>Muszę się z państwem podzielić pewnym dylematem. Dostałem właśnie teraz, jak jechałem do Kazimierzy, takie pytanie, czy wezmę udział w debacie m.in. z Tuskiem. Ale mam już zapowiedziane spotkanie w Przysusze w sprawie wsi, w sprawie bezpiecznej wsi. Pytanie co wybrać – czy rozmowę z kłamczuchem… Właśnie! I jeszcze do tego z człowiekiem zupełnie zależnym od innych. Wiadomo od kogo. Żeby to chociaż był Weber. No ale on? No i jednak wybrałem Przysuchę – tłumaczył się prezes PiS.
No niestety, ale pan Prezes ma już zaplanowane bardzo ważne spotkanie ze zwiezionymi do Przysuchy działaczami PIS udającymi okolicznych mieszkańców, których reakcjami będzie sterował zza kolumny animator publiczności. Zwykli mieszkańcy nawet się tam nie zbliżą, bo drogę zagrodzi kordon policji.
To chyba nic dziwnego, że PiS wybiera do debaty Morawieckiego.
Ale czego spodziewaliście się po tym tchórzu? Najpierw spierdol*ł przed Tuskiem z wawy do Kielc, teraz nie jest w stanie stanąć z nim twarzą w twarz… Ale na swoich przemówieniach które trwają godzinę, jest w stanie mówić 40min, że Tusk to samo zło. W mediach i na swoich przemówieniach taki odważny, ale jak przychodzi możliwość bezpośredniej konfrontacji, spier*ala gdzie pieprz rośnie. Czyżby miał już pełne gacie ze strachu, że przegra? A taka konfrontacja byłaby dla jego kariery politycznej gwoździem do trumny, przegrać z tym złym Tuskiem w wyborach w jednym obwodzie, to by pokazało dopiero ludziom kim jest kaczor. Mam nadzieję, że i w Kielcach przegra z Giertychem.
Kaczyński ma taki w pełni vibe internetowego napinacza. Mocny w gębie w swojej banieczce, gdzie mówi to, co wszyscy chcą usłyszeć, ale przy jakiejkolwiek szansie na konfrontacje podkula ogon i mówi, że mama kazała wracać po szkole prosto do ~~Przysuchy~~ domu.
Jak nie będzie Morawieckiego to jedynie PIS nie wystawi “lidera”
Przy Kaczence Rachoń by się hamował. Teraz chyba się założę o to, że w pewnym momencie pokaże Tuskowi gest Lichockiej.
Absolutnie mnie nie dziwi fak że spękał przed Tuskiem. Raz że pewnie do dzisiaj ma flashbacki z 2007. Ale i tak to co było wtedy to byłaby igraszka w porównaniu do manta jakie sprawiłby mu Tusk dzisiaj.
Wystarczy posłuchać bredzenia tego starego pierdoły, mylenie netto z brutto, mówienie cztery razy tak etc. Tusk zrobiłby mu z dupy jesień średniowiecza i szczerze to dobrze się stało że stchórzył bo TVP byłaby to jeszcze w stanie przedstawić jako znęcanie się nad starym, zniedołężniałym starcem z demencją przez lidera opozycji.
7 comments
>Muszę się z państwem podzielić pewnym dylematem. Dostałem właśnie teraz, jak jechałem do Kazimierzy, takie pytanie, czy wezmę udział w debacie m.in. z Tuskiem. Ale mam już zapowiedziane spotkanie w Przysusze w sprawie wsi, w sprawie bezpiecznej wsi. Pytanie co wybrać – czy rozmowę z kłamczuchem… Właśnie! I jeszcze do tego z człowiekiem zupełnie zależnym od innych. Wiadomo od kogo. Żeby to chociaż był Weber. No ale on? No i jednak wybrałem Przysuchę – tłumaczył się prezes PiS.
No niestety, ale pan Prezes ma już zaplanowane bardzo ważne spotkanie ze zwiezionymi do Przysuchy działaczami PIS udającymi okolicznych mieszkańców, których reakcjami będzie sterował zza kolumny animator publiczności. Zwykli mieszkańcy nawet się tam nie zbliżą, bo drogę zagrodzi kordon policji.
To chyba nic dziwnego, że PiS wybiera do debaty Morawieckiego.
Ale czego spodziewaliście się po tym tchórzu? Najpierw spierdol*ł przed Tuskiem z wawy do Kielc, teraz nie jest w stanie stanąć z nim twarzą w twarz… Ale na swoich przemówieniach które trwają godzinę, jest w stanie mówić 40min, że Tusk to samo zło. W mediach i na swoich przemówieniach taki odważny, ale jak przychodzi możliwość bezpośredniej konfrontacji, spier*ala gdzie pieprz rośnie. Czyżby miał już pełne gacie ze strachu, że przegra? A taka konfrontacja byłaby dla jego kariery politycznej gwoździem do trumny, przegrać z tym złym Tuskiem w wyborach w jednym obwodzie, to by pokazało dopiero ludziom kim jest kaczor. Mam nadzieję, że i w Kielcach przegra z Giertychem.
Kaczyński ma taki w pełni vibe internetowego napinacza. Mocny w gębie w swojej banieczce, gdzie mówi to, co wszyscy chcą usłyszeć, ale przy jakiejkolwiek szansie na konfrontacje podkula ogon i mówi, że mama kazała wracać po szkole prosto do ~~Przysuchy~~ domu.
Jak nie będzie Morawieckiego to jedynie PIS nie wystawi “lidera”
Przy Kaczence Rachoń by się hamował. Teraz chyba się założę o to, że w pewnym momencie pokaże Tuskowi gest Lichockiej.
Absolutnie mnie nie dziwi fak że spękał przed Tuskiem. Raz że pewnie do dzisiaj ma flashbacki z 2007. Ale i tak to co było wtedy to byłaby igraszka w porównaniu do manta jakie sprawiłby mu Tusk dzisiaj.
Wystarczy posłuchać bredzenia tego starego pierdoły, mylenie netto z brutto, mówienie cztery razy tak etc. Tusk zrobiłby mu z dupy jesień średniowiecza i szczerze to dobrze się stało że stchórzył bo TVP byłaby to jeszcze w stanie przedstawić jako znęcanie się nad starym, zniedołężniałym starcem z demencją przez lidera opozycji.