Nie gniewajcie się, ale tak widzę ten spór o aborcję

by kalarepar

16 comments
  1. r/Polska odkrywa, że konserwatystów pokonali trochę bardziej liberalni konserwatyści

  2. Zajebiście. Aborcji nie będzie bo TD. Podatków progresywnych nie będzie bo KO/TD. Związków partnerskich nie będzie bo TD (KO zatrzaśnie się w windzie). Praw pracowniczych nie będzie bo TD. Laicyzacji nie będzie bo TD.

    Po dwóch latach rządzenia Lewica uzna, że w takim rządzie nie spełni żadnych swoich postulatów i zaprze się. Nastąpi czarna kampania przeciwko Lewicy w mediach i na erPolska, tak jak to było podczas głosowania o Fundusz Odbudowy. Wszystkie porażki rządu będą winą Lewicy.

    KO+TD znajdzie niedobitków z PiS i Konfederacji. Lewicę wywalą.

    Taki będzie koniec progresywizmu w polskim rządzie. Rząd tak czy siak będzie tutaj nazywany progresywnym, mimo że nic progresywnego nie zrobi. OP będzie klaskał uszami.

  3. Całą kwestię aborcyjną, lewicowcy powinni zacząć od zaprzestania polegania na głupich argumentach pod tytułem “autonomii ciała kobiety” co jest najgorszym pro-aborcyjnym argumentem.

    Serio, ale jak po raz tysięczny słyszę “moje ciało mój wybór” jao argument, to aż mi się chce przejść na drugą stronę, mimo że jestem za legalizacją aborcji do 20 tygodnia ciąży.

  4. Ale do podpinania się pod Strajk Kobiet wszyscy aż się palili. Lempartowa już tam z legitymacjami partyjnymi do rozdani się pchała

  5. Jeśli TD podyktuje rządowi brak legalizacji aborcji, albo ledwie powrót do kompromisu, no to sorry, “progresywni” wyborcy – dostaniecie, co chcieliście. Trzeba było głosować na Lewicę, a nie na TD.

  6. Było kurwa głosować na lewicę, a nie “żukowska zła bo pierdoli na twitterze więc lewica zła”

  7. Ludzie w tej kwestii nie zbytnio popadają w skrajności, zarówno lewica jak i prawica. Spróbuj być choćby mniej radykalny od lewicowej wersji w tej sprawie to cię zaminusują na tym subreddicie. To co robił PiS jest złe ale nie możemy popadać w druga stronę skrajności.

  8. Szok, posłanka Lewicy chce wprowadzać postulaty Lewicy.

    Tak, nowy rząd będzie się kłócił, będą się chcieli przekonywać i szantażować. I bardzo, kurwa, dobrze. Wreszcie Polska będzie działać tak, jak powinno państwo, wyborcy będą widzieć, co jest inicjatywą tej partii, a co innej, na którą partię mogą w następnych wyborach zmienić swój głos nawet wewnątrz tego samego obozu rządzącego. Nie będzie już propagandy sukcesu, będą kompromisy i walka o postulaty. Nie widzę ŻADNEGO problemu z tym, że Lewica walczy o spełnienie obietnic wyborczych, ani też, że Trzecia Droga chce się wywiązywać ze swoich.

  9. Wybory wygrała centroprawica i takie są fakty. Lewica jest im potrzebna do początkowego sformowania rządu przeciw PiS, jak zaczną tupać nogami i nawoływać do rewolucji, to łatwiej będzie KO i TD wybrać tych 30 konserwatystów z PiS + Konfitur i spokojnie dalej rządzić, niż szarpać się z 26 posłami Lewicy.

