nie bawiło mnie obserwowanie jak ktoś gra w gry, ani dramy osób które są znane z tego ze są znane
Tylko po co? Idąc do pracy starasz się dowiedzieć jakie są najpopularniejsze dzieci w piaskownicy jak za głośno się bawią?
Nie, nie czuję. Społeczeństwo ma warstwy. Co innego się dzieje w warstwie moich rodziców i tam skandalem może być ostatni odcinek klanu (grają jeszcze klan?). Czym innym żyją dzieciaki a czym innym ja i moi rówieśnicy.
Sedno jest takie, że jak dzieje się coś naprawdę głośnego to echo słychać i w mojej warstwie więc zawsze coś tak wiem nawet jak nie rozumiem.
Ja kojarzę tylko Wardęgę z tej całej afery. Kilkanaście lat temu widziałem jego filmik
Dla mnie YouTube zawsze służył tylko do słuchania muzyki lub oglądania kursów/tutoriali więc to wszystko co się dzieje to opowieści z innego świata, mogłoby być równie dobrze o youtuberach z Paragwaju. Słyszałem tylko o Gonciarzu bo kiedyś był w gry online
Mnie w ogóle fascynuje temat ‘polskiego yt’ bo co mi coś wyskoczy, to jest to taki sam kontent jak w międzynarodowym tylko ‘na biedno’.
Ja rozumiem że jakaś część populacji nie mówi po angielsku, natomiast dalej czemu sobie to robić :o.
Edit: karoluk może zostać karoluk jesteś spoko. Reszta wy…
Nie, internetowa bańka jarająca się patoinfluencerami jest tylko bańką, a nie reprezentacją społeczeństwa.
nie, bo rozwarstwienie kontektu na mikrobanieczki w epoce internetu jest tak wielkie, że i tak nie nadążysz za wszystkim – każdy ma swoją niszę i dobra jest
to już nie lata 90. i wcześniej, gdzie to szło bardziej monokulturalnie, i każdy oglądał w miarę to samo przez sam fakt tego, że kontentu było mniej
Obok społeczeństwa? Rozumiem, że Micecraft i youtubowo-tiktokowe pajace to mainstream o którym każdy powinien słyszeć?
Odnośnie tych wspominanych teraz to wiem o wszystkich w zasadzie. Trzech spośród nich byli swego czasu niezwykle popularni, Gonciarz – turbo polularny, Gargamel – Był swego czasu kimś na miarę nazwijmy to prekursora polskiego commentary (czyli nazwijmy to robił filmy-krytykę na inne treści zamieszczane w internecie), Stuu – nie oglądałem, aczkolwiek była to jedna z takich popularniejszych gwiazd polskiego youtube swego czasu, jeden z tych typów co pewnie byś znalazł na karcie na czasie.
Ale w ogólności te wszelkie dramy typu freak fighty i tak dalej to mnie kompletnie nie interesuje i nie wiem co się tam dzieje xD
Obecnie trochę wydoroślałem z tych dram. Jedynie ta ostatni ze stuu mnie interesuje ale to głównie pod kątem tego czy poniesie jakieś konsekwencje karne bo już to czy ktoś nagra jakiś filmik o kimś innym średnio mnie interesuje.
Z tych wszystkich rzeczy oglądałam tylko Gonciarza przez kilka miesięcy, przestałam chyba gdzieś w okolicach jego przygotowania do maratonu. Bo co jak co, ale materiały o Japonii miał ciekawe.
Ale cała ta reszta, nie mam zielonego pojęcia kim oni są i jakoś mnie ich istnienie nie interesuje. A jeżeli rzeczywiście dokonali jakichś przestępstw (ponoć ktoś tam wśród nich jest pedofilem?) to oczywiście powinny się tym zająć odpowiednie służby.
24 comments
Ja czasem tak mam
Na przykład nie słyszałem o tym całym Gargamelu dopóki nie zaczęła się ta drama z nim, zresztą i tak nie wiem czego ta drama dotyczy, wiem tylko że jest
Ta, ja się po prostu nie interesuję celebrytami
O kurcze, nie znasz ludzi zajmujących się dziedziną, którą masz w dupie? Jestem zszokowany. Dzięki, że dałeś redditowi znać o tym. Korzystając z okazji, podsuwam parę pomysłów na recykling formatki: 1) to samo, ale o laureatach tegorocznej nagrody nobla, 2) to samo, ale o patusach z FameMMA, 3) to samo, ale o typie co zajebał rodzinę na autostradzie (tutaj dużo karmy sie posypie, bo temat popularny prawie jak ten z pedofilami z yt, a kierowcy też nie znasz).
