Tomasz Bagiński, producent netflixowego Wiedźmina opisuje jak widzi dzisiejszą młodą widownię serialową

19 comments
  1. może wyrwane z kontekstu, może finalnie podsumowuje, że to odbieranie emocjami jest lepsze niż logika dla twórcy i odbiorcy. Nie wiem, nie oglądałem. Tylko drażnią mnie takie wyrwane z kontekstu filmy, które często mają pokazać jedną stronę, często negatywną.
    Ot jak filmy sebixa, gdzie nagrywa interwencję.
    Nawet jeżeli przyjąć tą negatywną wypowiedź w stylu boomer mówi, że młodzi nie ogarniają logiki. No to co, może ma takie zdanie, może jest w błędzie. Ja tam lubię artystów bo często nie bawią się mydlenie tylko przekaz mają prosty. Rozmowa z nimi jest o wiele ciekawsza niż z politykiem, który tak mówi, aby jak najwięcej słuchaczy go polubiło.

  2. w sumie to bardzo fajne podejście, tylko to nie zostało tutaj zrealizowane w pełni – jak na razie tylko w anime widziałem odejście od logiki i oparcie się tylko na emocjach, w muzyce, rysunkach etc

    reiterując, nie wydaje mi się, że nowy wiedźmin trzyma się tego wystarczająco mocno

  3. Ciekawe jakie by podał przykłady seriali które właśnie tak działają, mniejszy nacisk kładące na “logikę intrygi” a bardziej na emocje. bo szczerze powiem wydaje się, że dalej żyjemy w złotej erze seriali i jakby spojrzeć na ostatnią dekadę to jednak w fabularnych (w odróżnieniu od stawiających na postaci bądź komedię) serialach wątek króluje nad nielogicznymi emocjami.

    Dodać też muszę, że “wychowani na tik-toku” jest idiotycznym stwierdzeniem, bo ta platforma jest popularna (w ograniczonych kręgach) od około 3 lat, więc gadanie o pokoleniu wychowanym na tik-toku, albo wręcz tworzenie produkcji serialowych na podstawie takiej demografii, wydaje się niesamowicie przesadzone.

    Ale też urywek wypowiedzi trudno oceniać

  4. To Bagiński jest tak zamożny, że wyłożył kasę na Wieśka? Nie wiedziałem, serio.
    Swoją drogą, gdy zaczynał spodziewałem się, że dużo mocniej zabłyśnie w światku kutury.

  5. Wez pan nie p…ol. Skopaliscie do kwadratu, a teraz swiecicie oczami.

    To samo D&D i niektorzy glowni aktorzy chrzanili po S8 GoT-a. I Peter Dinklage odlecial przedwczoraj.

    Tak samo Rian i Kennedy sie tlumaczyli po Last Jedi, wrecz atakujac widownie za “mizogynie” (bo latajaca wiedzma Jedi w prozni kosmosu sie nie spodobala, a glowna liderka på niej walczyla przy pomocy “typowo kobiecych cech charakteru”, jak niedzielenie sie planem z innymi i taranowaniem nadswietlnym ktore zlamalo serce wszystkim fanom ktorzy znaja swiat SW od 40 lat…)

    Scott po Last Duel.

    itd… itd…

  6. Czyli zróbmy popkulturową papkę pod publikę by hajs się zgadzał, zamiast tworzyć artystyczną sztukę, która na przykład mogłaby pokazać słowiańską fantastykę.
    Lepiej lepić ‘łatwe’ produkcje, doić franczyzy (nie tylko o Wiedźminie już mówię), aniżeli skupić się na wartości dzieł.
    I nie, nie chodzi mi o to by każda produkcja srała eposem. Nie popadajmy ze skrajności w skrajność, ale znajdźmy coś pomiędzy?

  7. No i ma rację. Widać że to Mądry człowiek na właściwym miejscu. A sukces wiedzmina tylko to potwierdza.

  8. Jak się jest młotkiem, to wszędzie widzi się gwoździe. Bagiński zrobił karierę na animacjach krótkiego metrażu, w tym się czuje pewnie, na tym się zna także nic dziwnego że usrał sobie w tym łysym czerepie że tego właśnie oczekuje od niego publiczność na całym świecie. A potem dorobił sobie do tego na miarę ideologię o tik-toku i youtubie i że logika nie jest taka ważna… bo w animacji faktycznie nie jest – bardziej liczy się estetyka, dynamika, kompozycja, polot. A tego akurat panu Tomaszowi trudno odmówić i widać to w nowym Wiedźminie.

  9. Współczesna widownia jest dokładnie przeciwna do tego co mówi. Mamy wysyp gównokrytyki w stylu cinemasins, która za szczyt inteligencji uznaje pokazanie “UUU to nielogiczna zachowanie film zły!”. Jeżeli jakaś postać przesunie się na milimetr obok tego, czego chcą “prawdziwi fani” od razu padają hasła o najgorszym filmie w historii, złamaniu serca wszystkim fanom i wpychaniu politycznej poprawności. Nowy Matrix jest fundamentalnie o miłości do sztuki i miłości między bohaterami i jest atakowany, nowy Spiderman jest o tym, że są rzeczy, które już raz widziałem i zarabia miliard dolarów. Gdyby Bagiński miał rację, kino byłoby dużo lepsze.

  10. Jezu jaki niefart, to już jest kopanie zdechłego konia. Po pierwsze Bagiński nie wypowiadał się o swoim serialu, po drugie coś mu się pokićkało albo zdezinterpretował Dukaja. Parę razy mówił, że gdy pierwszy raz przeczytał Dukaja w młodości i dowiedział się, że ten napisał “Złota Galerę” w wieku 16 lat, to zapragnął być taki jak on, ale był na to za głupi. No i chyba faktycznie tak jest xD

    Bo wg Dukaja seriale właśnie NIE SĄ medium kierującym się ku postpiśmienności, tylko odwrotnie – bastionem Pisma w świecie gdzie nie czyta się już książek. To współczesne seriale trwające całe lata przejęły rolę powieści-epopei (które też były kiedyś wydawane w odcinkach).

Leave a Reply