  10. I dobrze, że od razu Lewica walczy o realizację swojego programu. Niech zaczynają kampanię jak najwcześniej, niech pokazują że działają, niech wprowadzają własne zmiany dopóki jeszcze się liczą do większości. Jeżeli uważają, że aborcja to prawa człowieka a cała ich kampania polegała o granie o głos kobiet, to trochę ciężko iść o kompromis w tej sprawie. Nie mówię, że mają zatopić ten rząd. “Dajcie nam aborcję lub nie będziemy was wspierać” IMO zaszkodzi tylko partii, polakom, Polsce.

  11. Tylko że to nie był postulat wyłącznie Lewicy. W programie KO ([100konkretow.pl](https://100konkretow.pl)) możemy przeczytać: “Aborcja do 12 tygodnia ciąży będzie legalna, bezpieczna i dostępna. Żaden szpital działający w ramach NFZ nie będzie mógł zasłonić się klauzulą sumienia i odmówić zabiegu. Decyzja musi należeć do kobiety”.

  12. Marze o tym żeby lewica zutylizowała politycznie Żukowską

  13. abstrakcyjne jest, że do przyznania prawa do decydowania o własnym ciele potrzebne jest jakieś przekonywanie i głosowanie, tak jakby to nie było domyślne prawo

  14. Aborcja była w zasadzie głównym (sądząc po kampanii) postulatem Lewicy w tych wyborach. Nie zrobili najlepszego wyniku ani wśród młodych, ani nawet wśród kobiet.

    Skoro nawet przy rekordowej frekwencji kobiecej nie dostali więcej niż 9%, to po prostu dla ludzi ten temat nie jest najistotniejszy. Tyle.

  15. Nie w temacie aborcji, rzecz jasna, ale w tematach bardziej socjalnych jeszcze wyborcy Lewicy zatęsknią za PiS-em, kiedy im Tusk przypomni, ile kto miał procent i kto był wołany z Brukseli, żeby przyjechał i koalicję uciągnął w dużej mierze swoim własnym kapitałem osobistym.

    Jeśli Lewica zapragnie czegoś korzystnego dla pracowników, co jest zgodne z katolicką nauką społeczną, a Hołownia nie będzie miał jakiegoś konkretnego powodu, żeby się przeciwstawić (przy czym Hołownia to tylko część 3D), to wtedy wspólnie na Tusku wymogą, żeby zbastował trochę z neolibkizmem i Polską dla bogatych, w której nikt oprócz wyższej klasy średniej (UMC) i klasy wyższej się nie liczy. W przeciwnym razie będzie wielkie zdziwienie.

    Zresztą pewnie będą głosowania przełamujące linie koalicyjne, bo wystarczy komplet PiS-u i komplet Lewicy plus kilka osób z zewnątrz albo kilkoro nieobecnych, żeby przepchnąć np. antyliberalną reformę Kodeksu pracy.

    Liberałowie z kolei niczego nie przepchną szczególnie liberalnego bez pomocy lewicowych i trójwymiarowych koalicjantów. No ale właśnie — tę pomoc otrzymają w ramach ustępstw koalicyjnych. Za pociągnięcie koalicji antypisowskiej Lewica będzie musiała zapłacić Tuskowi przymknięciem oka na liberalne projekty.

    I żeby się nie okazało nagle, że Lewica miałaby lepsze życie z PiS-em jako przeciwnikiem niż z Tuskiem jako koalicjantem (gdzie socjalnie i pod szeregiem innych względów Lewicy jest bliżej do PiS-u niż do Tuska).

    Ciekawe, czy Lewica będzie przełamywać linie koalicyjne i głosować wspólnie z PiS-em w sprawach socjalnych i solidarności społecznej wbrew stanowisku liberałów.

    Oczywiście ciekawe też, ile razy w sprawach światopoglądowych z PiS-em zagłosuje 3D, a przynajmniej P2050, a do tego dojdzie Konfa, a Lewicy i KO nie starczy głosów, żeby to zablokować. No chyba, że będzie ostra dyscyplina partyjna i ostry handel „ustawa za ustawę”.

Leave a Reply