Dla mnie ludzie z tego okresu też byli tajemnicą. Jak polski YouTube zaczął się rozwijać, to miałem już 30 lat i cały ten bardziej dziecięco – młodzieżowy kontent mnie ominął.
Oglądałem wtedy takie rzeczy jak Abstrachuje, Malczynscy i inne rzeczy z serii “Co mówi typowy X” bo wszyscy to wtedy oglądali, ale takie typowe rzeczy związane z grami itp. to mi przeleciały nad głową. Zresztą bardzo szybko przeniosłem się na anglojęzycznego YT i tam siedzę do dzisiaj. Z Polskich to co najwyżej subskrybuje Ciekawehistorie i Grupę Filmową Darwin + czasem się trafi jakiś pojedynczy film. Np. ostatnio odkryłem jakiś kanał Czarne Serce i obejrzałem sobie dwa nieźle video eseje o historii patostreamów.
Ale ja to mam hiperfokus jakiegoś sortu, więc jeśli czegoś nie wiem, to się szybko dowiem aż nadto. Dosłownie jakoś przedwczoraj był tu temat o nowym polskim rapie, o którym kompletnie nic nie wiem, zacząłem coś szukać i niechcący wpadłem na kanał Grande Connection, który w fajny sposób opisuje co się teraz odpierdala na scenie rapowej i w trzy dni obejrzałem dosłownie cały kanał od początku do końca.
I tutaj podobnie. Jak kiedyś była jakaś aferka z Gargamelem, a ja w ogóle nie kojarzyłem kto to, to żeby się doedukowac wpadłem na jego kanał i obejrzałem jakieś 20 godzin contentu pod rząd.
Podobnie teraz, nie miałem pojęcia parę dni temu kto to jest Stuu, Boxdel czy Dubiel, po paru dniach wiem aż za dużo xD
A ja jestem z siebie dumny ze nie wiem co to za ludzie a Gargamel kojarzy mi się z kotem i skrzeczącym zrzędzeniem.
Jak tak teraz pomyślę to trochę jak jarosław zbawiciel.
Nie. Po prostu żyję swoim życiem, a nie życiem celebrytów, influenserów etc, którzy i tak nic nie wnoszą do mojego życia.
Tak,
nieironiczne interesowanie się dramami na polskim yt jest jak czytanie Pudelka te kilkanaście lat temu, chociaż zgaduje że ostatnimi czasy i o Youtuberach zaczęli pisać na Pudelku xd
Powtórzę swój komentarz z innego wątku:
Kto te rzeczy ogląda? Dla mnie takie osoby nie są lepsze od babć które modę na sukces śledzą i czytają Życie na gorąco, albo Karynek co na pudelku siedzą xD Tylko, że w wersji młodszego pokolenia i pewnie głównie męskiej.
Jak można marnować życie na oglądanie typa co niby “wyjaśnia przemocowych youtuberów” a potem “sam zostal wyjasniony i wpadł”. Kogo to obchodzi, meh. Nie szkoda czasu na jakieś dramy?
Nie, dlaczego? Przecież to logiczne, że różni ludzie siedzą w różnych niszach jeżeli chodzi o zainteresowania.
A jeśli chodzi o jutuba, to w sumie w latach mojej młodości prawie go nie oglądałem. Z takich twórców, których pamiętam, że oglądałem więcej to był chyba tylko Niekryty Krytyk i Abstrachuje. O wiele więcej czasu spędziłem na Twitchu, a tam też w sumie polską scenę zacząłem oglądać stosunkowo niedawno.
Czasy są takie, że nie sposób znać tych wszystkich celebrytów z internetu. Czy warto podążać za ogółem i inwestować w tego typu rozrywkę? Na YB jest masa wartościowego contentu – wszystko to jest kwestia zainteresowań i wyboru.
Ze względu na dzieciaki w rodzinie, mniej więcej ogarniam co to za ludzie i próbowałam tego trochę kiedyś oglądać. Ciężko było, rodzaj taniej rozrywki na tym samym poziomie co głupiutkie reality tv czy czytanie pudelka. Z kategorii guilty pleasure to zdecydowanie nie jest mój wybór…
Zatrzymałem się na sprawie Gargamela i mi z tym dobrze
Ale to co jest, po co ludzie o tym piszą, przecież JA, najważniejszy człowiek na Ziemi o tym nie wiem, więc dlaczego ktoś inny o tym mówi? Halo halo, tylko JA mam istnieć i nic innego, dlaczego każda rzecz jaka kiedykolwiek została zapisana nie dotyczy MNIE!
Zawsze miałem i mam dalej w dupie YouTube, szczególnie polski. Nigdy nie bawiło mnie obserwowanie jak ktoś gra w gry, ani dramy osób które są znane z tego ze są znane
Tylko po co? Idąc do pracy starasz się dowiedzieć jakie są najpopularniejsze dzieci w piaskownicy jak za głośno się bawią?
Nie, nie czuję. Społeczeństwo ma warstwy. Co innego się dzieje w warstwie moich rodziców i tam skandalem może być ostatni odcinek klanu (grają jeszcze klan?). Czym innym żyją dzieciaki a czym innym ja i moi rówieśnicy.
Sedno jest takie, że jak dzieje się coś naprawdę głośnego to echo słychać i w mojej warstwie więc zawsze coś tak wiem nawet jak nie rozumiem.
Ja kojarzę tylko Wardęgę z tej całej afery. Kilkanaście lat temu widziałem jego filmik
Dla mnie YouTube zawsze służył tylko do słuchania muzyki lub oglądania kursów/tutoriali więc to wszystko co się dzieje to opowieści z innego świata, mogłoby być równie dobrze o youtuberach z Paragwaju. Słyszałem tylko o Gonciarzu bo kiedyś był w gry online
Mnie w ogóle fascynuje temat ‘polskiego yt’ bo co mi coś wyskoczy, to jest to taki sam kontent jak w międzynarodowym tylko ‘na biedno’.
Ja rozumiem że jakaś część populacji nie mówi po angielsku, natomiast dalej czemu sobie to robić :o.
Edit: karoluk może zostać karoluk jesteś spoko. Reszta wy…
Nie, internetowa bańka jarająca się patoinfluencerami jest tylko bańką, a nie reprezentacją społeczeństwa.
nie, bo rozwarstwienie kontektu na mikrobanieczki w epoce internetu jest tak wielkie, że i tak nie nadążysz za wszystkim – każdy ma swoją niszę i dobra jest
to już nie lata 90. i wcześniej, gdzie to szło bardziej monokulturalnie, i każdy oglądał w miarę to samo przez sam fakt tego, że kontentu było mniej
Obok społeczeństwa? Rozumiem, że Micecraft i youtubowo-tiktokowe pajace to mainstream o którym każdy powinien słyszeć?
Odnośnie tych wspominanych teraz to wiem o wszystkich w zasadzie. Trzech spośród nich byli swego czasu niezwykle popularni, Gonciarz – turbo polularny, Gargamel – Był swego czasu kimś na miarę nazwijmy to prekursora polskiego commentary (czyli nazwijmy to robił filmy-krytykę na inne treści zamieszczane w internecie), Stuu – nie oglądałem, aczkolwiek była to jedna z takich popularniejszych gwiazd polskiego youtube swego czasu, jeden z tych typów co pewnie byś znalazł na karcie na czasie.
Ale w ogólności te wszelkie dramy typu freak fighty i tak dalej to mnie kompletnie nie interesuje i nie wiem co się tam dzieje xD
Obecnie trochę wydoroślałem z tych dram. Jedynie ta ostatni ze stuu mnie interesuje ale to głównie pod kątem tego czy poniesie jakieś konsekwencje karne bo już to czy ktoś nagra jakiś filmik o kimś innym średnio mnie interesuje.
Z tych wszystkich rzeczy oglądałam tylko Gonciarza przez kilka miesięcy, przestałam chyba gdzieś w okolicach jego przygotowania do maratonu. Bo co jak co, ale materiały o Japonii miał ciekawe.
Ale cała ta reszta, nie mam zielonego pojęcia kim oni są i jakoś mnie ich istnienie nie interesuje. A jeżeli rzeczywiście dokonali jakichś przestępstw (ponoć ktoś tam wśród nich jest pedofilem?) to oczywiście powinny się tym zająć odpowiednie służby.